„To jest dzisiaj”

W jednej z pierwszych scen w „Pasji“ Mela Gibsona pada szczególne pytanie. Jezus został już pojmany i straż świątynna prowadzi go przed Sanchedryn. W pewnym momencie, powalony mocniejszym niż wcześniej ciosem, Pan zwala się na ziemię. Film pokazuje wtedy Maryję i Marię Magdalenę, jak wiedzione jakąś intuicją budzą się z niespokojnego snu, a druga z nich, na poły samej sobie, na poły swej towarzyszce, zadaje pytanie: Ma nishtana halayla haze mi kol halaylot? – „Czym różni się ta noc od wszystkich innych nocy?“

Jest to kanoniczne pytanie, które w czasie Sederu zadaje przewodniczącemu mu ojcu rodziny najmłodszy uczestnik liturgii pesachowej, otwierając w ten sposób Haggadah shel pesach, anamnetyczno-dziękczynną rytualną opowieść o wyzwoleniu Izraela z niewoli egipskiej. Zaiste niezwykłe wrażenie robią te liturgiczne słowa, wypowiedziane przez Magdalenę w momencie, kiedy zaczyna się Pascha Człowieka, ta sama, którą odpamiętujemy i za którą czynimy dzięki w świętym misterium Triduum, a przez nie w każdej Mszy Świętej.

Żydowskie korzenie liturgii chrześcijańskiej są oczywiste. Wystarczy przeczytać Haggadah shel pesach, (jest dostępna po polsku i hebrajsku w reprincie z wydania wiedeńskiego z 1927, albo jako jedna z publikacji Fundacji Laudera) żeby zauważyć mnóstwo paraleli, zarówno formalnych, jak też głębszych, treściowych. Ja chciałbym skupić się tutaj tylko na jednej z tych ostatnich, a mianowicie na związku pomiędzy owym „dziecięcym“ pytaniem, które Mel Gibson włożył w usta Magdaleny, a niezwykłą trzysłowną frazą, która pojawia się w anaforze liturgii Wielkiego Czwartku: „On to w dzień przed męką, to jest dzisiaj, wziął ten przesławny kielich w Swoje święte i czcigodne ręce…“.
 
Ma nishtana halayla haze…, „Czym różni się ta noc…?“ Dziecko nie pyta ojca rodziny o to, czym różniła się tamta noc, tysiące lat temu, kiedy Pan poraził pierworodnych Egiptu i wyprowadził Swój lud „ręką mocną i wyprężonym ramieniem“. Pełna wyrazistych symboli i gestów żydowska liturgia paschalna, jakkolwiek z naszego punktu widzenia sprawowana w nieliturgicznej, chciałoby się powiedzieć: profanicznej przestrzeni domu i stołu (choć takie rozumienie tej rzeczywistości stanowi pewne zwyrodnienie), jest anamnezą, która ma nie tyle odświeżyć pamięć jej uczestników, ile uobecnić święty i straszliwy czas wyzwolenia. Pokazuje to szczególnie mocno sposób, w jaki przewodniczący Sederowi odpowiada owemu dziecku: „Niewolnikami byliśmy w Egipcie…“. Nie tylko nasi ojcowie, ale i my, a zatem również wszystkie pokolenia pomiędzy nimi a nami. Co prawda już „byliśmy“ – stąd możemy teraz to Wyjście wspominać – ale ów czas dotyczył także nas, a teraz, kiedy go odpamiętujemy, tak naprawdę uobecniamy go dla nas i sami jesteśmy w nim obecni. Ta noc, dzisiejsza noc, naprawdę różni się od wszystkich innych nocy. Haec nox est
 
Triduum rządzi się dość niezwykłymi prawami jeśli chodzi o chronologię. Przecież na pierwszy rzut oka logiczniejszy byłby układ, w którym najpierw wspominamy śmierć i Zmartwychwstanie Chrystusa, a potem dopiero ustanowienie Eucharystii, rytuału, który te rzeczywistości uobecnia. Ewangeliczna i liturgiczna logika czasowa jest jednak inna. W sensie liturgicznym Triduum to jeden dzień (co notabene daje ciekawą analogię trynitarną). „To jest dzisiaj“ w anaforze wielkoczwartkowej można więc rozumieć nie tyle (albo nie tylko) jako odnoszące się do samej Ostatniej Wieczerzy jako dnia, w którym Jezus pokazał nam rytualny sposób anamnetycznego uobecniania tego, co stanie się w ciągu następnych dni, ale do całego Triduum. Dzisiaj Chrystus bierze chleb i kielich z winem i zmienia je w Siebie, dzisiaj bierze Swoje Ciało i Krew i wydaje je za nas w ofierze Krzyża, dzisiaj Jego Ciało i Krew „skruszywszy więzy śmierci jako zwyciezca wychodzą z Otchłani“ i dają nam nadzieję zmartwychwstania. Jest to to samo Ciało i Krew, jest to ten sam dzień, dzień, który w swej istocie jest rzeczywistością wieczną, a którego historyczny wymiar znajduje odzwierciedlenie w czasowym konkrecie rytualnego „To jest dzisiaj“. Czym różni się ta noc od wszystkich innych nocy? Tym, że to właśnie teraz to, co było wtedy, staje się dzisiaj, ogarniając nas i dając nam usiąść pomiędzy Apostołami, stanąć pod Krzyżem, pobiec do pustego grobu, upaść wraz z kobietami do stóp Zmartwychwstałego.

 


Wpisy blogowe i komentarze użytkowników wyrażają osobiste poglądy autorów. Ich opinii nie należy utożsamiać z poglądami redakcji serwisu Liturgia.pl ani Wydawcy serwisu, Fundacji Dominikański Ośrodek Liturgiczny.

Zobacz także

Tomasz Dekert

Tomasz Dekert na Liturgia.pl

Urodzony w 1979 r., doktor religioznawstwa UJ, wykładowca w Instytucie Kulturoznawstwa Akademii Ignatianum w Krakowie. Główne zainteresowania: literatura judaizmu intertestamentalnego, historia i teologia wczesnego chrześcijaństwa, chrześcijańska literatura apokryficzna, antropologia kulturowa (a zwłaszcza możliwości jej zastosowania do poprzednio wymienionych dziedzin), języki starożytne. Autor książki „Teoria rekapitulacji Ireneusza z Lyonu w świetle starożytnych koncepcji na temat Adama” (WAM, Kraków 2007) i artykułów m.in. w „Teofilu”, „Studia Laurentiana” i „Studia Religiologica”. Mąż, ojciec czterech córek i dwóch synów.