Trzech Klemensów?

Mistrzowie wiary i życia

KlemensW zasadzie trzeba powiedzieć, że możemy mówić o przynajmniej trzech Klemensach: tym, który stoi u początku, autorze Listu do Koryntian, biskupie Rzymu zmarłym (zamęczonym za wiarę?) około 100 roku; po drugie o postaci, która jest bohaterem niezmiernie bogatej tradycji, przypisującej mu autorstwo tzw. „pseudoklementyn” i opisującej jego męczeństwo w otchłaniach Morza Czarnego.

Wspinając się w Rzymie po stokach Lateranu od strony Koloseum, mijamy niepozorny z wyglądu kościółek św. Klemensa. Gdy jednak wejdziemy do środka, zaraz opadnie nas zewsząd przepych świątyni: jej fresków, posadzki, a przede wszystkim mozaiki w apsydzie. Ale to jak gdyby początek: można bowiem zejść pod poziom posadzki, aby znaleźć się w bazylice paleochrześcijańskiej; a potem jeszcze niżej i stanąć oko w oko z Mitrą zabijającym byka. Te trzy poziomy bazyliki św. Klemensa są jak gdyby symbolicznym streszczeniem dziejów tej ciekawej postaci.

Ilu Klemensów?

W zasadzie trzeba powiedzieć, że możemy mówić o przynajmniej trzech Klemensach: tym, który stoi u początku, autorze Listu do Koryntian, biskupie Rzymu zmarłym (zamęczonym za wiarę?) około 100 roku; po drugie o postaci, która jest bohaterem niezmiernie bogatej tradycji, przypisującej mu autorstwo tzw. „pseudoklementyn” i opisującej jego męczeństwo w otchłaniach Morza Czarnego; wreszcie Klemens jako papież i przedstawiciel prymatu Piotra napominający z mocą chrześcijan w Koryncie. Te trzy postaci jednak, poza imieniem, łączy niewiele.

Klemens I

Klemens IPierwszym źródłem, z którym należy się skonsultować jak zawsze w przypadku pierwszych wieków Kościoła, jest oczywiście Historia kościelna Euzebiusza z Cezarei. Euzebiusz pisze, że Klemens był trzecim następcą Piotra po Linusie i Anaklecie i rządził w Rzymie od dwunastego roku panowania cesarza Domicjana do trzeciego roku panowania Trajana, czyli od roku 92 do 101. Euzebiusz nic nie pisze o rodzaju śmierci (pierwsze przekazy o męczeństwie Klemensa są nieco późniejsze). Komentuje natomiast krótko pismo Klemensa do Koryntian: „Po Klemensie pozostał jeden list, uznany jako niewątpliwy, obszerny i wspaniały, który w imieniu Kościoła Rzymskiego napisał do Kościoła Korynckiego, jako że wtedy wybuchły w Koryncie nieporozumienia. Wiemy o tym, że list ten czyta się publicznie podczas zgromadzeń [liturgicznych] w bardzo wielu Kościołach od dawnych już czasów aż po dni nasze”. Ów list, o którym wspomina Euzebiusz, został wydany w czasach nowożytnych dopiero po raz pierwszy w 1633 roku przez Patricka Younga na podstawie Kodeksu Aleksandryjskiego. Ta pierwsza edycja pozbawiona była (w wyniku uszkodzenia tekstu) końcowej modlitwy. Po raz pierwszy list został opublikowany w tym kształcie, w jakim znamy go dzisiaj, w roku 1875 przez Philotheusa Bryenniusa. Sam list, zwłaszcza owa modlitwa końcowa, jest niezwykle pięknym przykładem teologii i pobożności chrześcijańskiej przełomu I i II wieku.

I to w zasadzie wszystko, co na temat „pierwszego” Klemensa możemy powiedzieć na podstawie źródeł.

Drugi Klemens

Zacytujmy tu fragment klasycznej publikacji pióra wybitnego liturgisty, Piusa Parscha; tekst wart jest uwagi ze względu na interesujące streszczenie pobożnej tradycji i ukaże tego drugiego Klemensa o wiele lepiej niż mdłe streszczenie (tym bardziej, że poniższego tekstu streścić się po prostu nie da).

„Za gorliwość w nawracaniu dusz Trajan skazał go na wygnanie na Półwysep Krymski; tu św. Papież zastał 2000 chrześcijan, zesłanych już poprzednio przez tegoż cesarza. Przybycie Klemensa pocieszyło wygnańców, toteż «wszyscy jak jeden mąż zawołali: Módl się za nami święty Klemensie, abyśmy się stali godni obietnic Chrystusowych. On zaś odparł: Bez żadnej zasługi z mej strony przysłał mnie Pan do was, abym miał udział w waszej koronie». Gdy się potem przed nim żalili, że wodę do picia muszą sobie przynosić z odległego o sześć mil miejsca, Papież rzekł: Módlmy się wszyscy do Pana Jezusa Chrystusa, abym swym wyznawcom otworzył źródło wody. «Podczas gdy św. Klemens się modlił, ukazał mu się Baranek Boży, u którego stóp biło źródło żywej wody». Wobec takiego cudu «wszyscy okoliczni poganie uwierzyli w Chrystusa». Dowiedziawszy się o tym cesarz kazał utopić Klemensa w morzu z kotwicą u szyi. «Gdy prowadzono go na śmierć, cały lud błagał wielkim głosem: Panie Jezu Chryste, ratuj go! Klemens zaś modląc się wśród łez, mówił: Ojcze, przyjmij ducha mego». Na brzegu zaś chrześcijanie modlili się do Boga, żeby im oddał zwłoki papieża. Wówczas morze cofnęło się o trzy mile, a gdy wierni podeszli w tę stronę, znaleźli ciało świętego w kamiennym sarkofagu umieszczonym w marmurowej kapliczce; obok leżała kotwica. «Tyś sam, Panie, Klemensowi, który krwią własną dał świadectwo o Tobie, zgotował w morzu miejsce spoczynku, jakoby świątynię marmurową, wzniesioną rękami Aniołów». Za papieża Mikołaja I (858-867) apostołowie krajów słowiańskich, święci Cyryl i Metody, przenieśli zwłoki świętego do Rzymu i pochowali je w kościele pod jego wezwaniem (San Clemente)”. Ten uroczy tekst pozostawmy bez komentarza.

Trzeci Klemens

I wreszcie trzeci Klemens, straszący do dzisiaj na wielu wydziałach teologicznych, a mianowicie Klemens I, papież. Wielu pisarzy wylało morze atramentu, aby dowieść i pokazać, że Klemens był papieżem, a jego list jest przykładem na funkcjonowanie prymatu Piotra już pod koniec I wieku. Analiza źródeł pokazuje jednak, że taka interpretacja jest anachroniczna. Po pierwsze z samego faktu napisania listu z upomnieniami, nie można wnosić o istnieniu prymatu Piotra tak, jak dziś my to rozumiemy. Euzebiusz pisze wyraźnie o żyjącym w II wieku biskupie Koryntu o imieniu Dionizy, który wszystkich okolicznych biskupów zasypywał listami pełnymi zachęt i napomnień. Przypomnijmy sobie też analogiczne w treściach listy Ignacego z Antiochii. Pismo Klemensa wpisuje się po prostu w ówczesny obyczaj zachęty i umocnienia za pomocą listu. Tekst jest cenny z innych względów niż rzekomy dowód na istnienie papiestwa już w I wieku w kształcie z czasów Vaticanum I.

A czy Klemens był papieżem? Zależy, co pod tym słowem rozumiemy. Jeśli nazwiemy tak biskupa Rzymu (czy też biskupa w Rzymie) i tylko tyle, to możemy go tak nazywać; ale trzeba zaraz podkreślić, że Klemensa od Damazego czy Leona Wielkiego, ich ambicji i sposobu sprawowania władzy, dzielą lata świetlne, o papieżach średniowiecznych nie wspominając. Klemens reprezentuje po prostu inną, początkową fazę historii Kościoła i imputowanie mu zakresu obowiązków z czasów Piusa XII jest nieuzasadnione.

Świadek miłości

Koryntianie już nieraz słyszeli o miłości (1 Kor 13). Mając w pamięci tekst św. Pawła, przeczytajmy poniższe słowa św. Klemensa. Rozważając je, trudno się dziwić, że część Kościołów uznała jego list za pismo natchnione.

„XLIX. 1. Niechaj ten, kto ma miłość w Chrystusie, wypełnia Chrystusowe przykazania. 2. Więzy miłości Bożej, któż potrafi o nich opowiedzieć? 3. Wspaniałość Jego piękności któż godnie wyrazi? 4. Niewymowne są owe szczyty, na które wynosi nas miłość. 5. Miłość jednoczy nas z Bogiem, miłość zakrywa wiele grzechów. Miłość wszystko znosi, miłość jest zawsze cierpliwa, w miłości nie ma nic niskiego, nic z pychy. Miłość nie prowadzi do rozłamu, miłość nie buntuje się, miłość wszystko, co czyni, czyni w zgodzie. Miłość stanowi o doskonałości wszystkich wybranych Boga, bez miłości nic Bogu się nie podoba. 6. W miłości Pan nas pociągnął do siebie, przez miłość, jaką miał dla nas, za nas z woli Boga dał krew swoją Pan nasz Jezus Chrystus i ciało swoje za ciało nasze i życie swoje za życie nasze. L. l. Widzicie, umiłowani, jak wielka i cudowna jest miłość, a wspaniałości jej nie sposób wypowiedzieć. 2. Któż zdoła ją osiągnąć? Tylko ten, komu Bóg uczyni taką łaskę. Prośmy więc i błagajmy Jego miłosierdzia, abyśmy mogli żyć w miłości nie znającej żadnych ludzkich względów, nieskazitelni. 3. Wszystkie pokolenia od Adama aż po dzień dzisiejszy przeminęły, lecz ci, co dzięki łasce Bożej byli w miłości doskonali, mieszkają w siedzibie świętych, którzy ukażą się w godzinie przyjścia Królestwa Chrystusowego. 4. Napisane jest bowiem: „Wejdźcie do swoich pieczar na małą chwilę, aż przeminie mój gniew i oburzenie. I wspomnę na dzień świąteczny i wywiodę was z waszych grobów”. 5. Szczęśliwi jesteśmy, umiłowani, jeśli przykazania Boże wypełniamy w zgodzie miłości, aby przez miłość zostały nam odpuszczone grzechy nasze”.

List św. Klemensa I do Koryntian

 

Zobacz także