Trzeźwe upojenie

W pierwszym rozdziale "O duchu liturgii" Guardiniego pojawia się cytat jednego z hymnów brewiarzowych, mówiący o trzeźwym upojeniu. "Uczta Babette" (pod tym tytułem kryją się dwa arcydzieła: opowiadanie Karen Blixen i film Gabriela Axela) pozwala sobie wyobrazić ten rodzaj uniesienia.

 
Oto cytat (wg polskiego wydania): "Laeti bibamus sobriam ebrietatem spiritus".
 
Ks. Wolicki tłumaczy zgrabnie: "Wesoło zakosztujmy trzeźwego upojenia ducha", przy czym mała litera w słowie duch/spiritus kieruje uwagę na to, że duch ludzki zostaje upojony, za to oddala myśl, że to Duch Święty upaja. Tłumacz nie podaje odnośnika do polskiego brewiarza, a przecież "Nieśmiertelny blasku Ojca" to hymn jutrzni poniedziałku III tygodnia. Odnośna strofa w wersji z brewiarza brzmi nie tak mocno jak w tłumaczeniu ks. Wolickiego: "Niech pokarmem Chrystus będzie, / Wiara zaś napojem naszym; / Zaczerpnijmy więc z radością / Z ożywczego daru Ducha".
 
"Uczta Babette" (i opowiadanie, i film) to dzieło wybitne, mówiące zwięźle i ze zwodniczą lekkością o wielu istotnych sprawach: o powołaniu artysty, życiowych wyborach, o dziwnych zależnościach między przyjemnościami duszy i ciała…
 

Mówi się tam o takiej kolacji, w której "już się zatracają różnice między cielesnym i duchowym pragnieniem i spełnieniem" (wszystkie cytaty w tłumaczeniu Wiesława Juszczaka). Mowa o przeciwieństwie między ucztami niosącymi ociężałość a takimi oto: "Biesiadnicy stawali się coraz lżejsi, im dłużej jedli i pili, i coraz lżejsze były ich serca".

Zastanawia mnie jedno zdanie: ‚Rozumieli teraz, że jeśli ktoś nie tylko zupełnie zapomni o piciu i jedzeniu, lecz stanowczo wyrzeknie się wszelkiej myśli o tym, wtedy je i pije we właściwym stanie ducha". Kiedyś odbierałem je jako wyraz prostej dychotomii: z jednej strony wspaniałość uczty przynoszącej radosne uniesienie, a z drugiej tępe umysły smętnych ascetów. Teraz myślę inaczej. "Właściwy stan ducha" pozwala sięgnąć dalej niż jedzenie i picie. Nie chodzi o to, żeby wygasić zmysły. Rzecz w tym, żeby za ich pośrednictwem poszybować wyżej; żeby nie zatrzymać się na zadowoleniu ciała. Konkrety? Pisał o tym mój brat, Marek Rojszyk, mówiąc o roli zmysłów w liturgii.


Wpisy blogowe i komentarze użytkowników wyrażają osobiste poglądy autorów. Ich opinii nie należy utożsamiać z poglądami redakcji serwisu Liturgia.pl ani Wydawcy serwisu, Fundacji Dominikański Ośrodek Liturgiczny.

Zobacz także

Błażej Matusiak OP

Błażej Matusiak OP na Liturgia.pl

Obecnie w dominikańskim klasztorze w Pradze. Publikacje: Hildegarda z Bingen. Teologia muzyki (Kraków 2003); recenzje płytowe w Canorze, cykl audycji „Musica in Ecclesia” w Radiu Józef.