Tym razem bez tytułu, bo nie mam inwencji

Oczywiście, nikt przy zdrowych zmysłach nie czyta „Iliady” ani „Odysei”. Primo, bo to starocie. Secundo, bo mówią o zupełnych bzdurach*). Tertio (tylko w odniesieniu do katolików), bo pogańskie. Nie dosyć, że strata czasu, to jeszcze i niebezpieczne, po prostu ukryta w dźwięcznym heksametrze trucizna.

Od kilku lat uczę łaciny pewną panią. Kiedy zaczynaliśmy, pracowała jeszcze jako laborantka, teraz jest na emeryturze. Chyba po dwóch latach – a może po trzech to było? – zaczęła się też uczyć greki, w jednym celu: aby móc czytać Homera. Spotykamy się co tydzień, na dwie godziny, i teraz czytamy już "Odysję" (chociaż wolałbym "Iliadę", ale cóż, uczeń nasz pan). Ciekawe, pomyślałem, właściwie wszyscy, których znam, zaczynali się uczyć greki dla Homera, chociaż czasami daleko od Homera kończyli. Co takiego jest w jego heksametrach (występujących w 32 odmianach, bo na tyle sposobów można ułożyć heksametrowy wers), że przyciąga ludzi? Widać sporo jest jeszcze takich, którzy nie są przy zdrowych (współczesnych) zmysłach, skoro podejmują trud zgłębiania homerowego dialektu (różnego od powszechnie uczonej greki), aby móc czytać o Achillesie i Odysie.

*) W „Iliadzie” ciągle się mordują i kłócą o dziewki, trupami koryto rzeki wypełniają, a potem łzy leją nad brzegiem morza; w „Odysei” główny bohater wraca do domu przez 10 lat, a jak już wrócił, to najpierw się przebiera za kogoś innego, a później zbiorowego mordu dokonuje. No i jeszcze te gadające konie, pożądanie budzące przepaski i krwawe deszcze… Czyż to nie są niebezpieczne dla umysłu bzdury?
 


Wpisy blogowe i komentarze użytkowników wyrażają osobiste poglądy autorów. Ich opinii nie należy utożsamiać z poglądami redakcji serwisu Liturgia.pl ani Wydawcy serwisu, Fundacji Dominikański Ośrodek Liturgiczny.

Zobacz także

Marcin L. Morawski

Marcin L. Morawski na Liturgia.pl

Filolog (ale nie lingwista) o mentalności Anglosasa z czasów Bedy. Szczególnie bliska jest mu teologia Wielkiej Soboty. Miłośnik Tolkiena, angielskiej herbaty, Loreeny McKennitt i psów wszelkich ras. Uczy greki, łaciny i gockiego. Czasami coś tłumaczy, zdarza mu się i wiersz napisać. Interesuje się greką biblijną oraz średniowieczną literaturą łacińską i angielską. Członek International Society of Anglo-Saxonists, Henry Bradshaw Society.