UE i co dalej

Mam dość słuchania o tym, że Vaticanum II był soborem duszpasterskim. Czyli inne sobory duszpasterskimi nie były? Owszem, podczas ostatniego soboru nowych dogmatów nie określono. I co z tego?

Dokumenty Soboru należy czytać tak, jak zostały napisane. Jeśli to nie wystarcza, wówczas warto sięgnąć do wyjaśnienia, które podała Komisja doktrynalna wiary i obyczajów, a które zostało dołączone do dokumentów Świętego Soboru Powszechnego Watykańskiego II (Deklaracja z dnia 6 marca 1964): „Uwzględniając obyczaj soborowy oraz pastoralny cel niniejszego Soboru, Sobór święty to tylko orzeka w sprawach wiary czy obyczajów jako obowiązujące dla Kościoła, co sam jako takie wyraźnie określił.

 

Wszystko zaś inne, co Sobór święty podaje jako naukę Najwyższego Urzędu Nauczycielskiego Kościoła, powinni wszyscy chrześcijanie i każdy z nich z osobna przyjmować i uznawać zgodnie z intencją samego Soboru świętego, która daje się poznać bądź z przedłożonej treści, bądź ze sposobu mówienia, według norm interpretacji teologicznej.”

 

Jak łatwo zauważyć Sobór samego siebie nie traktuje z pobłażliwością. Sama deklaracja nie pozwala postawić pism soborowych na półce obok pomocy duszpasterskich, dajmy na to takiego „ABC homilety” czy innych dzieł równie godnych uwagi, co programy duszpasterskie pióra różnej maści ekspertów.

 

Można oczywiście podejść do tematu z mniejszą żywiołowością i zapytać o to, co to jest wydarzenie duszpasterskie? Czy udzielenie komuś rozgrzeszenia już się klasyfikuje do tego czcigodnego zjawiska? A namaszczenie chorych, łapie się czy nie? Bo jeśli się łapie, to mogę się zgodzić, że Sobór był wydarzeniem o charakterze duszpasterskim, to znaczy ożywił nie tylko duszę pojedynczej osoby ale duszę Kościoła. 

 

Podobnie brakuje mi cierpliwości do piewców „ducha Soboru”. To dopiero gatunek myślicieli katolickich! Tyle w nich myśli co i katolicyzmu. Zachłyśnięci różnymi ideami, których większa część powstała podczas picia cienkiego piwa lub beaujolais w dość mizernym towarzystwie, udowadniają, że Sobór chciał zupełnie czego innego, niż był łaskaw przekazać w dokumentach. Paternalistycznie poklepują Sobór jak swojego młodszego kumpla i wmawiają mu, że ten podrzutek – „duch soboru” – to jego dzieciak. Gdyby się natomiast okazało, że jednak nie jest jego, to przecież powinien go przyjąć w imię dialogu ze światem.

 

Dlaczego o tym piszę? Po lekturze Universae Ecclesiae, ponownie przeczytałem sobie wyjątki z Sacrosanctum Concilium. I odetchnąłem z ulgą. "Nareszcie" – myślę sobie. Czas zakasać rękawy i wziąć się do roboty, bo wreszcie ktoś doczytał, co było napisane i przywrócił możliwość działania z odwagą a nie bez roztropności.

 

„Na koniec trzymając się wiernie tradycji, Sobór święty oświadcza, że święta Matka Kościół uważa za równe w prawach i godności, wszystkie prawnie uznane obrządki i że chce je na przyszłość zachować (servari) i zapewnić im wszelki rozwój (mnimode foveri – pol. wsparcie), pragnie też, aby tam, gdzie zachodzi potrzeba, zostały one roztropnie i gruntownie rozpatrzone (recognoscantur) w duchu zdrowej tradycji, oraz aby im nadano nową żywotność, stosownie do współczesnych warunków i potrzeb.” (SC 4) „Dozwolone jest używanie ksiąg liturgicznych właściwych dla zakonów i obowiązujących w 1962 r.” (UE 34)

 

Wobec powyższego, korzystając z tego, że mało kto zajął się rozpatrzeniem i nadaniem nowej żywotności rytowi dominikańskiemu, należy podjąć dwa kolejne kroki. Pierwszy podjęła Ecclesia Dei. Drugim krokiem jest ustalenie tekstu mszału. Nasi bracia ze Stanów już się do tego przymierzyli. Przygotowali również kalendarz na rok 2011 (w załączniku). Pozostaje więc krok trzeci, najtrudniejszy. Należy przeczytać SC raz jeszcze i zaproponować te zmiany, które Sobór uznał za najbardziej palące. Nie ma ich wiele, ale traktując Sobór poważnie, trzeba je przemyśleć, zanotować i odpowiedniej władzy przedstawić. Do dzieła zatem!


Wpisy blogowe i komentarze użytkowników wyrażają osobiste poglądy autorów. Ich opinii nie należy utożsamiać z poglądami redakcji serwisu Liturgia.pl ani Wydawcy serwisu, Fundacji Dominikański Ośrodek Liturgiczny.

Zobacz także

Tomasz Grabowski OP

Tomasz Grabowski OP na Liturgia.pl

Od początku zaangażowany w działalność Dominikańskiego Ośrodka Liturgicznego, w latach 2005-2010 jego dyrektor, a od przekształcenia w Fundację – prezes w latach 2010-2016. Od września 2016 r. prezes Wydawnictwa Polskiej Prowincji Zakonu Kaznodziejskiego „W drodze” w Poznaniu i stały współpracownik Fundacji Dominikański Ośrodek Liturgiczny.