Ubóstwo w liturgii – czyli raz jeszcze o różnicy między ubóstwem a „dziadostwem”

Dzisiaj Drogim Czytelnikom polecam nie swój własny wpis, a słowa księdza profesora Czesława S. Bartnika, jakie opublikował jakiś czas temu na łamach Naszego Dziennika.

Oto fragment artykułu Kościół bogaty?:
 


Ubóstwo w Liturgii?

Nie brakuje zwolenników reformy zubażającej kult i Liturgię. (…) Owi reformiści chcieliby „odbogacić” i „ubiednić” Liturgię katolicką, sprawowaną na modłę ceremoniału królewskiego czy cesarskiego. Uważają, że w duchu ubóstwa powinno się zrezygnować z katedr i świątyń na rzecz baraku lub otwartego pola „przyrody Bożej”, z cennych szat na ubrania codzienne czy na kombinezony robocze, z naczyń drogocennych na gliniane, z ozdobnych pastorałów na kije pasterskie, z artystycznych śpiewów na ludowe zawodzenie, z dostojnych gestów na rzecz zachowań jak przy posiłku towarzyskim, a wreszcie kazania w imię Chrystusa chcieliby wymienić na dzielenie się różnymi doświadczeniami religijnymi. Nie rozumieją, niestety, że byłoby to zatracenie sakralności, wzniosłości, ducha, piękna, a ostatecznie wyśmiewanie się z Chrystusa i ubliżanie Bogu. Każde spotkanie towarzyskie jest dziełem kultury, a spotkanie liturgiczne byłoby jakąś laicką błazenadą i profanacją, wynikającą z braku kultury sakralnej.

Co więcej, takie ubiednianie Liturgii mszalnej w imię rzekomej troski o biednych jest typowo judaszowe, według którego rzecz droga jest więcej warta niż Chrystus. „Maria zaś – pisze św. Jan – wzięła funt szlachetnego i drogocennego olejku nardowego i namaściła Jezusowi nogi. A dom napełnił się wonią olejku. Na to rzekł Judasz Iskariota, jeden z uczniów Jego, ten, który Go miał wydać: Czemu nie sprzedano tego olejku za trzysta denarów i nie rozdano ich ubogim? [Trzysta denarów to bywał roczny zarobek robotnika fizycznego]. Powiedział zaś to nie dlatego, jakoby dbał o biednych, ale ponieważ był złodziejem i mając trzos, wykradał to, co składano. Na to Jezus powiedział: Zostaw ją! Przechowała to, aby Mnie namaścić na dzień mojego pogrzebu. Bo ubogich zawsze macie u siebie, ale Mnie nie zawsze macie” (J 12, 3-8). Judasz żałował rzeczy drogocennej dla uczczenia Chrystusa, a i troska o biednych była tym samym oszukana. Każdy reformator radykalny lubi bardzo swoich poprzedników uważać za zacofanych, ciemnych i złych, prawdziwy i właściwy świat zaczyna się dopiero od niego.

(….)

 

Bardzo serdecznie zachęcam do przeczytania całości artykułu.


Wpisy blogowe i komentarze użytkowników wyrażają osobiste poglądy autorów. Ich opinii nie należy utożsamiać z poglądami redakcji serwisu Liturgia.pl ani Wydawcy serwisu, Fundacji Dominikański Ośrodek Liturgiczny.
Ubóstwo w liturgii – czyli raz jeszcze o różnicy między ubóstwem a „dziadostwem”

Zobacz także

Łukasz Wolański

Łukasz Wolański na Liturgia.pl

Chemik-biotechnolog. Pasjonat teologii, liturgista-praktyk. Czas dzieli między Legnicę i Wrocław. Szczęśliwie żonaty.