Universae Ecclesiae – przegląd opinii z Włoch (1)

Tak jak obiecałem wcześniej, zamieszczam na swoim blogu omówienie debaty nt. "Universae Ecclesiae" z terenu Włoch. Oczywiście tak samo można wziąć pod uwagę jakikolwiek inny rejon, biorę akurat Włochy, bo są mi najbliższe i staram się śledzić tamtejsze dyskusje dość regularnie. Wypowiedzi nt. UE nie są liczne, temat wywołał jednak wyraźnie większe zainteresowanie niż u nas i można zobaczyć polaryzację stanowisk.

Nie ukrywam, że w tym przeglądzie bardziej mnie interesowały echa dokumentu po stronie „posoborowej”. Gdy chodzi o stronę „trydencką”, to tutaj reakcje oczywiście oscylują pomiędzy zadowoleniem z tenoru dokumentu w części wstępnej a mniejszą lub większą rezerwą wobec szczegółowych norm. Ciekawą uwagę zawarł internauta Enrico na portalu messainlatino.it. Przywołuje on zdanie kogoś sobie znanego z kręgów watykańskich (nie ujawniając jego tożsamości), który powiedział: „Nawet sobie nie wyobrażacie ile presji i bitew było o tę instrukcję”, a w dalszej części swego tekstu dochodzi do wniosku, że historia redakcji „Universae Ecclesiae” musiała być mniej więcej taka: pierwotna redakcja dokumentu w duchu bardzo przychylnym tradycyjnej liturgii, potem nanoszone na to korekty idące w drugą stronę. Efektem jest dokument kompromisowy, stanowiący wypadkową różnych tendencji, a przez to nie zadowalający do końca nikogo.

 

Teraz przechodzę do zasadniczej prezentacji kolejnych autorów i ich opcji. Dla tych, którzy znają język Dantego, będę podawał linki do omawianych tekstów:

 

Kard. Kurt Koch czyli „reforma reformy”. Chodzi o artykuł „Ekumeniczny most wychodzący od dawnej  liturgii” („Dalla liturgia antica un ponte ecumenico”), który ukazał się na łamach „L’Osservatore Romano” 15 maja. Jest to referat, który dzień wcześniej został wygłoszony w ramach III Konferencji nt. Summorum Pontificum, która odbyła się na rzymskim „Angelicum”. Autor tekstu, szwajcarski kardynał Kurt Koch (ur. 1950), jest od zeszłego roku przewodniczącym Papieskiej Rady ds. Popierania Jedności Chrześcijan. Streszczenie artykułu w języku polskim można znaleźć tutaj, dlatego nie będę tego robił w tym miejscu (artykuł w wersji oryginalnej skopiował i krótko skomentował na swoim blogu o. Matias Auge). W tekście nie ma wprawdzie ani jednego odwołania do „Universae Ecclesiae”, jednak zbieżność czasowa z ukazaniem się instrukcji każe go tutaj uwzględnić. Wynika z niego jasno, że „Summorum Pontificum” (a co za tym idzie, także UE) jest dokumentem dotyczącym całego Kościoła, zaś ostatecznym celem dwoistości rytu rzymskiego, wprowadzonej przez „Summorum Pontificum” jest skorygowanie posoborowej reformy liturgii – „reforma reformy”. Sama dwoistość rytu jest etapem przejściowym, chodzi o inspirowanie „nowego ruchu liturgicznego”, dzięki któremu postulowany przyszły ryt, powstały dzięki wzajemnemu ubogaceniu obu form, mógłby w pełniejszy sposób wyrazić dziedzictwo Vaticanum II i przezwyciężyć fałszywe dualizmy. Nie chodzi oczywiście o pospieszne stworzenie przy stoliku jakiegoś Mszału-hybrydy, ten hipotetyczny przyszły Mszał musiałby być owocem dłużej trwającego „nowego ruchu liturgicznego”.

 

Ks. Pierangelo Sequeri czyli „lekcja stylu katolickiego”. Artykuł pod takim tytułem („Una lezione di stile. Cattolico”) ukazał się 14 maja w katolickim dzienniku “Avvenire”. Autor tekstu, ks. Pierangelo Sequeri (ur. 1944) jest teologiem, pisarzem i kompozytorem. Dość krótki artykuł został napisany w tonie pełnej aprobaty dla watykańskiej instrukcji, choć z innej pozycji, niż tekst kard. Kocha. Autor nie analizuje bliżej aktualnej sytuacji liturgii, nie zastanawia się też nad przyszłością rytu rzymskiego. Podkreśla przede wszystkim pasterską mądrość Benedykta XVI, kładzie nacisk na konieczność szacunku dla dawniejszej liturgii oraz na potrzebę wielkoduszności wobec osób do niej przywiązanych. To właśnie nazywa „lekcją stylu katolickiego”.

 

O. Giovanni Scalese CRSP czyli aprobata, ale z wątpliwościami. O. Giovanni Scalese (ur. 1955), barnabita, od 8 lat pracujący na Filipinach, jest bardzo aktywnym blogerem, zabierającym głos na wiele tematów związanych z życiem Kościoła. 22 maja umieścił wpis „A propos Universae Ecclesiae”, zaznaczając, że czyni to na wyraźną prośbę swoich przyjaciół. O. Scalese jest zwolennikiem szerokiego dostępu do tradycyjnej liturgii dla wszystkich, którzy tego chcą. W innych swoich wcześniejszych wpisach stanowczo odcinał się od wszelkich „duchów Soboru”, opowiadając się jednoznacznie za „hermeneutyką ciągłości”, jest również zdecydowanym wrogiem samowolek i fuszerek liturgicznych. Kilka rzeczy w UE budzi jednak jego wątpliwości. Wątpliwość pierwsza jest związana z 8 punktem instrukcji, gdzie wskazuje się na trojaki cel SP, wymieniając na pierwszym miejscu ofiarowanie wszystkim wiernym liturgii tradycyjnej jako skarbu do najstaranniejszego zachowania. Cel ten – zauważa Scalese – nie był explicite wyrażony w motu proprio, ale jeśli rzeczywiście taka była myśl Benedykta XVI, dobrze że zostało to jasno powiedziane w instrukcji. Pytanie tylko, czy taki cel jest w ogóle realny. Co do dwoistości rytu rzymskiego, Scalese nie widzi trudności z uznaniem współistnienia formy „zwyczajnej” i „nadzwyczajnej”, problem jest natomiast w określeniu zasad tego współistnienia. O ile motu proprio można było jeszcze rozumieć jako rozszerzoną formę indultu na dawną liturgię, o tyle instrukcja nie zostawia wątpliwości, że chodzi niemal o zrównanie w prawach. Autor uważa, że lepsza byłaby logika wielkodusznie udzielanego indultu, a logika równych praw może być źródłem konfuzji i na dalszą metę udaremnić pojednanie, wymienione jako trzeci cel motu proprio. O. Scalese odnosi się także do polemicznych wobec instrukcji wypowiedzi prof. Andrei Grillo (wpis następny), dystansując się od jego ostrego tonu, ale uznając zasadność merytorycznej krytyki. Komentuje także artykuł kard. Kocha, wyrażając sceptycyzm nie tyle wobec samej idei „reformy reformy”, ale wobec sposobu jej osiągania. „Reforma reformy” – twierdzi włoski barnabita – trwała już od samego początku wdrażania reformy, czego dowodem są kolejne poprawiane wydania posoborowych ksiąg liturgicznych. Paradoksalnie, to właśnie motu proprio oraz instrukcja mogą zablokować wszelką „reformę reformy”, ponieważ najprawdopodobniej osiągną tylko tyle, że obie strony („posoborowa” i „tradycjonalistyczna”) trwale okopią się na swoich pozycjach.

 

O. Matias Auge CMF czyli sprzeciw nie wprost. O. Matias Auge (ur. 1935) jest hiszpańskim klaretynem, liturgistą, emerytowanym profesorem rzymskich uczelni Anselmianum i Claretianum oraz byłym konsultorem Kongregacji ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów. (O. Auge znałem osobiście, na Anselmianum słuchałem jego wykładów o liturgiach zachodnich nie-rzymskich oraz o roku liturgicznym, był także drugim recenzentem mojej pracy doktorskiej) Obecnie o. Auge jest niezwykle aktywnym blogerem, chętnie zabierającym głos także w kwestiach aktualnych sporów liturgicznych. Na swoim blogu wkleja także teksty innych autorów (różnych opcji), które ewentualnie potem komentuje. Jako człowiek bardzo wyważony i spokojny stara się unikać sformułowań ostrych, niemniej jednak wyraźnie dystansuje się zarówno od Summorum Pontificum, jak też od ostatniej instrukcji. Na swoim blogu czterokrotnie wypowiedział się na temat UE: najpierw od razu 13 maja w pierwszym komentarzu na gorąco, potem 15 maja komentując wpis prof. Grillo (o którym w następnym wpisie), następnie 19 maja w komentarzu do wklejonego u siebie tekstu kard. Kocha, w końcu 27 maja w króciutkim wpisie na temat święceń. Do tego można jeszcze dodać przekopiowanie 23 maja wpisu o. Giovanniego Scalese CRSP (zob. wyżej) z dodanym przez siebie nagłówkiem-komentarzem: „Słowa zdrowego rozsądku na temat Universae Ecclesiae”. Ogólny sens wypowiedzi o. Auge określiłbym następująco: wyczuwa się dość wyraźny sprzeciw wobec SP i UE, wyrażony jednak raczej pośrednio, nie wprost. W pierwszym komentarzu pomija milczeniem część wstępną UE (kluczową dla rozumienia sensu dokumentu), poza punktem 8. I tu ciekawy zabieg: o. Auge wiernie przytacza trzy cele SP, ale komentuje tylko ostatni z nich (pojednanie wewnątrz Kościoła). Odnosząc się zaś do szczegółowych norm UE, hiszpański klaretyn zwraca szczególnie uwagę na te punkty, które można interpretować zawężająco, jak np. kwestia określenia liczby wiernych lub sprawa przygotowania księży. W tych punktach postuluje ścisłą kontrolę ze strony biskupów. Co do formacji seminaryjnej, to przyznaje, że można przewidzieć przygotowanie do celebracji w formie nadzwyczajnej, byleby nie kosztem tych niewielu godzin liturgiki, które są obecnie. Za bardzo dobry pomysł uważa z kolei postulat dotyczący nauki łaciny, której poziom jest obecnie bardzo niski.

Jego pierwszy komentarz do UE zaczyna zaś od wprowadzenia, którego sens jest taki: tradycjonaliści liczyli na więcej, instrukcja jest umiarkowana. W komentarzu do wpisu prof. Grillo (dystansuje się od jego ostrego tonu ale akceptuje meritum) znów nie kontestuje dokumentu jako takiego, ale wychwytuje rozbieżności między UE a Sacrosanctum Concilium: UE 23 (Msza św. sine populo) w zestawieniu z KL 26-27 (podkreślenie, że czynności liturgiczne nie są prywatne oraz pierwszeństwo celebracji wspólnotowej), a także UE 15 (wierni mogą pochodzić z różnych parafii) w zestawieniu z KL 42 (podkreślenie doniosłości parafialnej Mszy niedzielnej): Czy UE 15 wspiera w ten sposób parafialne życie liturgiczne? – pyta retorycznie o. Auge. Gdy zaś chodzi o tekst kard. Kocha, o. Auge uznaje go za właściwą wykładnię intencji Benedykta XVI, natomiast formułuje wątpliwość: zgoda co do hermeneutyki ciągłości, ale jeśli liturgia posoborowa zachowuje podstawową ciągłość w stosunku do wcześniejszej, po co w ogóle Summorum Pontificum? Nie wystarczyło podkreślenie w teorii i praktyce tejże ciągłości? Gdy zaś chodzi o ewentualny nowy wspólny ryt w przyszłości, o. Auge wyraża opinię, że minie bardzo wiele czasu, zanim taki ryt będzie mógł powstać i będzie on musiał chyba być zatwierdzonym przez jakiś nowy Sobór lub co najmniej Synod Biskupów. Decyzja samego papieża nie wystarczy, nie dlatego jakoby nie miał on do takiej decyzji prawa, ale w sytuacji dwóch wrogich ekstremizmów recepcja takiej decyzji byłaby bardzo trudna.

 

c.d.n.


Wpisy blogowe i komentarze użytkowników wyrażają osobiste poglądy autorów. Ich opinii nie należy utożsamiać z poglądami redakcji serwisu Liturgia.pl ani Wydawcy serwisu, Fundacji Dominikański Ośrodek Liturgiczny.

Zobacz także

Maciej Zachara MIC

Maciej Zachara MIC na Liturgia.pl

Urodzony w 1966 r. w Warszawie. Marianin. Rocznik święceń 1992. Absolwent Papieskiego Instytutu Liturgicznego na rzymskim "Anselmianum". W latach 2000-2010 wykładał liturgikę w WSD Księży Marianów w Lublinie, gdzie pełnił również posługę ojca duchownego (2005-2017). W latach 2010-2017 wykładał teologię liturgii w Kolegium OO. Dominikanów w Krakowie. Obecnie pracuje duszpastersko w parafii Niepokalanego Poczęcia NMP przy ul. Bazylianówka w Lublinie. Ponadto jest prezbiterem wspólnoty neokatechumenalnej na lubelskiej Poczekajce, a także odprawia Mszę św. w nadzwyczajnej formie rytu rzymskiego w rektoralnym kościele Niepokalanego Poczęcia NMP przy ul. Staszica w Lublinie....