Uzdrowienie chorych

Zapytałem jednego z braci: czy Maryja uzdrawia? Czy jest uzdrowieniem chorych? A on mi na to: tak, ale tylko Częstochowska. Ale przecież i inne Maryje czynią cuda! Myślę, że chyba sobie ze mnie zażartował, bo Maryja jest uzdrowieniem chorych. Przecież prosimy ją: Uzdrowienie chorych – módl się za nami. Ale dlaczego Maryja miałaby dbać o nasze zdrowie?

Przede wszystkim dlatego, że jest naszą Matką i nas kocha! Ten sam brat głosił kilka dni temu kazanie u naszych sióstr na Gródku i powiedział właśnie, że Maryja jest matką, która nas kocha oraz że on może o tym z całą pewnością powiedzieć, bo ma doświadczenie takiej miłości. Nauczyła go tego jego własna mama. Powiedział mi: Mam wspaniałą mamę, którą naprawdę mnie kocha! Kilka dni później zadzwoniła do mnie także moja własna mama i również powiedziała, że mnie kocha i modli się za mnie o wytrwanie w powołaniu. To jest serce matki! Ona doskonale wie, czego nam potrzeba.

Maryja też jest taką kochającą Matką. Dlaczego? Bo Pan Jezus pozwolił nam ją tak nazywać. Powiedział: Oto Matka twoja (por. J 19,27). Powiedział to do swojego umiłowanego ucznia, czyli do każdego z nas. A każdy z nas od tej pory może Ją wziąć do siebie, mówić Jej, że Ją kocha i słuchać, jak Ona mówi tak do nas.

Zrobiłem wśród braci małą ankietę i zapytałem, z czym kojarzy się im miłość — jakie są ich pierwsze skojarzenia? Odpowiedzieli, że miłość to odpowiedzialność, troska… Kiedy poprosiłem ich o przykład, to w ścisłej czołówce był obraz mamy siedzącej nocą przy chorym dziecku. Chyba każdy z nas ma w pamięci takie wspomnienie – kiedy byliśmy mali i byliśmy chorzy, mama siedziała przez całą noc i czuwała nad nami. Taka jest mama.

Taka jest też Maryja. Czuwa przy nas w każdej chorobie. Czy to są nasze słabości, czy nasze zmaganie się z pokusą. Jest z nami, kiedy mamy „doła”, gdy jesteśmy chorzy i nie potrafimy poradzić sobie z naszym bólem. Jest tak blisko, jak była przy Panu Jezusie, pod krzyżem, na wyciągnięcie ręki. Kto jak kto, ale Ona wie chyba wszystko o cierpieniu swojego dziecka. Zna też nasze bóle, wie, jak nam pomóc. Ale czy to Ona jest tą, która uzdrawia?

Gdy święty Piotr uzdrawiał chromego, powiedział mu: Jezus Chrystus cię uzdrawia. Powstań… (por. Dz 9,34). A sam Pan Jezus mówił: Syn nie mógłby niczego czynić sam od siebie, gdyby nie widział Ojca czyniącego. Albowiem to samo, co On czyni, podobnie i Syn czyni (por. J 5,19).

Zatem to Bóg jest tym, który uzdrawia. To On jest dawcą życia i zdrowia. Po co więc mamy się modlić do Maryi i nazywać Ją uzdrowieniem chorych? To też nam powiedział Pan Jezus. Mówił: Wszystko, o cokolwiek poprosicie Ojca w imię moje — da wam (por. J 15,16). Kto lepiej zna to imię, niż Ta, która Mu to imię nadała?

Maryja, błogosławiona między niewiastami. Święta, która została wzięta z ciałem do nieba. Kobieta, która już dostąpiła radości oglądania Boga twarzą w twarz. Nasza Orędowniczka, Pocieszycielka. Ona nie oczekuje, byśmy ją ubóstwili, abyśmy z Niej zrobili bożka. Wystarczy popatrzeć na ikony przedstawiające Maryję: Ona zawsze pokazuje na Pana Jezusa, a Pan Jezus wskazuje na Ojca.

Ona chce tylko, żebyśmy kochali jej Syna. Byśmy wyznawali Jego zmartwychwstanie. Bo od Niego płynie nasza nadzieja i nasze zbawienie (por.: Ps 37,39; 62,6). On jest naszym życiem (por. J 14,6) i na to życie wskazuje całą sobą Maryja, nasza Matka, Uzdrowienie chorych.

Dziękujmy Jej, bardzo często Jej dziękujmy za opiekę i miłość. Mówmy Jej, że Ją kochamy i prośmy Ją o pomoc w naszych słabościach, a Ona, jako kochająca Matka, chętnie będzie się wstawiać za nami.Uzdrowienie chorych — módl się za nami.

 

Zobacz także