Via Crucis

Zespół L’Arpeggiata obchodzi właśnie dziesięciolecie działalności. Jest co świętować i za co być wdzięcznym. Mało kto tak jak Christina Pluhar i jej przyjaciele potrafił odświeżyć muzykę XVII wieku, sprawiając, że dawne tańce zapraszają do tańca, a pieśni przemieniają się w piosenki. L’Arpeggiata to doborowa kompania instrumentalistów, przy czym do dobrze osłuchanego barokowego składu dochodzą m.in. cymbały i rozmaite instrumenty perkusyjne.

Z pomocą wokalistów, zarówno „dawnych”, jak i „ludowych”, udawało się przez te lata wiele opowiedzieć o muzyce wczesnego baroku. Zespół czasami nakreślał granicę między pieśniami dworu i piosenkami ulicy, czasami pokazywał to, co wspólne, a niekiedy wreszcie dokonywał bardzo wdzięcznych połączeń, zdawałoby się niemożliwych: między barokiem a folkiem, jazzem i flamenco.

Choć tytuł najnowszej płyty każe spodziewać się muzyki pasyjnej, a wątek śmierci Chrystusa przewija się tu nawet w utworach związanych z Bożym Narodzeniem, to nie jest to antologia pieśni wielkopostnych. Czym więc jest ta płyta? Odpowiadając, skorzystajmy z zasady osądzania całości na podstawie początku. Pierwszy utwór to urywek I sonaty różańcowej Heinricha Bibera, niewiele więcej niż przybycie Gabriela do Maryi podczas Zwiastowania. Słychać tu dwa typowe dla L’Arpeggiaty zabiegi: użycie jedynie fragmentu utworu i poddanie go nowej aranżacji. Następuje teraz anonimowa kolęda-kołysanka, ludowa melodia opracowana w stylu wysokim, śpiewana przez kontratenora, Philippe’a Jaroussky’ego. Nagła zmiana: na scenę wkracza kwartet tradycyjnych śpiewaków z Korsyki. Maryjna pieśń, którą wykonują, nie wywodzi się jednak z tradycji korsykańskiej. To współczesna kompozycja, osnuta na starej tarantelli z Neapolu. Po słodkim głosie kontratenora – przejmujący śpiew Korsykanów. Akompaniament zespołu pozostaje wspólny obu utworom. To piękne pieśni, wspaniale wykonane, ale problem zaczyna się wtedy, kiedy okazuje się, że cała płyta jest tak zbudowana. Nie wszystkie elementy do siebie pasują, mamy więc zbiór utworów, których z przyjemnością słucha się osobno, ale trudno mi wysłuchać tej płyty w całości.

http://www.youtube.com/watch?v=EZ-VsKB_tNw

Wśród utworów perły. Znakomita jest wspomniana „Maria” wykonywana przez korsykańskich śpiewaków. Ucieszyło mnie też nagranie ciaccony o raju i piekle, dostępnej dotąd w raczej nieciekawym nagraniu. To łatwy w odbiorze utwór, oparty na arcypopularnej formule stałego basu, która tym razem zostaje wykorzystana do głoszenia spraw poważnych. Oto słyszymy na przemian pieśń chwały zbawionych i jęki potępionych, opis raju i przestrogę przed piekłem. Jak zawsze, świetnie brzmi muzyka instrumentalna. Gorzej wypadł psalm 150 Claudia Monteverdiego. W zamyśle kompozytora śpiewak lub śpiewaczka naśladuje tu głosem wspomniane w psalmie cymbały, lutnię i harfę. Nie było dobrym pomysłem rozbudowanie aranżacji, tak aby dosłownie zabrzmiały te instrumenty. To zbyteczna dosłowność.

http://www.youtube.com/watch?v=11POTypBh2I

Mimo zastrzeżeń, polecam tę płytę. Mało tego: radzę zaopatrzyć się w jej wersję specjalną. Dołączono do niej DVD – antologię ze wszystkich lat działalności zespołu, wierne odzwierciedlenie jego wszechstronnych możliwości. Są nagrania studyjne i koncertowe. Jest taniec i śpiew. Jest uchwycona przez kamery radość wspólnego muzykowania. I przede wszystkim jest Marco Beasley, wspaniały śpiewak i aktor. To trzeba zobaczyć!

Via Crucis, L’Arpeggiata, Christina Pluhar, Virgin Classics 5099960710703

Błażej Matusiak OP

Autor Błażej Matusiak OP – przeor klasztoru św. Jacka w Warszawie. Publikacje: Hildegarda z Bingen. Teologia muzyki (Kraków 2003); recenzje płytowe w „Canorze”, cykl audycji „Musica in Ecclesia” w Radio Józef.

 

Zobacz także