W poszukiwaniu Mądrości (5): Prz 4,11-12

„Poprowadzę cię drogą mądrości, ścieżkami prawości powiodę. Gdy pójdziesz nią – kroki twe będą swobodne, i choćbyś biegł, nie potkniesz się.”

Owocem Mądrości jest też wolność. I to nie tylko wolność negatywna („wolność od”), o której najczęściej myślimy, ale również – a może przede wszystkim – wolność pozytywna („do”). Dopiero będąc wolnymi w tym podwójnym sensie, możemy swobodnie i bezpiecznie przebyć drogę naszego życia.

Człowieka mądrego poznaje się zatem po tym, że jest wolny – i to wolnością będącą darem samego Jezusa: „Ku wolności wyswobodził nas Chrystus. A zatem trwajcie w niej i nie poddawajcie się na nowo pod jarzmo niewoli!” (Ga 5,1). Powołaniem człowieka jest bycie wolnym, jakiekolwiek zniewolenie sprzeciwia się naszej godności. W pełni osobą jest tylko ten, kto jest wolny; a w pełni wolny jest tylko ten, kto idzie „drogą mądrości”. Bez niej nie jesteśmy w stanie wyzwolić się ze wszystkich naszych zniewoleń. I nie mam tu na myśli jedynie tych psychologicznych: nałogi, przywiązania, fobie, etc. Mądrość wyzwala przede wszystkim z nieprawdy, kłamstwa – które pętają znacznie bardziej, niż stalowe kajdany oraz czynią ślepymi na Boga i wszystko, co boże.
 
Wolność wynikająca z Mądrości jest bowiem wolnością płynącą z Prawdy: „poznacie prawdę, a prawda was wyzwoli” (J 8,32). Te trzy wydają się układać w nierozłączną triadę: Mądrość, Prawda, Wolność. Mądrość pozwala rozpoznać prawdę i ją wybrać, a prawda prowadzi do wolności. Może trudno to na pierwszy rzut oka zauważyć, ale również autor natchniony sugeruje taki związek. „Droga mądrości” wydaje się być tożsama ze „ścieżką prawości” – a obie gwarantują swobodę kroków. Czy nie jest to zgodne z naszą intuicją? Przecież czuję, że jestem powołany nie tylko do tego, by się nie potykać przy każdym kroku, nie upadać na byle kamieniach, lecz przede wszystkim do tego, by kroczyć swobodnie, z uniesioną głową, móc przeżywać swoje życie bez nieustannej obawy o upadek. „Wolność od” jest tylko wstępem do „wolności do”: do biegu, kiedy tego zapragnę, do zatrzymania się dla nabrania tchu, do wyboru najwłaściwszej drogi wiodącej mnie do celu.
 

I w tym kontekście chciałem na zakończenie przytoczyć znany pewnie wszystkim werset: „Bo drogi Pańskie są proste: kroczą nimi sprawiedliwi, lecz potykają się na nich grzesznicy” (Oz 14,10). „Droga Mądrości” jest też „drogą Pańską”. Mądrość owocuje przecież wolnością nie tylko od kłamstwa, ale również od grzechu, bo „każdy, kto popełnia grzech, jest niewolnikiem grzechu” (J 8,34). Powołaniem człowieka jest życie w wolności: od kłamstwa i grzechu; jesteśmy stworzeni, by żyć w wolności: do prawdy i świętości.


Wpisy blogowe i komentarze użytkowników wyrażają osobiste poglądy autorów. Ich opinii nie należy utożsamiać z poglądami redakcji serwisu Liturgia.pl ani Wydawcy serwisu, Fundacji Dominikański Ośrodek Liturgiczny.

Zobacz także

Sebastian Gałecki

Sebastian Gałecki na Liturgia.pl

Filozof, etyk i bioetyk, chrześcijanin, teolog-amator, motocyklista, z urodzenia częstochowianin, poszukiwacz pytań i odpowiedzi.