W poszukiwaniu Mądrości (6): Mdr 8,13.17

„Przez nią zdobędę nieśmiertelność, zostawię wieczną pamięć potomnym. [...] W zażyłości z Mądrością leży nieśmiertelność”

Ostatnim z owoców płynących z relacji z Mądrością jest nieśmiertelność. Coraz bardziej przekonuję się do tego, że w Piśmie wiele określeń jest synonimicznych (zwrócił ostatnio na to uwagę na swoim blogu pan Marian Grabowski). Wydaje mi się, że takimi określeniami – przynajmniej w odniesieniu do Mądrości – są wolność (o której była mowa ostatnio) oraz nieśmiertelność. Mądrość czyni przede wszystkim wolnym od kłamstwa i grzechu. Lecz czymże jest nieśmiertelność, jeśli nie wolnością od śmierci?

Nieśmiertelność zdobywa się przez zażyłość z Mądrością. I oczywiście, można uznać, że chodzi o nieśmiertelność metaforyczną: jeśli będę mądry i twórczy (a twórczość także jest przecież owocem mądrości), to „zostawię wieczną pamięć potomnym”. Nie umrę, bo moje dzieło – jak Sokratesa, Gutenberga czy Gandhiego – będzie żyło w pamięci innych. Sądzę, że chodzi o coś znacznie większego. Mądrość zapewnia nie tylko „świecką nieśmiertelność” – jak „wiecznie żywemu” Leninowi uczyniły bratnie narody. Nieśmiertelność, która płynie z relacji z Mądrością, jest nieśmiertelnością w sensie religijnym.
 
Śmierć biologiczna jest elementem konstytutywnym człowieczeństwa lub też konsekwencją grzechu pierworodnego – zdaje się, że teologowie nie rozstrzygnęli tego sporu ostatecznie. Nie może zatem chodzić o śmierć biologiczną, bo „postanowione ludziom raz umrzeć, a potem sąd” (Hbr 8,27). To nie przed owym „raz umrzeć” broni Mądrość. Chodzi o śmierć, która jest werdyktem Sądu: o „drugą śmierć”, która jest karą za grzechy (Rz 6,23). Zażyłość z Mądrością ocala od grzechu, a zatem i od śmierci z niego płynącej. „Zwycięzcy śmierć druga na pewno nie wyrządzi szkody” (Ap 2,11). Mądrość czyni swoje dzieci zwycięzcą śmierci.
 
Mądrość jawi się zatem jako narzędzie pozwalające dokonać właściwego wyboru. Nie tyle poszczególnych wyborów, przed jakimi stawia nas życie (tym się zajmuje cnota roztropności), ile raczej „wyboru ostatecznego”: fiat mihi secundum verbum Tuum lub non serviam! Bóg stawia przed nami decyzję opowiedzenia się za Nim lub przeciwko Niemu. Kładzie przed nami „życie i śmierć, błogosławieństwo i przekleństwo” i mówi: „Wybierajcie więc życie, abyście żyli wy i wasze potomstwo, miłując Pana, Boga swego, słuchając Jego głosu, lgnąc do Niego; bo tu jest twoje życie” (Pwt 30,19-20). Tylko dzięki Mądrości możemy rozpoznać, czym (a może „Kim”) jest prawdziwe życie, jak je zdobyć i zachować. To dzięki Mądrości zdobywamy nieśmiertelność – nie dlatego, że ona sama w sobie zawiera wolność od śmierci, lecz dlatego, że wskazuje nam, gdzie tę nieśmiertelność znaleźć.
 
Tu kończymy temat bezpośrednich owoców płynących z bycia z Mądrością. Warto zapamiętać, że Biblia wskazuje ich co najmniej siedem: bogactwo, twórczość, cnoty, wiedza, dar słowa, wolność i nieśmiertelność. Teraz spróbujemy przyjrzeć się warunkom koniecznym do spotkania Mądrości.
 
***
 
Mowa jest srebrem, a milczenie złotem. Na czas przeświętego Triduum zamilknę na blogu – a da Bóg, że i w życiu realnym poskromię swoje gadulstwo. Wszystkim życzę przeżycia wraz z Chrystusem męki tracenia swojego życia i odzyskania go w zmartwychwstaniu. Niech Wam Bóg błogosławi w swojej Passze.

Wpisy blogowe i komentarze użytkowników wyrażają osobiste poglądy autorów. Ich opinii nie należy utożsamiać z poglądami redakcji serwisu Liturgia.pl ani Wydawcy serwisu, Fundacji Dominikański Ośrodek Liturgiczny.

Zobacz także

Sebastian Gałecki

Sebastian Gałecki na Liturgia.pl

Filozof, etyk i bioetyk, chrześcijanin, teolog-amator, motocyklista, z urodzenia częstochowianin, poszukiwacz pytań i odpowiedzi.