W poszukiwaniu Mądrości (9): Mdr 1,6

„Mądrość bowiem jest duchem miłującym ludzi, ale bluźniercy z powodu jego warg nie zostawi bez kary: ponieważ Bóg świadkiem jego nerek, prawdziwym stróżem jego serca, Tym, który słyszy mowę jego języka.”

Po raz kolejny okazuje się, że Mądrość jest cenna w oczach Boga. Tak cenna, że nie można jej otrzymać bez odpowiedniego przygotowania, usposobienia. Mówiąc krótko: nie można osiągnąć Mądrości nie będąc na to gotowym pod względem moralnym. Kolejnymi wadami, które uniemożliwiają wejście w relację z Mądrością, są hipokryzja i bluźnierstwo.

Czym jest bluźnierstwo? „Bluźnierstwo sprzeciwia się bezpośrednio drugiemu przykazaniu. Polega ono na wypowiadaniu przeciw Bogu – wewnętrznie lub zewnętrznie – słów nienawiści, wyrzutów, wyzwań, na mówieniu źle o Bogu, na braku szacunku względem Niego w słowach, na nadużywaniu imienia Bożego. […] Bluźniercze jest również nadużywanie imienia Bożego w celu zatajenia zbrodniczych praktyk, zniewalania narodów, torturowania lub wydawania na śmierć. Nadużywanie imienia Bożego w celu popełnienia zbrodni powoduje odrzucanie religii.” [KKK 2148] Tak naprawdę bluźnierstwo jest po prostu kłamstwem: nie tylko mówieniem nieprawdy o Bogu, ale także wierzeniem w nią i kształtowaniem swojego życia według niej. Przypisywaniem Bogu tego, z czym nie ma On nic wspólnego. Jeśli uwierzymy w to, że Bóg może chcieć zła (a na tym de facto polega bluźnierstwo), wypaczamy nasze postrzeganie Boga, a w efekcie uniemożliwiamy sobie pragnienie daru Jego Mądrości. To dość logiczne. Hiobowi za zasługę i podstawę wybawienia poczytano to, że w obliczu największych trudności nie stracił wiary i nie bluźnił: „W tym wszystkim Hiob nie zgrzeszył i nie przypisał Bogu nieprawości”, ani „nie zgrzeszył swymi ustami” (Hi 1,22; 2,10).

 
Ale istnieje jeszcze ważniejszy powód, dla którego bluźnierstwo zamyka człowieka na Mądrość. Nie tylko jest kłamstwem rzuconym w twarz Bogu, ale również – jak każdy grzech – powoduje zapętlenie się w nim, utrudnia, a czasem wręcz uniemożliwia, nawrócenie. Chyba dlatego o bluźnierstwach, jako o znaku końca czasów, pisał Wizjoner z Patmos. Gdy boży aniołowie wylali trzy czasze: na słońce, na tron Bestii oraz w powietrze, ludzie swą złość obrócili nie przeciwko złu, którego konsekwencje ich dosięgły, lecz przeciw Bogu, który je dopuścił: „bluźnili imieniu Boga, który ma moc nad tymi plagami, a nie nawrócili się, by oddać Mu chwałę”, „od czynów swoich się nie odwrócili” (Ap 16,8-21). Doświadczając zła, cierpienia, ciemności można wybierać tylko pomiędzy dwiema możliwościami. Albo przypiszemy sprawstwo tego zła Bogu i zaczniemy mu bluźnić, albo wyznamy wiarę w Boga oraz Bogu i odwrócimy się od grzechów. Mówiąc krótko: nawrócimy się.
 

Jak pamiętamy, Mądrość jest związana z nawróceniem, uznaniem Boga za Tego, od którego Mądrość pochodzi. Przyjęcie innej optyki uniemożliwia dostrzeżenie prawdy – a wręcz przeciwnie: zaczynamy budować nasze życie na kłamstwie, nawet jeśli wierzymy w nie ze „szlachetnych”, „humanistycznych” pobudek (patrz casus Woltera i trzęsienia ziemi w Lizbonie, czy ateizm żydów po Holokauście). Tam, gdzie kłamstwo, tam nie ma i nie może być Mądrości. Jezus nie bluźnił Bogu ani swoim prześladowcom (1P 2,23). Bluźnierstwo zamyka na prawdę i na nawrócenie, a bez prawdy i zmiany myślenia nie ma Mądrości.

 


Wpisy blogowe i komentarze użytkowników wyrażają osobiste poglądy autorów. Ich opinii nie należy utożsamiać z poglądami redakcji serwisu Liturgia.pl ani Wydawcy serwisu, Fundacji Dominikański Ośrodek Liturgiczny.

Zobacz także

Sebastian Gałecki

Sebastian Gałecki na Liturgia.pl

Filozof, etyk i bioetyk, chrześcijanin, teolog-amator, motocyklista, z urodzenia częstochowianin, poszukiwacz pytań i odpowiedzi.