Watykan: Benedykt XVI rozpoczął Adwent

Benedykt XVI przewodniczył w Bazylice Watykańskiej pierwszym nieszporom I niedzieli Adwentu. W czasie nabożeństwa papież wygłosił kazanie, w którym mówił o znaczeniu tego okresu, rozpoczynającego rok liturgiczny. Przypomniał, że „w liturgii, celebrując okresy liturgiczne, aktualizujemy tajemnicę - w tym przypadku nadejście Pana – tak, aby móc, by tak rzec, «podążać w niej», ku jej pełnej realizacji, na końcu czasów, czerpiąc już z niej moc uświęcającą, albowiem czasy ostateczne rozpoczęły się już wraz ze śmiercią i zmartwychwstaniem Chrystusa”.

NieszporyOjciec Święty zaznaczył, że „słowem, które oddaje ten wyjątkowy stan, gdy czeka się na coś, co się ma objawić, a co jednocześnie można dostrzec i zakosztować, jest «nadzieja». Adwent jest w pełnym tego słowa znaczeniu duchowym czasem nadziei, a cały Kościół jest w nim wezwany do tego, by stać się nadzieją, dla siebie i dla świata. Cały organizm duchowy mistycznego Ciała nabiera, by tak rzec, kolorytu nadziei. Cały lud Boży rusza w drogę, pociągany tą tajemnicą: że nasz Bóg jest «Bogiem, który nadchodzi» i wzywa, aby wyjść Mu naprzeciw” – stwierdził papież.

Odpowiadając na nasuwające się pytanie: w jaki sposób, Benedykt XVI wskazał, że „nade wszystko w tej uniwersalnej formie nadziei i oczekiwania, jaką jest modlitwa, która znajduje swój niezwykły wyraz w Psalmach”.

Komentując następnie słowa Psalmu 141: „Do Ciebie wołam, Panie, pospiesz mi z pomocą…” papież zauważył, że „na początku Adwentu nabierają one nowego «kolorytu», ponieważ Duch Święty sprawia, że rozbrzmiewają w nas wciąż na nowo”. Wyrażają „krzyk osoby będącej w poważnym niebezpieczeństwie, ale także krzyk Kościoła pośród rozlicznych niebezpieczeństw, jakie go otaczają, jakie zagrażają jego świętości”. „W tej inwokacji rozbrzmiewa także wołanie wszystkich sprawiedliwych, wszystkich tych, którzy chcą się oprzeć złu, czarowi niesprawiedliwego dobrobytu, przyjemnościom, które obrażają godność człowieka i położenie ubogich. Na progu Adwentu liturgia Kościoła powtarza to wołanie i zanosi je do Boga «jak kadzidło»” – zauważył Ojciec Święty.

Przypomniał, że we Kościele „nie składa się już ofiar materialnych”, lecz „zanosi się duchową ofiarę modlitwy, w jedności z ofiarą Jezusa Chrystusa, który jest jednocześnie Ofiarą i Kapłanem nowego i wiecznego Przymierza. W wołaniu mistycznego Ciała rozpoznajemy głos samej Głowy: Syna Bożego, który wziął na siebie nasze próby i nasze pokusy, ażeby obdarzyć nas łaską swoje zwycięstwa”.

Przechodząc następnie do Psalmu 142 papież zauważył, że odmawiając go „Kościół za każdym razem przeżywa na nowo łaskę owej współ-męki, owego «przyjścia» Syna Bożego do niepokoju ludzkiego aż po dotknięcie jego dna. Adwentowe wołanie nadziei wyraża zatem, od samego początku i w sposób silniejszy, cały ciężar naszego stanu, naszej najwyższej potrzeby zbawienia. Czekamy na Pana nie jakby chodziło o piękną ozdobę na już ocalonym świecie, lecz jako jedynej drogi uwolnienia od śmiertelnego niebezpieczeństwa. A my wiemy, że On sam, Wyzwoliciel, musiał cierpieć i umrzeć, abyśmy wyszli z tego więzienia”.

Kończąc homilię Benedykt XVI stwierdził, że oba analizowane Psalmy „chronią nas przed jakąkolwiek pokusą ucieczki od rzeczywistości, zachowują nas od fałszywej nadziei, która być może chciałby wniknąć w Adwent i iść do Bożego Narodzenia, zapominając o dramatyczności naszej osobistej i zbiorowej egzystencji”. „W istocie nadzieja wiarygodna, a nie złudna, nie może nie być nadzieją «paschalną», jak przypomina nam w każdy sobotni wieczór kantyczka z Listu do Filipian, w której wysławiamy Boga wcielonego, ukrzyżowanego, zmartwychwstałego i uniwersalnego Pana” – wskazał papież.

inf. KAI

 

 

Zobacz także