„Według Boga czy według świata?”

Jestem świeżo po lekturze najnowszego wywiadu z Pawłem Milcarkiem. Przeczytanie Według Boga czy według świata? zajęło mi dwa wieczory. To prawie trzystustronicowy trzeźwy osąd stanu współczesnej liturgii i Kościoła.

Jestem świeżo po lekturze najnowszego wywiadu z Pawłem Milcarkiem. Przeczytanie Według Boga czy według świata? zajęło mi dwa wieczory. To prawie trzystustronicowy trzeźwy osąd stanu współczesnej liturgii i Kościoła. Redaktor naczelny Christianitas szczerze na początku przyznaje, że tak naprawdę co łączy go w taki namacalny sposób ze światem starej liturgii celebrowanej powszechnie jest chrzest. Wszystkie inne sakramenty, pierwszy kontakt z liturgią to stykanie się z Novus Ordo. Milcarek sam przyznaje, że jakby uciekał od tej problematyki – często podchodził do tych spraw jakby wszystko było postanowione i nie było innej drogi. Równie szczerze brzmi wyznanie, że pierwsze zetknięcie ze starą liturgią to zetknięcie się z mszą recytowaną. Jednakże towarzyszyło temu także podskórne przekonanie, że ta liturgia nie dlatego rozczarowała na początku, bo jest z nią coś nie tak. To raczej człowiek musi w tę liturgię wejść i ją zgłębiać, żeby zakosztować tego wielkiego skarbu Kościoła. Powinien zaangażowac sie emocjonalnie i intelektualnie.
 

Szczególnie ciekawy jest fragment wywiadu zatytułowany Bilans strat. Milcarek odpowiada w nim na pytania o odejście od celebrowania ku Wschodowi, porzucenie Kanonu Rzymskiego, powrót do źródeł, co do których nie ma historycznej pewności bądź są wymysłem lat 60-tych ubiegłego wieku. Oberwało się także ( i całkiem słusznie) kiczowi liturgicznemu. Milcarek porusza także temat duchowego dramatu księży, którzy całą swoją drogę ku kapłaństwu opierali na niezmiennej liturgii i ideałach, a którym nagle z dnia na dzień powiedziano, że to czym żyli dotychczas jest zakazane lub niestosowne. Co ciekawe rozmówca podaje nie tylko suche fakty historyczne, ale także odwołuje się do wrażliwości kapłanów i wiernych. Doskonale zdaje sobie sprawę z tego, że dzieje liturgii to także emocje, sposób jej przeżywania oraz wielki wpływ kultu na postawy i kondycję duchową Kościoła.
 

Jednakże w mojej ocenie najważniejszym przesłaniem tej książki nie jest ukazywanie i obnażanie błędnych rozwiązań posoborowej liturgii. Nie jest nią także polemika ze zwolennikami ustalonego liturgicznego porządku. Główną myślą, która przebija z tej książki jest pokazanie należytego miejsca tradycyjnej liturgii katolickiej. Autor także nie boi się powiedzieć, że dzisiejsi tradycjonaliści nie mogą swojej działalności budować na narzekaniu i ciągłym niezadowoleniu. Muszą być osobami, które działają w kościelnym tu i teraz. Inaczej skazani na niepowodzenie i ekskluzywizm. Nie mogą oczekiwać, że od razu będą w centrum uwagi elitą, która wybawi Kościół w ciężkich dla Niego czasach.
 

Jest jeszcze jedna ważna rzecz wynikająca z tej lektury. Pokazuje, że sprawy, które jeszcze piętnaście lub dwadzieścia lat temu wydawały się  trochę „egzotyczną dyskusją” teraz stały się przedmiotem gorących nieraz dyskusji. Tradycjonaliści są skazani na konfrontację ze współczesnym światem, jego moralnością i systemem wartości (często ich brakiem). Mają do spełnienia wielką misję, której nie da się zrealizować od razu i wielkimi słowami jedynie o pięknej przeszłości kultu oraz wiary katolickiej.
 

Na pewno trzeba przeczytać tę książkę. Z pewnością ludzie zaangażowani w ruch tradycji katolickiej doskonale zrozumieją kwestie i poglądy wyrażone w tym wywiadzie. Z drugiej strony osoby, które szczerze poszukują dostaną z pewnością dobre drogowskazy. Natomiast zwolennicy liturgicznego i teologicznego status quo odbiorą ją jako rachunek sumienia i wyzwanie: przyłączyć się czy walczyć?

 


Wpisy blogowe i komentarze użytkowników wyrażają osobiste poglądy autorów. Ich opinii nie należy utożsamiać z poglądami redakcji serwisu Liturgia.pl ani Wydawcy serwisu, Fundacji Dominikański Ośrodek Liturgiczny.

Zobacz także

Paweł Beyga

Student Papieskiego Wydziału Teologicznego we Wrocławiu. Od kilku lat katolik chodzący na starą mszę, ale nie tradycjonalista ekstremalny. Pasjonat teologii liturgii.