Widzieć biedę drugiego człowieka

Poniedziałek XXVII tygodnia zwykłego, lit. słowa: Jon 1,1–2,11 Łk 10,25–37

Przypowieść o miłosiernym Samarytaninie jest bardzo charakterystyczna. Ukazuje głęboki sens bycia człowiekiem dla człowieka. Samarytanin z przypowieści zawsze stanowił wzór dla chrześcijanina.

Przypowieść o miłosiernym Samarytaninie jest bardzo charakterystyczna. Ukazuje głęboki sens bycia człowiekiem dla człowieka. Samarytanin z przypowieści zawsze stanowił wzór dla chrześcijanina. Pamiętajmy, że jest ona odpowiedzią na pytanie: A kto jest moim bliźnim? (Łk 10,29). Ta przypowieść, z jednej strony tak jednoznaczna w swoim wyrazie, zaszokowała Żydów. Bliźnim okazał się ktoś, kto był ich wrogiem! To niemoż– liwe! Ale tak było. Okazuje się jednocześnie, że ta przypowieść nie jest całkiem wymyślona. Bardzo podobna historia miała miejsce niedawno.

Otóż pewna siostra zakonna, którą dobrze znam, opisała mi w liście wydarzenie, które przytaczam w formie cytatu z listu:

Byłam w lesie z jedną jeszcze siostrą, kiedy niespodziewanie zastała nas burza i ogromna ulewa. Przemokłyśmy do suchej nitki. Kiedy szłyśmy do przystanku (w postaci słupa z tablicą), ludzie patrzyli na nas różnie, jedni z uśmiechem, inni z politowaniem… Do domu było jeszcze ok. l godziny drogi autobusem, na który trzeba było czekać pod gołym niebem prawie godzinę. Zrobiło się nam trochę zimno, ale stałyśmy, bo nie było innego wyjścia. Po kilku chwilach przeszedł obok nas człowiek wyglądający na miejscowego pijaczynę, niósł w reklamówce trochę jedzenia i picia, które pewnie od kogoś otrzymał, przeszedł parę kroków, wrócił się, stanął naprzeciw nas, popatrzył i zachrypniętym głosem zapytał: „Chcecie gorącej herbaty?”.

Oczywiście siostry przyjęły jego propozycję i napiły się herbaty.

Kto jest moim bliźnim? Opisana sytuacja daje również jednoznaczną odpowiedź, podobnie jak przypowieść z Ewangelii. Pan Jezus uczy nas trzeźwego myślenia i realnego oceniania rzeczywistości, co może prowadzić do całkiem zaskakujących wniosków. Zarówno przypowieść, jak i opisane wydarzenie dają do myślenia, każą inaczej patrzeć na ludzi i ich oceny.

Jeżeli ponadto zestawimy Ewangelię z pierwszym czytaniem z Księgi Proroka Jonasza, widzimy, jak Bóg chce, byśmy przełamywali nasze utarte schematy. Dlaczego Jonasz nie chciał wykonać Bożego polecenia? Wyjaśnia to późniejszy dialog Jonasza z Bogiem: nie chciał, by Bóg okazał miłosierdzie Niniwitom, wrogom Izraela! Bóg musiał go uczyć wrażliwości na ludzką niedolę. Jedynie taka wrażliwość prawdziwie otwiera serce i czyni człowieka człowiekiem. Dlaczego chrześcijanie, którzy nieraz czytali przypowieść o miłosiernym Samarytaninie, nie umieli zareagować miłosierdziem, okazaniem pomocy, nie potrafili przyjąć do siebie, dać czegoś do picia, pozwolić się wysuszyć, jeżeli nie więcej, np. podwieźć do klasztoru? Skąd się bierze ten brak wrażliwości albo mówiąc inaczej, brak zdolności widzenia biedy drugiego i zaradzenia jej?

Włodzimierz Zatorski OSB

Fragment książki „Rozważania liturgiczne na każdy dzień”, t. 4, Tyniec 2010. Zapraszamy do zapoznania się z ofertą Wydawnictwa Benedyktynów Tyniec.

 

Zobacz także