Wielki Tydzień Chrystusa

wtwtU źródeł rozwoju liturgii Wielkiego Tygodnia leży pragnienie przeżycia raz jeszcze wszystkich momentów związanych z życiem Chrystusa. Jak w każdym innym przypadku dialogu człowieka z Bogiem, trudność nastręcza ustalenie jasnej granicy pomiędzy wiarą a nabożeństwem. Liturgia jest specyficznym miejscem przenikania się tych dwóch płaszczyzn, których zakres nie zawsze się pokrywa.

Nabożeństwo nacechowane jest lokalnym kolorytem, doświadczeniem konkretnej modlącej się wspólnoty, a nierzadko i doświadczeniem konkretnych ludzi. Prześledzenie formowania się jakiejkolwiek części Liturgii pokazuje, że często nie możemy uzasadnić motywów, które wpłynęły na przyjęcie takiego czy innego obrzędu. To, co ludzkie przenika się z tym, co Boskie. W umyśle badacza rodzi się czasem pokusa by na całość wydarzenia spojrzeć tylko z jednej strony. Patrząc po ludzku możemy stwierdzić: kiedy pragniemy mówić o tym, co najpiękniejsze, mamy do wyboru tylko dwie drogi: drogę rozumu i drogę uczucia. Ale drogę rozumu popsuł szał dedukcji, a drogę uczucia – ckliwość (J. Guitton). Stwierdzenie to, celnie obrazuje stan naszej natury i jej (nie)możliwości po grzechu pierworodnym. Oddzielenie rozumu i uczucia kończy się katastrofą, szałem dedukcji lub ckliwością. Liturgia jest jednak miejscem, gdzie do głosu dochodzi Duch Boży, który potrafi sprawić, że obie sfery wzajemnie się przenikają i ubogacają. Miłość może być wyrażona językiem rozumu i tym właśnie jest teologia.

Wstęp ten był potrzebny, byśmy mogli zawierzyć pierwszemu świadectwu na temat liturgii Wielkiego Tygodnia, jakie znajdujemy u Egerii w jej dzienniku z podróży do Ziemi Świętej. Chrześcijańska pątniczka pochodzenia galijskiego lub hiszpańskiego odbyła swoje peregrinatio ad loca sancta między 381 a 384 rokiem i przedstawiła nam dokładnie rozwiniętą liturgię, poczynając od niedzieli przed Paschą, a na Niedzieli Wielkanocnej kończąc. Tydzień ten nosił nazwę Septimana Maior. Jednak obok tej nazwy spotykamy jeszcze inne: Magale Hebdomas (Wielki Tydzień), Septimana Paschale (Tydzień cierpienia). Tydzień ten był ściśle związany z trzema dniami poprzedzającymi Niedzielę Zmartwychwstania, z Triduum Sacrum Ukrzyżowanego, Pogrzebanego i Zmartwychwstałego Chrystusa. W związku z tymi dniami rozwijała się powoli liturgia Wielkiego Tygodnia. Na uwagę zasługuje szczególnie jej początek, który stanowi Niedziela Palmowa.

Początki uroczystego świętowania Niedzieli Palmowej związane są z Jerozolimą, przenikniętą pragnieniem dokładnego odwzorowania wydarzeń z życia Jezusa. Zgodnie ze świadectwem Egerii w sobotę wieczorem odbywała się procesja z Betanii do Jerozolimy, do bazyliki Zmartwychwstania. Miała ona charakter radosnego powitania Chrystusa. Egeria szczególnie podkreśla obecność dzieci (jest to jeden z kilku momentów, kiedy zwraca ona uwagę na obecność dzieci podczas celebracji liturgicznej). Biskup wjeżdżał do Miasta Świętego siedząc na osiołku. To właśnie z Jerozolimy tradycja uroczystej procesji rozprzestrzeniła się na cały Kościół. W Rzymie jeszcze za czasów Leona Wielkiego Niedziela Palmowa była niedzielą Męki Pańskiej, podczas której odczytywano pasję według św. Mateusza. Dopiero od IX wieku znajdujemy pierwsze wzmianki mówiące o procesji. Na stałe do liturgii rzymskiej procesja weszła w XI wieku, tym samym łącząc dwie tradycje: wschodnią, powiązaną z uroczystą procesją wjazdu Jezusa do Jerozolimy i zachodnią, skoncentrowaną na Męce Pańskiej.

Całość Wielkiego Tygodnia – jak czytamy we wprowadzeniu do Mszału Rzymskiego – poświęcona jest wspominaniu Męki Chrystusa poczynając od Jego Mesjańskiego wjazdu do Jerozolimy. Choć Wielki Tydzień uformował się jako przedłużenie Triduum Sacrum, to wydaje się, że Niedziela Palmowa, jako wydarzenie otwierające nadaje mu również pewien specyficzny charakter. Niezależnie od odmiennych tendencji na Wschodzie (tryumfalny wjazd Jezusa do Jerozolimy) i Zachodzie (Męka Pańska), podkreśla się w jej obchodach kluczową rolę człowieczeństwa Chrystusa. Pragnienie chrześcijan Jerozolimy, by możliwie wiernie przeżyć jeszcze raz wydarzenia związane z ziemskim życiem Jezusa, jest tym, co ukazuje nam wewnętrzny sens Wielkiego Tygodnia, a zarazem całego kultu i życia duchowego chrześcijan. Na temat człowieczeństwa Chrystusa ciekawą uwagę znajdujemy u współczesnego teologa i kardynała Waltera Kaspera. Twierdzi on, że większość wewnątrzkościelnych ruchów odnowy brało swój początek od powrotu do słów i czynów Jezusa. Wspomnijmy choćby tylko znaczenie, jakie miała postać ziemskiego Jezusa dla Franciszka z Asyżu i wagę, jaką rozważaniom o ziemskim życiu Jezusa w swoich „Ćwiczeniach duchowych” przypisywał Ignacy Loyola. Miejscem uprzywilejowanym spotkania z człowieczeństwem Chrystusa jest Liturgia. Szczególnie liturgia Wielkiego Tygodnia jest szkołą wchodzenia w ślady Jezusa, by poprzez jego człowieczeństwo spotkać się z Bogiem. Wielki Tydzień jest przede wszystkim Wielkim Tygodniem Chrystusa, którego naśladują chrześcijanie.

Pragnienie by przeżyć jeszcze raz życie Jezusa, każdy jego element, a poprzez to, spotkać się z Nim zmartwychwstałym, przenika całość Wielkiego Tygodnia. To spotkanie jest możliwe nawet dla tych, którzy nie znają jeszcze Chrystusa. Posłuchajmy świadectwa młodego Żyda, który w spotkaniu z liturgią Wielkiego Tygodnia znalazł Mesjasza: Mam dokładny chronologiczny punkt doniesienia, ustalający moment, w którym zapragnąłem chrztu. Wydarzyło się to w orleańskiej katedrze, w Wielkim Tygodniu, przed sama Wielkanocą 1940 roku. (…) Wszedłem tam pewnego dnia – dzisiaj wiem, że to był Wielki Czwartek. Zatrzymałem się w południowym transepcie, gdzie lśniło mnóstwo ustawionych kwiatów i świateł. Zaskoczony, stałem tam przez dłuższą chwilę. Nie wiedziałem, dlaczego tam jestem ani dlaczego dzieją się we mnie te rzeczy. Nie rozumiałem znaczenia tego, co widziałem. Nie wiedziałem, jakie święto obchodzono ani co robili obecni tam ludzie, w milczeniu. Wróciłem do swojego pokoju. Nic nikomu nie powiedziałem. Nazajutrz wróciłem do katedry. Chciałem znowu zobaczyć to miejsce. Kościół był pusty. Był pusty także duchowo. Przeżyłem doświadczenie tej pustki: nie wiedziałem, że to był Wielki Piątek – opisuję tylko materialną stronę wypadków – ale właśnie w tej chwili pomyślałem: chcę być ochrzczony. Tym czternastolatkiem w orleańskiej katedrze był Aaron Lustiger, późniejszy arcybiskup Paryża.

 

Zobacz także

Tomasz Dekert

Tomasz Dekert na Liturgia.pl

Urodzony w 1979 r., doktor religioznawstwa UJ, wykładowca w Instytucie Kulturoznawstwa Akademii Ignatianum w Krakowie. Główne zainteresowania: literatura judaizmu intertestamentalnego, historia i teologia wczesnego chrześcijaństwa, chrześcijańska literatura apokryficzna, antropologia kulturowa (a zwłaszcza możliwości jej zastosowania do poprzednio wymienionych dziedzin), języki starożytne. Autor książki „Teoria rekapitulacji Ireneusza z Lyonu w świetle starożytnych koncepcji na temat Adama” (WAM, Kraków 2007) i artykułów m.in. w „Teofilu”, „Studia Laurentiana” i „Studia Religiologica”. Mąż, ojciec czterech córek i dwóch synów.