Wołanie o wiarę na drodze ku Miłości

Przeżywając okres Wielkiego Postu, zagłębiamy się w tajemnicę śmierci i zmartwychwstania Jezusa Chrystusa. Dziś, w trzecią niedzielę Wielkiego Postu, docieramy do momentu szczególnego dla życia Kościoła – oto ci, którzy decydują się na świadome nawrócenie się ku Bogu i przyjęcie chrztu, uczestniczą w obrzędzie pierwszego skrutynium. Każde ze skrutyniów jest niejako wołaniem katechumenów o wiarę. Mają one na celu oczyszczenie serc oczekujących na przyjęcie sakramentu chrztu, wzmocnienie w walce z grzechem i pokusami, jakie napotykają na swej drodze i podtrzymanie woli opowiedzenia się za nową drogą życia – wiodącą ku Bogu, ku Jego niezmierzonej miłości.

Obrzęd skrutyniów wywodzi się z początków chrześcijaństwa. Ówcześni katechumeni, zanim przyjęli sakrament chrztu, przez dość długi czas było obserwowani. W trzecią niedzielę Wielkiego Postu rozpoczynało się wydawanie opinii o nich. Prawo do oceniania posiadali ci, którzy przyjęli już chrzest. Oni decydowali o tym, czy dany człowiek tak mocno umiłował Jezusa, że szczera jest jego wola porzucenia dotychczasowego życia i podążania za Panem. Skrutynium, czyli inaczej badanie, polegało zatem na dokładnym rozpoznaniu czynów i zamiarów katechumena.

Dziś katechumeni dokonują kolejnego ważnego kroku na swej drodze ku prawdziwej wierze. To nie my jednak, na wzór dawnych wiernych, ich oceniamy. To oni sami wnikliwie badają swe wnętrze, by w prawdzie stanąć przed Bogiem i powierzyć Mu swe myśli, działania, zamiary – całe życie. To oni stają przed miłosiernym Ojcem, wierząc, z wielką ufnością, że za Jego mocą dokona się ich duchowe uzdrowienie, oczyszczenie.

Wprowadzeniem do pierwszego skrutynium są czytania, które słyszymy tego dnia podczas liturgii. One niejako wyjaśniają nam sens skrutyniów, sens przyjęcia chrztu, będącego wyrazem oddania się Panu. W pierwszym czytaniu z Księgi Wyjścia wsłuchujemy się w słowa przykazań, które Pan Bóg daje tym, którzy decydują się pójść za Nim. Kolejne zdania ofiarowane przez Pana budują kanon zasad, którymi winni kierować się ochrzczeni. Katechumeni stają zatem przed koniecznością wyboru. W wolności decydują o tym, że przyjmując chrzest, zobowiązują się również i do przestrzegania norm, określających życie chrześcijanina. Ten, który jest „Bogiem zazdrosnym” wymaga bowiem miłości i posłuszeństwa. Ale za wszelkie utrapienia i wyrzeczenia, czynione przez wzgląd na Jego imię, okazuje łaskę, która nie zna granic.

Kolejna ważna prawda objawia się w czytaniu z Pierwszego Listu św. Pawła Apostoła do Koryntian. Kresem wszelkich poszukiwań jest ukrzyżowany Chrystus. Tylko On jest prawdziwą „mocą i mądrością Bożą”. W Nim człowiek może odnaleźć prawdziwe oparcie. Dzięki Niemu i z Nim możliwe jest życie godne i wiodące ku ostatecznemu szczęściu.

Słyszymy w trzecią niedzielę Wielkiego Postu, obok tekstu skrutyniów, tak niezwykle istotną dla podkreślenia odbywającego się przyłączania do Kościoła nowych wyznawców, ewangelię o Samarytance. Niezwykły to obraz. Oto Jezus wychodzi naprzeciw grzesznej kobiecie – ona, Samarytanka, która miała już pięciu mężów, otrzymuje od Niego łaskę wiary. Prośba, kierowana do niej przez Jezusa: „Daj mi się napić”, jest zarazem zaproszeniem, aby to ona zechciała czerpać wodę ze źródła, pochodzącego od Boga. Mówi do niej Jezus: „Każdy, kto pije tę wodę, znów będzie pragnął. Kto zaś będzie pił wodę, którą Ja mu dam, nie będzie pragnął na wieki, lecz woda, którą Ja mu dam, stanie się w nim źródłem wody wytryskującej ku życiu wiecznemu”. Samarytanka budzi w sobie pragnienie tej wody. Zawierza Jezusowi. W takiej też i sytuacji, przy studni, stoją katechumeni. Pan pokazał im, gdzie znajduje się źródło życiodajnej wody. Przyprowadził ich do wspólnoty Kościoła. Od nich zależy, czy, tak jak Samarytanka, otworzą się na tę łaskę i zdecydują się zwrócić swe serca ku dobremu Bogu.

Wsparciem w drodze ku Ojcu są dla katechumenów modlitwy całego Kościoła. Wierny lud modli się za nich, prosząc, aby znaleźli Chrystusa w Jego sakramentach, by potrafili przyjmować Jego słowo i wedle niego potrafili żyć. Wierni proszą Pana, aby oczekujący na chrzest w pokorze serca przyznali się do swej grzeszności, aby, ufni w Bożą miłość, rozpoczęli nowe, uświęcone przez Pana życie. Pomocą ma być dla nich Duch Święty, umacniający ich w chwilach słabości, prowadzący po Bożych ścieżkach.

Następuje po tej modlitwie obrzęd egzorcyzmów, podczas którego celebrans wypowiada odnoszące się do ewangelii słowa: „Spraw, aby ci wybrani, którzy jak kobieta samarytańska pragną zaczerpnąć wody żywej, nawróceni słowem Pańskim, wyznali, że krępują ich własne grzechy i słabości. Nie dozwól, prosimy, aby sobie samym ufając, ulegali wpływom szatana, lecz uwolnij ich od ducha obłudy, aby świadomi własnych słabości mogli się wewnętrznie oczyścić i wejść na drogę zbawienia”. Następnie celebrans wyciąga ręce nad katechumenami i wypowiada słowa, w których zwraca się do Pana, powierzając mu ufne serca katechumenów, prosząc, aby ich uleczył, wzmocnił i napełnił pokojem.

Tym sposobem w dzisiejszej liturgii dokonuje się pierwsze skrutynium, jeden z najważniejszych kroków na drodze do chrztu. Katechumeni, którzy wzorem Samarytanki zdecydowali się przyjąć łaskę wiary, teraz otwarcie wyrażają również swój zamiar całkowitej przemiany i powierzenia się Panu.

Monika Mystkowska

 

Zobacz także