Wspomnienia z Moissac, odcinek I

Odcinek I: Marcel Pérès idzie na koncert Organum

Czas już najwyższy, abym podzielił się z czytelnikami liturgia.pl wspomnieniami z obchodów trzydziestolecia Ensemble Organum. W kolejnych odcinkach opiszę wszystkie punkty tegorocznych Diagonales d’été, których program można odnaleźć na stronie zespołu. Opowiem też o samym „miejscu akcji” i o moim zadaniu, którym było opowiedzenie o festiwalu jarosławskim w ramach specjalnego kolokwium. Zacznijmy od tego, co bodaj najbardziej spektakularne, czyli od jubileuszowego koncertu, który się odbył o 21 w czwartek 26 lipca.
 
A był to koncert-niespodzianka, a poniekąd i koncert niespodzianek. Pierwszą była nieobecność szefa zespołu wśród wykonawców. Marcel Pérès został posadzony w pierwszej ławce, skąd mógł podziwiać swoich muzyków. Bodaj po raz pierwszy, i pewnie jedyny, Pérès wybrał się na koncert Organum. Kolejna niespodzianka to skład, wyjątkowo duży i obejmujący zarówno śpiewaków występujących obecnie, jak i dawne filary. Wielkim przeżyciem była dla mnie możliwość słuchania fenomenalnego duetu śpiewaków z Katalonii, Josepa Beneta i Josepa Cabré. To muzycy doskonali, technicznie bezbłędni i zarazem natchnieni, wspaniale się dopełniający niczym dwa instrumenty należące do jednej rodziny, tenorowy (Benet) i barytonowy (Cabré). Oprócz nich wystąpiły panie (Pascale Poulard, Pasquale Mouray, Marie-Madelaine Morau i Mathilde Daudy, czyli pani Pérèsowa), śpiewacy bizantyjscy (Lycourgos Angelopoulos i Frédéric Tavernier), Korsykanie (Jean-Etienne Langianni i Jérôme Casalonga) wraz z „kuzynem” z Włoch (Gianni de Gennaro) oraz pozostali śpiewacy stałego składu: Malcolm Bothwell, Jean-Christophe Candau, Luc Terrieux i Antoine Sicot.
 
Co zabrzmiało na koncercie? Wszystko! Pérès skomentował ten występ: „Wszystkie brzmienia Organum”. Zaczęło się przy wejściu do kościoła, śpiewem z obrzędu koronacji królów z dynastii Kapetyngów, potem był śpiew procesyjny (hymn o św. Jakubie, jeśli mnie pamięć nie myli), a dalej cała mozaika epok i stylów, czemu odpowiadał zmieniający się skład śpiewaków i wędrówka po całym kościele. Opis sugeruje być może jakiś niespójny melanż stylistyczny, ale tak nie było. Spoiwem było brzmienie zespołu; jako się rzekło zmienne, ale niezmiennie piękne, soczyste i głębokie, i – co najważniejsze – wyraźnie wskazujące liturgiczny i duchowy wymiar wykonywanej muzyki. Dla mnie najmocniejszym punktem było Gloria z Mszy z Tournai, z niesłychanie długim Amen, wykorzystującym między innymi technikę znaną jako hoketus (odbijanie, niczym piłki, pojedynczych dźwięków między śpiewakami). Nawiasem mówiąc papież Jan XXII potępił tę i wiele innych technik modnych pod koniec XIII wieku (potępił nie w sensie rzucenia anatemy, ale wyrażając oburzenie w specjalnej bulli). W owym Gloria jeden chór tworzyli wspomniany Katalończycy oraz stojący między nimi Malcolm Bothwell, a drugi to panowie Terrieux, Sicot i Candau.
 
Co jeszcze? Alleluja – starorzymskie i mozarabskie, to drugie z interpolacjami śpiewu bizantyjskiego. Tropowane Kyrie Orbis Factor, Alleluja i proza z graduału Eleonory Akwitańskiej (panie). I wiele, wiele innej muzyki. Przy Agnus Dei Couperina rozglądałem się w poszukiwaniu organisty, grającego na przemian z chórem. Okazał się nim Antoine Sicot, znacznie lepiej znany jako basso profondo. Były bisy: śpiew korsykański, fuga z „Apokalipsy” skomponowanej przez Pérèsa oraz improwizacja w stylu francuskim w wykonaniu szefa zespołu.
 
Wspomniana fuga nie była jedynym przykładem muzyki współczesnej. Drugim był motet w stylu renesansowym. Wsłuchując się w łaciński tekst miałem trudności ze zrozumieniem. Było coś o chlebie, winie i oliwie, ale też jakaś wzmianka o ogniu. Kiedy zauważyłem parę czasowników w trybie rozkazującym, zacząłem podejrzewać, o co chodzi. Na koniec stało się jasne: z kamiennymi twarzami muzycy zaśpiewali przepis kulinarny (nie pomnę już, o jakie danie chodziło), kończący się kilkakrotnie powtórzonym słowem „oreganum”. Malcolm Bothwell twierdzi, że to utwór jakiegoś znajomego Anglika. Przypuszczam, że w swej skromności ukrywa własne autorstwo.
 
Tyle w pierwszym odcinku.
 
Dalszy ciąg nastąpi, i to wkrótce.

Wpisy blogowe i komentarze użytkowników wyrażają osobiste poglądy autorów. Ich opinii nie należy utożsamiać z poglądami redakcji serwisu Liturgia.pl ani Wydawcy serwisu, Fundacji Dominikański Ośrodek Liturgiczny.

Zobacz także

Błażej Matusiak OP

Błażej Matusiak OP na Liturgia.pl

Obecnie w dominikańskim klasztorze w Pradze. Publikacje: Hildegarda z Bingen. Teologia muzyki (Kraków 2003); recenzje płytowe w Canorze, cykl audycji „Musica in Ecclesia” w Radiu Józef.