Wszystko dokona się przez Niego

Wtorek XXIII tygodnia zwykłego, lit. słowa: Kol 2,6–15; Łk 6,12–19

W Ewangelii nieustannie spotykamy się z całkowicie odmiennymi oczekiwaniami ludzi i zamiarem Jezusa. Tłum, który oczekiwał na Jezusa, gdy przyszedł ze swoimi uczniami, pragnął słuchać pięknych słów i doświadczać uzdrowienia z chorób: przyszli oni, aby Go słuchać i znaleźć uzdrowienie ze swych chorób (Łk 6,18). I Jezus okazywał ludziom miłosierdzie przez uzdrawianie. Ale nie uzdrawianie było Jego celem.

Było ono gestem miłosierdzia albo znakiem prawdziwości Jego słów. Niemniej właśnie uzdrowienia najbardziej ludzi przyciągały.

Dalej pojawiły się u ludzi jeszcze inne pragnienia. Chcieli wyzwolenia z wszystkiego, co ich gnębiło. W szczególności jako naród pragnęli wolności politycznej. Pojawiła się w odniesieniu do Niego nadzieja na to, że „wyzwoli Izraela” (zob. Łk 24,21). Pan Jezus dobrze sobie zdawał sprawę z tych oczekiwań i starał się je korygować, ale bez większych skutków. Jednak Jego główne działania mają od początku bardzo określony kierunek. W dzisiejszej Ewangelii po całonocnej modlitwie wybrał dwunastu uczniów, których listę Łukasz przytacza. Nie przypadkiem jest ich dwunastu. Jest to liczba pokoleń Izraela. 12 oznacza doskonałość w wymiarze społecznym. Pan Jezus zaczyna budować wspólnotę, fundament późniejszego Kościoła. Ta wspólnota jest budowana na „fundamencie apostołów”, jej kamieniami są żywe osoby, a źródłem i szczytem będzie Eucharystia, zwieńczająca się komunią. To budowanie zaczyna się niezależnie od wyobrażeń i oczekiwań ludzi, którzy Go słuchali.

Podobny proces zachodzi także w naszym wnętrzu. My także mamy zupełnie inne wyobrażenia i oczekiwania niż zamysł Boży, który przekracza nasze myśli. I podobnie jak za czasów Jezusa Bóg daje nam jakieś pociechy, uzdrowienia, przeżycia religijne, ale nie one są celem Jego działania w nas. Celem jest komunia, której jeszcze ciągle nie rozumiemy. Uczniowie dopiero stopniowo po zmartwychwstaniu i zesłaniu Ducha Świętego odkrywają prawdę zamysłu Chrystusa. Święty Paweł w dalszej części Listu do Kolosan daje nam dzisiaj niezmiernie głęboką teologię sensu życia chrześcijanina. Jego tekst jest tak głęboki, że nie jesteśmy w stanie go w pełni zrozumieć. Niemniej widzimy w nim wyraźny akcent padający na osobową więź. Pisze do nas:

Zapuśćcie w Niego korzenie i na Nim dalej się budujcie, i umacniajcie się w wierze, jak was nauczono, pełni wdzięczności (Kol 2,7).

Mamy budować nie na czymś, ale na Kimś, na Jezusie. Cała nasza wiara jest zawierzeniem Osobie Jezusa:

W Nim bowiem mieszka cała Pełnia: Bóstwo, na sposób ciała, bo zostaliście napełnieni w Nim (Kol 2,9n).

Jest to wielka metafizyka osoby. Wszystko, co się w nas dokona, dokona się przez Chrystusa i w Nim. W Nim otrzymujemy wszystko. Wpierw i przede wszystkim życie w komunii z Bogiem. Przekracza to nasze wyobrażenia. My, podobnie jak tłumy z Ewangelii, oczekiwalibyśmy, że On polepszy nasze życie, a On pragnie dla nas czegoś o wiele większego: życia w Nim! Aby to zrozumieć i przyjąć w pełni, trzeba przemiany naszego serca, której jedynie On sam może dokonać.

Włodzimierz Zatorski OSB

Fragment książki „Rozważania liturgiczne na każdy dzień”, t. 4, Tyniec 2010. Zapraszamy do zapoznania się z ofertą Wydawnictwa Benedyktynów Tyniec.

 

Zobacz także