Wyniszczenie eucharystyczne

Tajemnica Pierwsza Radosna - Zwiastowanie Najświętszej Maryi Pannie.

Słowo stając się ciałem wyniszczyło się, mówi święty Apostoł, aż do przyjęcia postaci niewolnika. Wyniszczył samego siebie przyjąwszy postać sługi (Flp 2,7). Rozum zdumiewa się nad tą tajemnicą, ale stokroć bardziej powinien by się zdumiewać nad tajemnicą Eucharystii, bo wyniszczenia przy Wcieleniu są w planach Bożych tylko jakby zapowiedzią wyniszczeń głębszych w Eucharystii. Rozważajmy te wyniszczenia jako Boskie przedłużenie ducha pokory, która sprowadziła Słowo niebios na ziemię.

We Wcieleniu majestat Boży został zakryty człowieczeństwem, nie do tego jednak stopnia by nie można było od czasu do czasu zauważyć go w jakimś pełnym chwały przejawie. Siła wszechmocy, która daje się odczuć w dotknięciu kraju szaty, słowo władzy, które rozkazuje przyrodzie i wywołuje głośne cuda; cudowny dotyk ręki, która leczy wszystkie ludzkie słabości, zwycięskie spojrzenie o mocy nawracania dusz; uwielbienia godne oblicze na widok którego bledną książęta synagogi; chwalebne ciało, które własną mocą podnosi kamień grobowy, przejmuje strachem żołnierzy, pociesza strapionych apostołów – to wszystko przejawy boskości.

A w Eucharystii nie ma nic więcej ponad zwyczajny znak: odrobina chleba. Owszem, nawet z chleba nic więcej nad kruchą i nikłą postać!

Gdy zastanawiam się nad Jezusem w najgłębszych upokorzeniach Jego doczesnego życia, gdy widzę Go jako niemowlę okryte ubogimi pieluszkami lub jako skazańca obrzucanego tysiącem zniewag i poniewierań, całego skrwawionego i konającego na haniebnym drzewie krzyża, to mimo wszystko Chrystus ten wydaje mi się mniej upokorzony, niż to ma miejsce w Eucharystii. Dziecię Jezus ma rączki, którymi mogłoby odepchnąć napastników, mogłoby wołać, by wezwać pomocy swej Matki; choć tak ubogie, umie swoim niewysłowionym wdziękiem, pociągnąć ku sobie serca pasterzy i królów. Jezus skazany na śmierć wzrusza i naucza heroiczną cierpliwością, z jaką znosi swoje męki.

Ale w Eucharystii Jego niewidzialne członki są więzione. Jego milczące, nieme usta nie mogą wezwać Ojca na pomoc przeciwko znieważającym Go; Jego stan pełnej milości i poświęcenia ofiary kryje się przed naszym wzrokiem. Nic, nic, nic! Visus, tactus, gustus, in te fallitur. „Wzrok, dotyk, smak w Tobie zawodzą” – śpiewa św. Tomasz z Akwinu w hymnie uwielbienia Adoro te. Najwyższe wyniszczenie w samej istocie tajemnicy, najwyższe wyniszczenie w sposobie, jakim dokonuje się ta tajemnica. Bóg przygotowując Wcielenie wziął najczystsze krople krwi królewskiej, by utworzyć ciało Dziewicy. Dziewica ta, została zachowana od wszelkiej zmazy; poświęciwszy się Bogu od dziecka nie chciała przyjąć godności macierzyństwa inaczej jak tylko pod warunkiem, że Bóg sam będzie Oblubieńcem Jej niepokalanego dziewictwa. Słowem: potrzeba było czystości Dziewicy i działania mocy Ducha Świętego, by przygotować ciało Jezusowi.

Ale o cudzie! Na słowo człowieka i w rękach człowieka – człowieka jednakże często miernego a nieraz i złego – dokonuje się ta sama tajemnica! Jezus poczyna się, Jezus rodzi się na ołtarzach! O kapłanie! Jeśli chwilę przed konsekracją, patrząc na hostię, pomyślisz, czym jesteś i pomyślisz o Bogu, który ma zstąpić na ołtarz, a nie odczujesz przy tym tajemnej bojaźni, nie odczujesz rozpływania się we łzach i omdlewania ze wzruszenia – nie jesteś godny twej wzniosłej posługi.

Najgłębsze wyniszczenie objawia się też w ostatecznym celu tajemnicy Eucharystii: Jezus uniża się, by całego Siebie oddać w darze. Oddać nie tylko przyjaciołom, którzy w uznaniu Jego miłości poświęcą Mu się całkowicie; nie tylko duszom leniwym i oziębłym, które od biedy wloką się drogą obowiązku i które poddają się jedynym ścisłym wymogom prawa Bożego, a zadowolone ze swej opłakania godnej miernoty, nigdy nie zdobywają się na najmniejszy czyn doskonałości; nie tylko żyjąc w zapomnieniu o Jezusie, którzy przystępują do Niego raz na rok, nazajutrz zapominając o szczodrobliwości swego Boga – nie tylko, bo także nieprzyjaciołom, którzy nie wahają się ofiarować Mu gościny w sercu brudnym, a w stosunku do których On nie ma odwagi usunąć się z sakramentu, tak bardzo obawia się zaniepokoić dusze wrażliwe, które w ciągłej obawie o swoje godne przygotowanie mogłyby wątpić o Jego obecności. O mój Jezu! Cóż za przepaść tajemnic w Twoim wyniszczeniu w Eucharystii! Mimo to wierzę wiarą tak silną i niezachwianą, że dla jej wyznania jestem gotów ponieść śmierć.

Ile miłości w Twoim wyniszczeniu. Nie mogę odmówić Ci niczego w chwili, kiedy Ty mi tyle dajesz. Jakaż nauka płynie z Twego wyniszczenia! Wcielenie Twoje wzywa mnie, bym w pokorze ukrywał wszystko co mogłoby być we mnie wielkiego i dobrego. Twoja Eucharystia wzywa mnie ażebym ukrył samego siebie. Postanowiłem – unicestwię się z Tobą w Tobie, istnieję odtąd jedynie dla Ciebie.

O Maryjo, dopomóż mi ukryć się w Jezusie!

Fragment pochodzi z: Jacques Louis Monsabré OP, Eucharystia w tajemnicach Różańca Świętego, przeł. Grundysław Franciszek Junik OP, Warszawa 2002, Viator.

 

Zobacz także