Wywiad z ks. K. Stehlinem – kilka słów wyjaśnienia

Trzy dni temu opublikowaliśmy na (tymczasem jeszcze) naszej głównej stronie wywiad z ks. Karlem Stehlinem, przełożonym FSSPX w Europie Środkowej i Wschodniej. Stało się to możliwe dzięki uprzejmości Michała Buczkowskiego, który go przeprowadził i zwrócił się do nas z propozycją jego zamieszczenia (nie jest to więc przedruk skądinąd, o co mają do nas pretensje niektórzy komentatorzy). Jak na ten moment notujemy mnóstwo gratulacji i wyrazów zaskoczenia ze strony, jak sądzę, sympatyków Bractwa, albo też ogólnie tradycjonalistów, jak również nieco protestów osób oburzonych niektórymi wypowiedziami ks. Stehlina. Myślę więc, że warto powiedzieć parę słów na temat tego, dlaczego zamieściliśmy ten wywiad, jak również kilka rzeczy wyjaśnić. W jakimś następnym wpisie pozwolę sobie może na parę refleksji na temat samej treści wywiadu.

Mógłbym podać co najmniej kilka uzasadnień publikacji tego tekstu. Po pierwsze, wbrew temu, co imputują nam niektórzy komentatorzy (a mi wtedy, jako treściowemu adminowi, skacze ciśnienie) w publikowaniu tekstów nie kierujemy się żadnymi względami ideologicznymi, ani tradycjonalistycznymi ani progresistowskimi – zależy nam (mi) na "szturchaniu myślenia". To, że wywiad znalazł się na naszej stronie nie oznacza wcale, że zgadzamy się ze wszystkimi poglądami ks. Stehlina czy też FSSPX. Z pewnością prezentowane przez niego (nich) aroganckie przekonanie o nie zaistnieniu faktu ekskomuniki, za którym stoi przekonanie o możliwości dowolnego (tzn. na własną korzyść) interpretowania przepisów prawa kanonicznego jest nie do przyjęcia, a wydaje się wręcz, że jeśli tego myślenia nie zmienią, to ich integracja z Kościołem stoi pod dużym znakiem zapytania. Dlaczego jednak, że się tak przekornie wyrażę, mielibyśmy nie publikować wywiadu z ks. Stehlinem tylko dlatego, że się z nim w wielu rzeczach nie zgadzamy? W końcu to lefebryści odrzucają ekumenizm rozumiany jako dialog i nie chcą zauważyć, że gdyby Ojciec Święty przyjmował ich punkt widzenia to czekałby w Watykanie (albo lepiej w Canossie) aż przywloką się w worze i z pochwą od miecza na szyi. Oni tymczasem miecz mają ciągle przy boku a i nawet pobrzękiwać się nim nie wahają. Na tym tle jeszcze jaśniej widać, że zdjęcie ekskomuniki było ze strony Benedykta XVI gestem bezinteresownego miłosierdzia. 

W zasadzie podałem już drugie wyjaśnienie publikacji tekstu. Chodzi oczywiście o dialog. Aby takowy miał miejsce trzeba pozwolić wypowiedzieć się drugiej stronie, starać się ją zrozumieć, wsłuchać się w jej racje. Czy lefebryści to zrobią? Cóż, czytając niektóre ich wypowiedzi można w to wątpić, gdyż cechuje je absolutne przekonanie o własnej słuszności, a żeby kogoś zrozumieć trzeba umieć, przynajmniej roboczo, przyjąć czyjś punkt widzenia. Temu, na ograniczoną oczywiście skalę, ma służyć publikacja tego wywiadu. Być może zmartwię tu wszystkich, którzy gratulowali nam i dziękowali za umieszczenie na stronie tego tekstu, ale nie oznacza to wcale, że "nawróciliśmy" się na jedyną prawdziwą katolicką Tradycję (czyt. naukę FSSPX). Bardzo by mi zależało, żeby nie traktowano tego faktu publikacji w kategoriach czarno-białych – jest to, mam nadzieję, początek rozmowy, a rozmowa, dyskusja to proces, a nie coś raz na zawsze zamkniętego.

Jako że Ośrodek jest z oczywistych względów kojarzony z zakonem dominikańskim, wielu komentatorów tekstów na stronie nie zadaje sobie trudu, żeby sprawdzić jaki jest skład osobowy tej instytucji i wszystkie swoje wypowiedzi (najczęściej gromy) kieruje do abstrakcyjnych "dominikanów". (Nie mogę oprzeć się wrażeniu, że stoi za tym nieco spiskowe przekonanie o jakimś odgórnym zakonnym sterowaniu procesem publikacji treści na stronie – przekonanie, które wiele mówi o eklezjologicznych przekonaniach danego komentatora.) Otóż jeden z autorów komentarzy ogłosił cud: oto bowiem "przodownicy Soboru Watykańskiego II, waleczni ekumeniści i liberałowie kościelni" (czyt. oczywiście "dominikanie") wypuścili na stronie wywiad z ks. Stehlinem! Uderzająca jest stereotypowość tego myślenia i ewidentne mierzenie wszystkiego swoją własną miarą. Stereotypem jest bowiem przekonanie, że patrzymy bezkrytycznie na to, co dzieje w się w Kościele, na sposób przeprowadzanie reform posoborowych, na zanik wrażliwości liturgicznej, a z drugiej strony, że np. odrzucamy dawną liturgię. Myślę, że mogę śmiało powiedzieć, iż aktualny zamysł stojący za ideą Ośrodka jest kompatybilny z linią wyznaczaną przez Ojca Świętego, rozwijaną przez niego jeszcze na długo przed wyborem na papieża (zob. np. J. Ratzinger, Rozproszyć obawy przed dawną liturgią). Ale ktoś przyzwyczajony do postrzegania świata zza klapek ideologii nie jest być może w stanie wyobrazić sobie, że ci, których uważa za swoich adwersarzy tego nie robią. Stąd pewnie owo, nieco sarkastycznie wyrażone, zaskoczenie wyżej wspomnianego komentatora. Trzecim powodem czy też uzasadnieniem publikacji wywiadu z Karlem Stehlinem jest to, że pozwala on nam (i, jak mam nadzieję, również wszystkim nie-tradycjonalistom, którzy pojmują gest papieża jako otwarcie nowej przestrzeni dialogu wewnątrzkościelnego) na przyjrzenie się nauce FSSPX i ustalenie, gdzie znajdują się punkty, z którymi możemy się zgodzić od ręki, a gdzie te, co do których mielibyśmy wątpliwości lub z którymi zgodzić się nie możemy. Bez takie wiedzy nie da się rozmawiać.

To tyle tytułem odpowiedzi na pytanie: dlaczego wywiad z ks, Stehlinem znalazł się na naszej stronie. Żadnym asystentem kościelnym nie jestem, nie będę więc opatrywał tekstu szczegółowym teologiczno-eklezjologicznym komentarzem. "Mądrej głowie, dość po słowie".

 


Wpisy blogowe i komentarze użytkowników wyrażają osobiste poglądy autorów. Ich opinii nie należy utożsamiać z poglądami redakcji serwisu Liturgia.pl ani Wydawcy serwisu, Fundacji Dominikański Ośrodek Liturgiczny.

Zobacz także

Tomasz Dekert

Tomasz Dekert na Liturgia.pl

Urodzony w 1979 r., doktor religioznawstwa UJ, wykładowca w Instytucie Kulturoznawstwa Akademii Ignatianum w Krakowie. Główne zainteresowania: literatura judaizmu intertestamentalnego, historia i teologia wczesnego chrześcijaństwa, chrześcijańska literatura apokryficzna, antropologia kulturowa (a zwłaszcza możliwości jej zastosowania do poprzednio wymienionych dziedzin), języki starożytne. Autor książki „Teoria rekapitulacji Ireneusza z Lyonu w świetle starożytnych koncepcji na temat Adama” (WAM, Kraków 2007) i artykułów m.in. w „Teofilu”, „Studia Laurentiana” i „Studia Religiologica”. Mąż, ojciec czterech córek i dwóch synów.