Z greki na angielski, czyli Bizancjum na Wyspach

W czasie ostatniej choroby, oprócz rozważań nad dziwnymi snami, przeglądałem też angielski przekład liturgii św. Jana Chryzostoma, zrobiony na użytek Kościoła prawosławnego w Anglii. Przekładu dokonał archimandryta Efrem, który jest także, z woli Bartłomieja I, oficjalnym tłumaczem Biblii dla anglojęzycznej wspólnoty prawosławnej. O. Efrem zajmował się studiami biblijnymi i patrystycznymi, tłumaczył m.in. Romana Pieśniarza, a posługuje przy kościele świętych Antoniego Wielkiego i Jana Chrzciciela w Londynie. Do przekładu Boskiej Liturgii o. Efrem dołączył bardzo ciekawy  wstęp. Oto jego fragment.

Misją prawowiernych chrześcijan jest głoszenie Królestwa Bożego, a to dokonuje się nade wszystko w czasie świętej Liturgii. Przez celebrację liturgiczną, Chrystus i Jego miłość do ludzi stają się obecne w świecie. Ta celebracja jest wspólnym zadaniem całego Ludu Bożego.

Liturgia jest ‘służbą publiczną’ – takie jest znaczenie słowa leitourgia, pochodzącego od laos, lud, i ergon, dzieło, tak w starożytnej, jak i we współczesnej grece. W tej służbie wszyscy członkowie Kościoła są działającymi (workers – angielskie work i greckie ergon są z tego samego rdzenia – mój przypis). Innymi słowy: to nie są zawody sportowe, w których kapłan, diakon, posługujący i śpiewacy są zawodnikami, a zgromadzenie pełni rolę widzów lub słuchaczy. Niemal wszystkie modlitwy liturgiczne są w pierwszej osobie liczby mnogiej (sądząc po reakcjach moich studentów, wiele osób nie ma pojęcia, co to znaczy w języku polskim, więc wyjaśniam: 1 os. l.mn. to MY – mój przypis). Kapłan i diakon zwracają się do całego zgromadzenia: „Pokój wszystkim”, „Módlmy się do Pana”. I Lud odpowiada: „I z duchem twoim”, „Panie, zmiłuj się”. Razem wyznajemy naszą wiarę, razem wołamy do Boga „Ojcze nasz”. Nie przychodzimy na Liturgię jako odizolowani od innych; jesteśmy na niej jak członki, jak członki Ciała Chrystusa. Przychodzimy, aby razem słuchać słów Apostołów, razem słuchać słów samego Pana w świętej Ewangelii. I wreszcie, kiedy zbliżamy się do Kielicha w czasie Komunii, mamy wspólnie udział w jednym Chlebie, pijemy z jednego Kielicha. Według przepisów Kościoła kapłanowi nie wolno celebrować Liturgii samemu; zawsze musi być przy nim chociaż jedna osoba, która reprezentuje Lud Boży, którego dziełem jest Liturgia.
 


Wpisy blogowe i komentarze użytkowników wyrażają osobiste poglądy autorów. Ich opinii nie należy utożsamiać z poglądami redakcji serwisu Liturgia.pl ani Wydawcy serwisu, Fundacji Dominikański Ośrodek Liturgiczny.

Zobacz także

Marcin L. Morawski

Marcin L. Morawski na Liturgia.pl

Filolog (ale nie lingwista) o mentalności Anglosasa z czasów Bedy. Szczególnie bliska jest mu teologia Wielkiej Soboty. Miłośnik Tolkiena, angielskiej herbaty, Loreeny McKennitt i psów wszelkich ras. Uczy greki, łaciny i gockiego. Czasami coś tłumaczy, zdarza mu się i wiersz napisać. Interesuje się greką biblijną oraz średniowieczną literaturą łacińską i angielską. Członek International Society of Anglo-Saxonists, Henry Bradshaw Society.