Z listu do przyjaciół

Nie martw się tym, że ludzie są podli. Zawsze byli i będą. To jedynie Tobie się wzrok wyostrzył, a stało się tak, bo od lat poznajesz łagodność i piękno ich Stwórcy.

W chwilach, gdy przygnębia mnie zło innych ludzi i moje własne (a tego jest tak wiele!), wówczas staram się pamiętać o Męce DNIC. Nie umarł dla błahych powodów, przyjął zło świata, i utopił je w sobie. Od tej chwili czekamy wybawienia. Walka się dokonała, zwycięstwo jest w Nim, IC XC NIKA. Czekam na dzień, w którym zostaniemy wzięci na obłoki, by sądzić świat, dzień, w którym wreszcie pojawi się prawda i "społeczne dinozaury" będą znów panami ziemi. Dzień ów napełnia mnie nadzieją.

Przyjdzie taki dzień, gdy Pan upokorzy grzesznika – tego we mnie i tego w nich. Jesteś w zwycięskiej armii, tej, która już odniosła zwycięstwo. Pamiętaj o tym pośród ruin Kościoła. Tu jest miejsce i czas, by przeżywać zwycięstwo.

Opowiem Ci coś. Wracałem brzegiem morza do domu, a rzecz miała miejsce na półwyspie atoskim. Kilka godzin marszu w pięknym upalnym słońcu – a słońce kocham całym sercem -w samotności, która budzi we mnie wiele szczególnych uczuć, modląc się pod nosem i myśląc o tym, że chwila ta jest urokliwa, a jej urok daleki od codzienności.

Trzeba Ci wiedzieć, że w przeszłości Atos musiał się wielokrotnie bronić przed najeźdźcami. Dlatego na brzegu wokół góry budowano wieże i małe warownie. Dziś tylko nieliczne nie są ruinami. Właśnie podczas tamtego spaceru mijałem ruiny jednej z takich wież. Szary kamień roztrzaskanych ścian, krzewy wyrosłe z murów, w szczelinach skryły się ptaki. Można jeszcze rozpoznać kształt dawnej warowni, ale już nie sposób się w niej skryć. W ścianie skierowanej w stronę morza, z czerwonej cegły wciśniętej pomiędzy szary kamień, dawno zmarły budowniczy, ułożył znak: IC XC NIKA.

Gdy zobaczyłem ten czerwony krzyż i usłyszałem głoszone przez niego zwycięstwo Jezusa, wzruszyłem się bardzo. Wtedy nie do końca wiedziałem dlaczego, byłem jednak pewien, że muszę zapamiętać wzruszenie i odnaleźć jego sens. Dziś rozumiem więcej i wiem, dla kogo pamiętałem widok upadłej warowni.

Właśnie tak wygląda nasze życie i ludzki świat. Choć zaplanowany pięknie i przeznaczony, by majestatycznie się wznosić ponad falami zła, to jednak niszczeje, pęka i upada. Chrystus ocala go jednak przez swój krzyż, którym nas naznaczył przed wiekami. Bez względu na stan ruin – IC XC NIKA.

To jest naszą nadzieją: w cały świat wpisany jest znak Jego Krzyża. Ojciec odwoła się do krzyża, by na sądzie przywrócić blask i splendor swoim dzieciom. Będzie nas ocalać nie ze względu na nasze zasługi, ale ze względu na Jezusa, który umieścił w nas swój znak.

Dlatego pieśń uwielbienia w Apokalipsie brzmi wtedy, gdy świat upada, bo Bóg i tak pozostaje Bogiem i ma moc ocalić wszystko, wszystkich, wszędzie. Bez różnicy: dobrych i złych, podłych i szlachetnych. Dlatego nie martw się o to, że ludzie są podli. Do czasu.


Wpisy blogowe i komentarze użytkowników wyrażają osobiste poglądy autorów. Ich opinii nie należy utożsamiać z poglądami redakcji serwisu Liturgia.pl ani Wydawcy serwisu, Fundacji Dominikański Ośrodek Liturgiczny.

Zobacz także

Tomasz Grabowski OP

Tomasz Grabowski OP na Liturgia.pl

Od początku zaangażowany w działalność Dominikańskiego Ośrodka Liturgicznego, w latach 2005-2010 jego dyrektor, a od przekształcenia w Fundację – prezes w latach 2010-2016. Od września 2016 r. prezes Wydawnictwa Polskiej Prowincji Zakonu Kaznodziejskiego „W drodze” w Poznaniu i stały współpracownik Fundacji Dominikański Ośrodek Liturgiczny.