Zasługa

Zapraszam do rozmowy o słowie "zasługa", w jego religijnym znaczeniu. Jak się ono Państwu kojarzy - źle czy dobrze? Czy modlitwy mszalne z użyciem tego słowa i jemu pokrewnych czasowników ("zasługiwać", "wysłużyć") są zrozumiałe czy budzą wątpliwości?

Słyszę ostatnio dość często odniesienia do postawy zwanej "zasługiwaniem na miłość". Mówi się np., że błędem rodziców jest dawanie dzieciom do zrozumienia, że na miłość rodziców muszą sobie zasłużyć, że ją otrzymają dopiero po spełnieniu pewnych warunków. Jeśli się nie mylę, samo sformułowanie jest nowe. Dawniej mówiło się raczej o miłości warunkowej. Podobno w żargonie popularnej psychologii słowo "zasługiwać" na trwałe zyskało konotacje negatywne.

Na temat katolickiego pojęcia zasługi najlepiej sobie poczytać z Katechizmu (2006-2011). Dla mnie język liturgii jest w tej kwestii wprost ujmujący, wspaniale wykorzystujący paradoks dla wyrażenia głębi myśli. Niech wystarczy przykład cytowany przez Katechizm.

"W zgromadzeniu świętych jaśnieje Twoja chwała, bo dzięki Twojej łasce zdobyli zasługi, które nagradzasz" (z prefacji o świętych). Tu jest wszystko: i równowaga między łaską a pracą człowieka, i pojęcie nagrody zrównoważone wzmianką o Bożej chwale.

Zastanawiam się, czy wpływ psychologicznego żargonu jest rzeczywiście tak przemożny, że uniemożliwia uczestnikom liturgii pozytywny odbiór modlitw mówiących o zasługiwaniu. Będę wdzięczny za wszelkie uwagi.


Wpisy blogowe i komentarze użytkowników wyrażają osobiste poglądy autorów. Ich opinii nie należy utożsamiać z poglądami redakcji serwisu Liturgia.pl ani Wydawcy serwisu, Fundacji Dominikański Ośrodek Liturgiczny.

Zobacz także

Błażej Matusiak OP

Błażej Matusiak OP na Liturgia.pl

Obecnie w dominikańskim klasztorze w Pradze. Publikacje: Hildegarda z Bingen. Teologia muzyki (Kraków 2003); recenzje płytowe w Canorze, cykl audycji „Musica in Ecclesia” w Radiu Józef.