Zawsze za mało

Uświadamiam sobie co jakiś czas, że za mało, za mało się modlę – za moich uczniów. Kilkanaście roczników za mną, nowe przede mną, i za wszystkich jestem przecież odpowiedzialny. Każdy i każda z nich jest w jakimś stopniu moim dzieckiem.

Nie zawsze są to łatwe dzieci. Ale tym bardziej trzeba się za nie modlić. Byle tylko o tym lepiej  pamiętać.

Niektórzy przeżywają trudne chwile, niektórzy tracą siły, niektórzy już odeszli. O nikim nie powinienem zapomnieć. A, niestety, czasami zapominam.

Deus, tu scis immemoriam meam: non erubescant in me, qui speraverunt in te.


Wpisy blogowe i komentarze użytkowników wyrażają osobiste poglądy autorów. Ich opinii nie należy utożsamiać z poglądami redakcji serwisu Liturgia.pl ani Wydawcy serwisu, Fundacji Dominikański Ośrodek Liturgiczny.

Zobacz także

Marcin L. Morawski

Marcin L. Morawski na Liturgia.pl

Filolog (ale nie lingwista) o mentalności Anglosasa z czasów Bedy. Szczególnie bliska jest mu teologia Wielkiej Soboty. Miłośnik Tolkiena, angielskiej herbaty, Loreeny McKennitt i psów wszelkich ras. Uczy greki, łaciny i gockiego. Czasami coś tłumaczy, zdarza mu się i wiersz napisać. Interesuje się greką biblijną oraz średniowieczną literaturą łacińską i angielską. Członek International Society of Anglo-Saxonists, Henry Bradshaw Society.