Zmartwychwstanie, czyli po co nam ciało po tamtej stronie

Kiedy myślimy o zmartwychwstaniu nasuwa się pytanie: po co nam właściwie ciało po tamtej stronie? To pytanie, tak naprawdę, jest konsekwencją dualistycznego pojmowania człowieka: ciało i dusza to dwa nieprzystające do siebie autonomiczne fragmenty mojej osoby.

Kiedy myślimy o zmartwychwstaniu nasuwa się pytanie: po co nam właściwie ciało po tamtej stronie? To pytanie, tak naprawdę, jest konsekwencją dualistycznego pojmowania człowieka: ciało i dusza to dwa nieprzystające do siebie autonomiczne fragmenty mojej osoby.

Kiedy myślimy o zmartwychwstaniu nasuwa się pytanie: po co nam właściwie ciało po tamtej stronie? To pytanie, tak naprawdę, jest konsekwencją dualistycznego pojmowania człowieka: ciało i dusza to dwa nieprzystające do siebie autonomiczne fragmenty mojej osoby. Ciało to więzienie, przykry balast dany za karę szlachetnej duszy. W takim ujęciu wszystko, co dobre w człowieku będzie przypisywane duszy, ciało będzie jawić się jako nic nie warte, ulegające niewybrednym pokusom źródło niedogodności i problemów. Jest to jednak spojrzenie niewiele mające wspólnego z prawdą o człowieku objawioną w Piśmie Świętym. Bóg wcale nie traktuje naszego ciała jako wpadki przy pracy. Cały człowiek, a zatem zarówno dusza, jak i ciało, zostały stworzone z miłości. Ciało jest integralnym elementem każdej osoby, równie ważnym jak dusza. Skoro Bóg stworzył mnie z duszą i z ciałem, takim też chce mnie odzyskać. Po co zatem ciało po śmierci? Po to, żeby każdy z nas mógł pozostać tym, kim stworzył go Bóg.

http://www.youtube.com/watch?v=4ych_dTX8G0|image=http://i1.ytimg.com/vi/4ych_dTX8G0/1.jpg

Nie wiemy dokładnie, jak będzie wyglądać nasze nowe – zmartwychwstałe – ciało. Nie potrafimy nawet zrozumieć, czym jest wieczność, a cóż dopiero ze zrozumieniem tego, jak ta wieczność będzie wyrażać się w konkretach. W naszych spekulacjach na temat zmartwychwstałego ciała – jak mawiał pewien dominikanin – przypominamy gąsienicę, która wyobraża sobie niebo jako nieskończenie wielki liść kapusty, a nawet nie wie, że za chwilę zamieni się w motyla. Jedyną przesłanką, którą mamy na temat tego, jak będzie wygladać nasze nowe ciało, jest to, co wiemy o Ciele Zmartwychwstałego Jezusa. Wiemy, że Maria rozpoznała Go dopiero wtedy, kiedy ją zawołał po imieniu i że uczniowie w drodze do Emaus początkowo nie domyślili się, że to On im towarzyszy. Wiemy też, że Ciało zmartwychwstałego Jezusa obdarzone było pewnymi nadnaturalnymi właściwościami, chociażby tym, że było w stanie przeniknąć przez zamknięte drzwi. Jednocześnie Jezus zachowywał się zupełnie naturalnie: jadł z Apostołami chleb i rybę. Pozostał sobą. Dlatego my, chrześcijanie, także jesteśmy przekonani, że chociaż ciało zostanie przemienione, ciągle będzie tym samym ciałem, które znamy.

Czasami nasze dociekania prowadzą nas także poza kwestię zmartwychwstałego ciała i rodzą różnego rodzaju – tyleż zabawne, co niebezpieczne – wyobrażenia „geografii nieba”. Pewną wskazówką podprowadzającą nas do tej tajemnicy możemy odnaleźć chociażby w Apokalipsie. Znajduje się tam bardzo dokładny i szczegółowy opis Nowej Ziemi – Nowego Jeruzalem. Jeżeli ktoś spróbowałby na tej podstawie namalować obraz, szybko pogubiłby się w detalach: górach ze szlachetnych kamieni, rzekach, bramach. Z tych opisów nie uda się nam stworzyć topografii nieba. Apokalipsa przemawia symbolami. Przykładowo, otwarta brama, prowadząca do Nowego Jeruzalem, wyraża niebiańskie bezpieczeństwo i pokój, którego nikt już nie zakłóci, dzięki któremu nie będzie już lęku i zagrożenia.

Czy będą tam góry, lasy, rzeki? Czy świat, który wyłoni się na końcu czasów, będzie umiejscowiony na kuli ziemskiej? A może to będzie zupełnie inne miejsce? To są pytania, na które nie znajdziemy w Piśmie Świętym jednoznacznych odpowiedzi. Bądźmy jednak pewni, że to wszystko, co jest dla nas ważne, to, co nasza miłość próbuje ocalić tutaj na ziemi, na pewno nie pójdzie na zmarnowanie, nie zostanie zniszczone. Wszystko to, co prawdziwie kochamy, zostanie ocalone. Czy to mało?


Tekst ukazał się w numerze 4/2005.

 

Zobacz także