Zmysły a niewypowiadalne

"Nos to wielki myśliciel. I ma dobrą pamięć, bardzo dobrą. Zapach może tak silnie przywrócić wspomnienia, że aż boli. Mózg nie potrafi tego zatrzymać. Ani nic na to poradzić" (T. Pratchett, Kapelusz pełen nieba).

Ten fragment przypomniał mi się kilka dni temu, kiedy wszedłem na chwilę do jezuickiej bazyliki Najświętszego Serca Jezusowego, na ul. Kopernika w Krakowie. Bywałem tam oczywiście wcześniej wielokrotnie, ale dopiero tym razem uderzył mnie zapach tego miejsca. Bardzo trudno mi go opisać, jest to jednak zapach, który mi nieodparcie kojarzy się ze starymi murowanymi kościołami (może relatywnie starymi – budowa kościoła jezuitów została ukończona w 1912 r. a konsekrowano go dopiero 9 lat później), a zwłaszcza z dwoma ukochanymi: kapucynów w Rozwadowie (moja rodzinna parafia, kościół z 1753 r.) i dominikanów w Krakowie. Bardzo istotną cechą ich wszystkich jest na pewno to, że są – mówiąc wprost – nieprzerwanie i intensywnie używane.

Nie dałbym sobie rękę uciąć, iż wszystkie one pachną tak samo – siła skojarzenia może niwelować różnice. Tak czy inaczej, zapach każdego z nich wywołuje we mnie ten sam stan emocji i umysłu. Ciekawe dla mnie samego jest to, że kiedy próbuję go zwerbalizować, nie mogę tego zrobić. Najbliższe byłoby głębokie poczucie bezpieczeństwa, bycia u siebie, zanurzenia się w czymś głębokim, ale nie oznacza to, że na tym się kończy, problem tylko, że nie potrafię ująć tego w słowa. W każdym razie uczucie to jest dojmujące i jakoś tak ugruntowujące w modlitwie.

Teoretycznie mogłoby się wydawać, że poznanie zmysłowe jest ściśle skorelowane z możliwościami ujmowania jego "wyników" w słowa. A tymczasem wcale tak nie jest. Z pewnością dużą, a może główną rolę odgrywa tu fakt, iż węch jest zmysłem bardziej pierwotnym niż dajmy na to wzrok i swoje dane przesyła do starych, zwierzęcych części mózgu, pobudza więc raczej ośrodki emocjonalne niż intelektualne. Kto jednak powiedział, że ta zwierzęca część naszej natury musi koniecznie przeszkadzać w modlitwie? No, pewnie ktoś powiedział, ale mylił się. 


Wpisy blogowe i komentarze użytkowników wyrażają osobiste poglądy autorów. Ich opinii nie należy utożsamiać z poglądami redakcji serwisu Liturgia.pl ani Wydawcy serwisu, Fundacji Dominikański Ośrodek Liturgiczny.

Zobacz także

Tomasz Dekert

Tomasz Dekert na Liturgia.pl

Urodzony w 1979 r., doktor religioznawstwa UJ, wykładowca w Instytucie Kulturoznawstwa Akademii Ignatianum w Krakowie. Główne zainteresowania: literatura judaizmu intertestamentalnego, historia i teologia wczesnego chrześcijaństwa, chrześcijańska literatura apokryficzna, antropologia kulturowa (a zwłaszcza możliwości jej zastosowania do poprzednio wymienionych dziedzin), języki starożytne. Autor książki „Teoria rekapitulacji Ireneusza z Lyonu w świetle starożytnych koncepcji na temat Adama” (WAM, Kraków 2007) i artykułów m.in. w „Teofilu”, „Studia Laurentiana” i „Studia Religiologica”. Mąż, ojciec czterech córek i dwóch synów.