Zwyczajni nadzwyczajni ludzie niezwyczajni – o szafarzach myśli kilka…

Poniższy tekst, po pewnych, zmianach został opublikowany w Biletynie Komisji Kultu Bożego i Dyscyplisy Sakramentów Konferencji Episkopatu Polski Anamnsis, nr 71, we IX 2012 roku, pod tytułem Zwyczajna nadzwyczajność – o wypełnianiu funkcji nadzwyczajnego szafarza Komunii Świętej podczas liturgii.  Nowych czytelników zachęcam do korzystania z tego, nowszego tekstu, zamiast tego poniższego.

 

Stwierdziłem, że kilka słów na tym blogu należy również poświęcić prawidłowemu wykonywaniu funkcji przez tzw. nadzwyczajnych szafarzy Komunii Świętej(NSKS). Stąd poniżej uwag i przemyśleń kilka... również z perspektywy osoby, która jest upoważniona do pełnienia tej funkcji...

Wprowadzenie teologiczne i pastoralne do księgi Komunia i Kult Tajemnicy Eucharystycznej Poza Mszą Święta stwierdza: 17 (…) Ilekroć nie ma na miejscu kapłana lub diakona oraz gdy spełnienie tej posługi utrudnia im choroba, podeszły wiek lub duszpasterskie obowiązki albo gdy liczba wiernych przystępujących do Stołu Pańskiego jest bardzo wielka, przez co sprawowanie Mszy świętej albo innej świętej czynności zbytnio by się przedłużało, Komunii świętej udzielać może jako szafarz nadzwyczajny prawnie ustanowiony akolita. Ordynariusz miejscowy może pozwolić na udzielanie Komunii świętej innym szafarzom nadzwyczajnym, ilekroć uzna, że wymagają tego potrzeby duchowe wiernych, a nie ma na miejscu kapłana, diakona ani akolity. Pojawia się tu słuszne pytanie, czy sytuację, w której kapłan znajduje się na plebani i nie pomaga w rozdzielaniu Komunii Świętej można zaliczyć do poważnej potrzeby i uznać za „brak obecności na miejscu”. Chyba niekoniecznie…. Inna sytuacja – kapłani spowiadający w czasie Mszy nie mogą pomagać z rozdawaniu Komunii. A czy Msza służy do tego by w jej czasie sprawować sakrament pokuty? Przecież nie można uczestniczyć i w tym i w tym na raz.

Dokumenty bardzo podkreślają, że warunkiem tego, by NSKS pomagał w rozdzielaniu Komunii we Mszy Świętej, jest bardzo wielka liczna wiernych. Czy przedłużająca się o kilka minut komunia to bardzo wielka liczba wiernych – chyba nie bardzo… Instrukcja Redemptionis Sacramentum podaje przecież: 158. (…)Należy to jednak rozumieć w ten sposób, że w żadnym przypadku wystarczającą przyczyną nie będzie nieznaczne przedłużenie, oceniane w świetle zwyczajów i kulturowego kontekstu miejsca. Z kolei inny zapis tego samego dokumentu stwierdza: 151. Przy sprawowaniu liturgii do pomocy nadzwyczajnych szafarzy należy się uciekać jedynie w sytuacji prawdziwej konieczności. Pomoc ta bowiem nie jest przewidziana w celu zapewnienia pełniejszego uczestnictwa świeckich, lecz z natury swojej jest dodatkowa i tymczasowa. Gdzie jednak istnieje konieczność odwołania się do posługi szafarzy nadzwyczajnych, należy wytrwale i gorąco się modlić, aby Pan niezwłocznie posłał kapłana do posługi wspólnocie oraz wzbudził obficie powołania do kapłaństwa.

 

Oznacza to nie mniej ni więcej, że w dobrze rozwiniętym Kościele lokalnym, w którym jest odpowiednia liczba prezbiterów, diakonów i akolitów, funkcja nadzwyczajnych szafarzy Komunii Świętej w ogóle nie powinna występować.

 

Tymczasem moim zdaniem często jest ona nadużywana i nie podkreśla się z odpowiednią mocą jej nadzwyczajności i uzupełniającego charakter. Nie wynika to z winy samych szafarzy czy też treści kursu ich przygotowującego, ale z tego, że kapłani nie potrafią odpowiednio oceniać kiedy można z tej pomocy korzystać. Prawda jest taka, że oprócz samych szafarzy powinno być choć jednodniowe szkolenie dla proboszczów parafii w których szafarze posługują. To bowiem proboszczowie często ‘zmuszają’ szafarzy nadzwyczajnych do pełnienia funkcji podczas liturgii mimo, że jest to nieuzasadnione. Bywa i tak, że księża bojąc się, by Pan taki czy inny nie poczuł się niepotrzebny/urażony zawsze, gdy tylko jest obecny angażują go do wykonywania tej nadzwyczajnej funkcji. Kolejna sprawa to to, że osoby, które tę funkcję pełnią od dawna, powinny być ustanowione akolitami. Reasumując – posługa nadzwyczajnych szafarzy Komunii Świętej podczas Mszy Świętej powinna być prawdziwą rzadkością. Jeśli już, to głównym polem ich działań powinna być raczej troska o sakramentalne życie osób chorych. I to do czasu ustanowienia odpowiedniej ilości akolitów i wyświęcenia odpowiedniej grupy diakonów stałych, do których docelowo powinno to zadanie należeć. Oczywiście zakres zadań do których powołany jest w swojej posłudze akolita jest dużo większy, niż wynikający z funkcji nadzwyczajnego szafarza Komunii Świętej*. Mam jednak wrażenie, że przed wprowadzeniem tego pierwszego zamiast drugiego bronią się duchowni z powodu wygody. NSKS upoważnia sie czasowo i przedłuża mu misję kanoniczną, więc zawsze można odmówić mu dalszego prawa i gdyby okazało się, że coś nie tak z jego życiem/moralnością itd. – problem jest od ręki z głowy. Z akolitą jest dużo trudniej – jest nim przecież do końca życia. Poza tym dużo więcej energii wymaga formacja – więc już chętnych będzie mniej. Wymaga też dużo większego zaangażowania w życie Kościoła. O tym wszystkim jednak innym razem…

 

————————

nadzwyczajny Szafarz Komunii Świętej to osoba, która w nagłych, nieprzewidywalnych sytuacjach pomaga w rozdzielaniu Ciała/Krwi Pańskiej. Jednak nie wolno tej osoby nazywać nadzwyczajnym szafarzem Eucharystii, gdyż szfafarz Eucharystii to osoba, która sprawuje Eucharystię, nie ma zaś nikogo, kto mógłby w tym zastąpić kapłana nawet nadzwyczajnie. To spory teologicznie błąd.


Wpisy blogowe i komentarze użytkowników wyrażają osobiste poglądy autorów. Ich opinii nie należy utożsamiać z poglądami redakcji serwisu Liturgia.pl ani Wydawcy serwisu, Fundacji Dominikański Ośrodek Liturgiczny.

Zobacz także

Łukasz Wolański

Łukasz Wolański na Liturgia.pl

Chemik-biotechnolog. Pasjonat teologii, liturgista-praktyk. Czas dzieli między Legnicę i Wrocław. Szczęśliwie żonaty.