Zwyczajni nadzwyczajni

"Nadzwyczajny szafarz Komunii świętej" - taka jest pełna nazwa posługi, która pojawiła się w naszym kraju 14 lat temu. Konferencja Episkopatu Polski upoważniła wtedy biskupów diecezjalnych do ustanowienia nadzwyczajnych szafarzy, czyli świeckich mężczyzn uprawnionych do rozdawania Komunii św. podczas Mszy św. oraz zanoszenia jej do domów osobom chorym.

Większość biskupów skorzystała z tej możliwości, dzięki czemu mamy w Polsce aktualnie około 3,5 tys. świeckich szafarzy. Najwięcej, prawie 1000 osób, pełni tę funkcję w diecezji opolskiej. W kilku diecezjach nadal nie ma ich wcale. 3 kwietnia br. odbyła się pierwsza pielgrzymka szafarzy na Jasną Górę. Co warte podkreślenia, spotkanie to zostało zorganizowane na prośbę samych szafarzy.

Jedna z pierwszych polskich inicjatyw, która pojawiła się w związku z Rokiem Eucharystii, dotyczy właśnie posługi świeckich szafarzy. Biskup tarnowski Wiktor Skworc wezwał proboszczów swojej diecezji, by zatroszczyli się o ustanowienie w każdej parafii świeckich szafarzy. Zdaniem biskupa, zanoszenie chorym Komunii świętej w każdą niedzielę byłoby najbardziej właściwym duszpastersko dopowiedzeniem do telewizyjnej transmisji Mszy św.

Stanisław Wyka i Franciszek Sojka z Pierśćca, w diecezji bielsko-żywieckiej, są nadzwyczajnymi szafarzami Komunii św. od 14 lat. Tamtejszy proboszcz, ks. Jerzy Horzela, bardzo ceni sobie ich posługę. – W ciągu roku szafarze roznoszą dwa razy więcej Komunii niż ja – zauważa. Przed ustanowieniem szafarzy rozdawanie Komunii św. podczas Pasterki czy na Wielkanoc trwało w jego parafii około godziny. O swojej funkcji obaj panowie mówią z prostotą, bez egzaltacji, a jednocześnie z szacunkiem. Podkreślają wielką radość i wdzięczność chorych, którym przynoszą Komunię świętą. – Było to dla mnie początkowo wielkie zaskoczenie, że jako świecki człowiek mogę zanosić Komunię św. do chorych – mówi pan Franciszek. – W niedzielę zanoszę Komunię do 7-10 chorych. W święta czy w czasie rekolekcji jest ich więcej. Przychodząc z Panem Jezusem do domu zapraszam wszystkich domowników do modlitwy. Początkowo były opory, potem to stało się czymś normalnym. Każdego roku przeżywamy specjalne rekolekcje, podczas których uzyskujemy przedłużenie naszej misji na kolejny rok. Utkwiło mi w pamięci wydarzenie z początku maja tego roku. Byłem rano z Komunią u pewnej pani, która z troską zapytała mnie: "Franusiu, jak długo jeszcze będziesz do mnie przychodził?" Odpowiedziałem: "Jestem na emeryturze, mam dużo czasu, będę przychodził, jak długo mi sił starczy". O piątej po południu ta pani zmarła. Okazało się, że to była jej ostatnia Komunia św.

Pan Stanisław wspomina, że kiedy po raz pierwszy pojawili się w albach w kościele, słyszeli żarty typu "mamy dwóch nowych księży", "spowiadać też będziecie?". Niektórzy ustawiając się w kolejce do Komunii, unikali szafarzy. Dzisiaj to już nikogo nie dziwi. Posługa nadzwyczajnych szafarzy stała się w parafii czymś całkiem zwyczajnym. Pewnie nie tylko w Pierśćcu.

Artykuł pochodzi z "Gościa Niedzielnego".

 

Zobacz także