Życie i dzieje kultu św. Andrzeja Boboli

Św. Andrzej jest tajemniczym świętym. O jego życiu zachowało się niewiele danych. Przyjmuje się, że przyszedł na świat między sierpniem a grudniem 1591 roku, a jako miejsce urodzenia wskazywana jest obecnie Strachocina koło Sanoka. Po nauce w jezuickim kolegium w Braniewie (1606-1611) sam zapragnął zostać jezuitą i wstąpił do nowicjatu w Wilnie, gdzie po dwóch latach, 31 lipca 1613 r., złożył śluby zakonne. Jako kapłan przebywał i pracował w różnych miejscach, do których posyłali go przełożeni.

Działał kolejno – głównie jako duszpasterz i kaznodzieja – w Bobrujsku nad Berezyną, w Płocku, Warszawie, znowu w Płocku, w Łomży, w Pińsku, w Wilnie i znowu w Pińsku, gdzie po przybyciu latem 1652 r. pozostał – z niedługimi przerwami – do końca życia. Tu był aktywny jako misjonarz, otrzymując za swą gorliwość duszpasterską przydomek „łowcy dusz”. Jego życie „zwykłego” jezuity zakończyło się niezwykle okrutnym męczeństwem w Janowie Poleskim, niedaleko Pińska (obecnie Białoruś), 16 maja 1657 r. Jednak i to męczeństwo poszłoby w niepamięć, gdyż w owym czasie walk „ogniem i mieczem” między Rzeczpospolitą a „ruskimi” Kozakami Bobola był jednym pośród wielu zamęczonych kapłanów i zakonników. Ale musiała kryć się w życiu i śmierci Andrzeja Boboli tajemnica wielkiej miłości, skoro w jego przypadku ziarno wrzucone w ziemię wydało szczególnie obfite owoce…

Zaczęło się to nieoczekiwanie dopiero 45 lat po śmierci Męczennika. 16 kwietnia 1702 r. sam Andrzej o sobie przypomniał. Ukazał się jednemu ze swych współbraci-jezuitów w Pińsku, gdzie przed laty został pochowany. Obiecał wstawiennictwo w trudnej sytuacji, prosząc o wystawienie na widok publiczny trumny z jego relikwiami, które – jak się okazało – pozostały w nienaruszonym stanie tak, jak gdyby zostały pochowane poprzedniego dnia. Niezwykłe zdarzenia zapoczątkowały kult Andrzeja, zaś obiecana przez niego pomoc ogarniała coraz więcej osób i spraw dzięki modlitwom zanoszonym przez jego wstawiennictwo. Do relikwii Męczennika pielgrzymowali zarówno katolicy, jak i prawosławni, jednocząc się we wspólnej modlitwie.

Dalsze dzieje kultu Andrzeja Boboli były ściśle związane z losami Rzeczypospolitej. Upadek państwa polskiego spowodował opóźnienie procesu beatyfikacyjnego, który dopiero w 1853 r. doprowadził do ogłoszenia Męczennika błogosławionym. Wtedy została przypomniana jego przepowiednia z 1819 r., kiedy w drugim widzeniu zapowiedział niepodległość Polski i to, że będzie jej patronem. Gdy więc Ojczyzna powstała z martwych po I wojnie światowej, ożywił się także kult Andrzeja Boboli. Rozpoczęły się starania o kanonizację, zwieńczone w Rzymie 17 kwietnia 1938 r. Po tej uroczystości trumna z relikwiami Świętego nawiedziła po raz pierwszy nową Rzeczpospolitą; na wyraźne życzenie papieża Piusa XI relikwie pozostały w stołecznej Warszawie. Wtedy już nazywano św. Andrzeja patronem Polski, choć oficjalne potwierdzenie tego tytułu jeszcze nie nastąpiło. Po roku bowiem wybuchła II wojna światowa, która przyniosła kolejny upadek Rzeczypospolitej. Patronat Andrzeja Boboli został ogłoszony dopiero w III RP – dokonało się to podczas uroczystości 16 maja 2002 r. w Warszawie, w Sanktuarium św. Andrzeja Boboli (przy ul. Rakowieckiej 61), głównym miejscu jego kultu.


Ojciec Maciej Szczęsny – jezuita, współautor – wraz z o. Jackiem Bolewskim SI – książki „Modlitwa życia śladami św. Andrzeja Boboli. Patron Polski moim patronem”.

 

Zobacz także