Żyjemy spożywając Ciało i Krew

Uroczystość Najświętszego Ciała i Krwi Chrystusa, lit. słowa: Pwt 8,2–3.14b–16a; 1 Kor 10,16–17; J 6,51–58

Ja jestem chlebem żywym, który zstąpił z nieba. Jeśli kto spożywa ten chleb, będzie żył na wieki. Chlebem, który Ja dam, jest moje Ciało za życie świata (J 6,51).

Przedziwna jest tajemnica woli Chrystusa: dać nam siebie na pokarm. Ciało i krew oznacza w języku biblijnym po prostu człowieka w jego zaangażowaniu w świecie. Oddanie swojego ciała i krwi za życie świata oznacza oddanie całkowicie siebie w miłości, abyśmy uzyskali udział w Jego miłości, czyli w Boskim życiu.

Sama symbolika ciała i krwi ma wiele wymiarów. Przede wszystkim Pan Jezus wzywa do ich spożywania, a nie np. do podziwiania. Jako pokarm stają się one budulcem naszego ciała i krwi, czyli źródłem energii życiowej, dając moc do czynu, a tym samym do naszego zaangażowania w świecie. Mówi się czasem, że stajemy się tym, co spożywamy. W odniesieniu do Eucharystii to powiedzenie uzyskuje szczególne znaczenie, gdyż taki jest właściwie sens i cel spożywania Ciała i Krwi Pańskiej: mamy nie tylko zostać całkowicie przekształceni na Jego obraz, ale stawać się Jego Ciałem. Z kolei spożywając Jego Ciało i Krew, sami powinniśmy stawać się chlebem dla innych, jak to pięknie powiedział św. Brat Albert. Nie jesteśmy tego w stanie zrobić inaczej, jak tylko spożywając Ciało i Krew Chrystusa.

Zdanie: „Chleb żywy, który zstąpił z nieba” wskazuje jednoznacznie na daną Żydom na pustyni mannę. W pierwszym dzisiejszym czytaniu otrzymujemy zaskakującą interpretację manny, daru z nieba. Autor Księgi Powtórzonego Prawa pisze:

Utrapił cię, dał ci odczuć głód, żywił cię manną, której nie znałeś ani ty, ani twoi przodkowie, bo chciał ci dać poznać, że nie samym tylko chlebem żyje człowiek, ale wszystkim, co pochodzi z ust Pana (Pwt 8,3).

Kiedy czytamy samą relację o pojawieniu się manny, to wynika z niej, że wobec groźby głodu na pustyni Bóg chciał dać Izraelitom pokarm, aby widzieli, że jest On w stanie zatroszczyć się o ich podstawowe potrzeby. Po wiekach autor Księgi Powtórzonego Prawa zupełnie inaczej interpretuje to wydarzenie. Pan Jezus te słowa wykorzystał podczas kuszenia na pustyni do odparcia pokusy szatana. Niemniej w postaci Chleba, którym jest Chrystus, uzyskujemy syntezę chleba i słowa pochodzącego z ust Boga. Jest On wszystkim, czym nas karmi Ojciec, bo jest i Chlebem, i Słowem. W Nim otrzymujemy wszystko.

Święty Paweł w dzisiejszym drugim czytaniu wskazuje nam ostateczny sens i cel spożywania Ciała i Krwi Chrystusa:

Kielich błogosławieństwa, który błogosławimy, czy nie jest udziałem we Krwi Chrystusa? Chleb, który łamiemy, czyż nie jest udziałem w Ciele Chrystusa? Ponieważ jeden jest chleb, przeto my, liczni, tworzymy jedno ciało. Wszyscy bowiem bierzemy z tego samego chleba (1 Kor 10,16n).

To Kościół jest Ciałem Chrystusa. Nasze spożywanie Ciała i Krwi Chrystusa wprowadza nas w pełnię Jego misterium. Uzyskując udział w Jego Krwi i Ciele, stajemy się znakiem Jego obecności na świecie i zbawczego działania. Kiedy dzisiaj wyruszamy z Eucharystią z kościoła w procesji w świat, musimy wpierw i przede wszystkim pamiętać, że to my jesteśmy żywą Eucharystią. Na koniec każdej Mszy świętej po komunii, czyli po spożyciu Ciała i Krwi Chrystusa, jako ci, który uzyskali udział w Jego Ciele i Krwi, otrzymujemy kapłańskie błogosławieństwo i polecenie: „Idźcie w pokoju Chrystusa”. Niech dzisiejsza procesja pomoże nam uświadomić sobie tę prawdę naszego chrześcijańskiego życia.

Włodzimierz Zatorski OSB

Fragment książki „Rozważania liturgiczne na każdy dzień”, t. 4, Tyniec 2010. Zapraszamy do zapoznania się z ofertą Wydawnictwa Benedyktynów Tyniec.

 

Zobacz także