Dlaczego Eucharystię nazywamy ofiarą? cz.2 #4

Ofiarę paschalną składa Chrystus-kapłan. Nie jest to przypadek, że Kościół nazywa się, za Pismem Świętym narodem kapłańskim i Ciałem Chrystusa. Właśnie na mocy tego, wywodzącego się z chrztu, utożsamienia Kościoła z Ciałem Chrystusa-Kapłana, Eucharystia jest zarówno ofiarą Jezusa, jak i ofiarą Kościoła.

To nie przypadek, że wszystkie modlitwy liturgiczne formułowane są w pierwszej osobie liczby mnogiej – wyświęcony kapłan występuje z jednej strony in persona Christi – w osobie Chrystusa, ale z drugiej składa ofiarę razem wraz z całym Kościołem. Boże, przyjmij łaskawie tę Ofiarę od nas, sług Twoich i całego ludu Twego, modlimy się w Kanonie Rzymskim.

Wysiłki zebrane w jedno

W poprzedniej części cyklu pokazywałem, jak ofiarą jest każdy chrześcijański wysiłek, by nasze życie stawało się darem z miłości, by stawało się coraz bardziej wypełnione Bożym życiem. Eucharystia zbiera te wszystkie nasze wysiłki i jednoczy je z ofiarą Jezusa Chrystusa. Z niej czerpiemy nasze siły i do niej wszystkie nasze chrześcijańskie wysiłki dążą – by coraz bardziej się do niej upodabniać. Sakramentalnym znakiem tej ofiary są chleb i wino – owoc ziemi i pracy rąk ludzkich. Postacie eucharystyczne symbolizują całe stworzenie, a zwłaszcza człowieka, jego trudy, pracę – wszystko co przynosi Bogu. Taka też jest symbolika procesji z darami, choć ona, niestety, rzadko odbywa się w naszych kościołach. Mocą Ducha Świętego i słów Chrystusa dary eucharystyczne stają się Nim Samym – i to samo winno dokonać się z tym wszystkim, co te dary symbolizowały. Z życiem jej uczestników.

Wejrzyj, Boże, na Ofiarę, którą sam dałeś swojemu Kościołowi i spraw, aby wszyscy, którzy będą spożywali ten sam Chleb, i pili z jednego Kielicha, zostali przez Ducha Świętego złączeni w jedno ciało i stali się w Chrystusie żywą ofiarą ku Twojej chwale.
(IV modlitwa eucharystyczna).

Spełnienie i uobecnienie

Eucharystia jest też spełnieniem wszystkich ofiar i kultu Starego Testamentu. Bóg, ustami proroka Malachiasza zapowiadał: albowiem od wschodu słońca aż do jego zachodu wielkie będzie imię moje między narodami, a na każdym miejscu dar kadzielny będzie składany imieniu memu i ofiara czysta – a już od czasów Justyna Męczennika (II wiek) Kościół odnosił to proroctwo do Eucharystii. Jak widzieliśmy, najgłębszym sensem ofiar było nawiązanie, utrzymywanie i świętowanie wspólnoty z Bogiem – wspólnoty, którą Izrael nazywał przymierzem. Pan wielokrotnie upominał swój lud, że najważniejsze są posłuszeństwo Prawu, gotowość nawrócenia, serce skruszone – tylko ofiara będąca rytualnym wyrażeniem takich postaw będzie Bogu miła. To wszystko skupia się w Eucharystii – ona jest uobecnieniem tego całkowitego oddania z miłości, którego dokonał Jezus. Jej uczestnicy oczywiście mogą, niestety, podchodzić do niej z takim samym fasadowym nastawieniem, jak niegdyś piętnowani przez proroków Izraelici. Niemniej jednak, prawdziwą treścią Eucharystii, treścią której żaden ludzki grzech nie jest w stanie wymazać, pozostaje najczystsza ofiara Jezusa Chrystusa.

Ex opere operato

Wiara katolicka kładzie duży nacisk na skuteczność sakramentów ex opere operato. Są one ważne niezależnie od subiektywnego wysiłku i świętości szafarza. Wierzymy, że gdy ważnie wyświęcony kapłan odprawia Mszę św., to niezależnie od stanu jego życia, chleb i wino naprawdę stają się Ciałem i Krwią, a ofiara paschalna jest uobecniona. Trzeba jednak strzec się, żeby nie osłabiało to naszej czujności i zaangażowania. Eucharystia nie tylko „dzieje się” – ona powinna nas zaangażować, zmienić nas, kształtować nasze życie. Henri de Lubac napisał:

I choć Eucharystia przynosi owoce radości, to udzielana przez nią lekcja jest surowa. Stojąca w centrum liturgii ofiara jest figurą i przedstawieniem męki Pana. Karmi nas dzięki wieńczącej ją komunii, poi zdrojem płynącym z krzyża i byłaby doprawdy niewiele warta, gdyby nie wzbudzała w każdym jej uczestniku gotowości do złożenia wewnętrznej ofiary.

Życie pisane Eucharystią

Benedykt XVI w adhortacji Sacramentum caritatis nazwał Eucharystię „formą chrześcijańskiego życia”. Autentyczne uczestnictwo w niej powinno kształtować nasze życie, by coraz mocniej stawało się ono w całości ofiarą. Przychodzimy na Eucharystię, by wspominać z radością i uwielbieniem zbawienie, które otrzymaliśmy przez ofiarę Jezusa Chrystusa. Przychodzimy na Eucharystię, by moc tej ofiary pojednała nas z Bogiem. Uczestniczymy w Eucharystii, by dzięki niej, rozliczne, drobne ofiary naszego życia nabrały nieskończonej wartości przez zjednoczenie z Chrystusem. Uczestniczymy w Eucharystii, by nasze życie stawało się coraz bardziej takie, jak ona. Naprawdę, powołaniem każdego z nas jest, byśmy wraz z Jezusem byli chlebem łamanym za życie świata! (Benedykt XVI, Sacramentum caritatis). Tak też swą nadchodzącą męczeńską śmierć rozumiał np. św. Ignacy Antiocheński: Jestem Bożą pszenicą. Zostanę starty zębami dzikich zwierząt, aby się stać czystym chlebem Chrystusa. Proście za mną Chrystusa, abym za sprawą owych zwierząt stał się żertwą ofiarną dla Boga.

Dobrze zrozumieć – dobrze praktykować

Wiara Kościoła w ofiarniczy charakter Eucharystii to bardzo bogata rzeczywistość, a niestety – przynajmniej w moim doświadczeniu – wiele z tych treści jest bardzo mało obecnych w naszej świadomości. Gdy Luter jako pierwszy tak wyraźnie zaatakował katolickie rozumienie Mszy jako ofiary, uczynił to dlatego, że widział w tym zagrożenie dla wiary, w wyjątkowość zbawienia dokonanego raz na zawsze przez Jezusa Chrystusa. Miał poczucie, że Kościół widzi w niej prawie magiczny obrzęd, poprzez który możemy wysługiwać różne łaski u Boga. Trudno niestety nie zauważyć, że takie niebezpieczeństwo istnieje i byłby to bardzo nieszczęśliwy powrót do tych wszystkich nadużyć kultu ofiarnego, które z takim ogniem piętnowali prorocy Starego Testamentu. Eucharystia jest jedynym w swoim rodzaju, bezcennym łącznikiem pomiędzy życiem Kościoła, a jego źródłem – śmiercią i zmartwychwstaniem Jezusa Chrystusa. Gdy w świadomości lub praktyce zostaje oderwana od któregokolwiek z tych wymiarów, traci swą głębię i sens.

Wspólna ofiara

Z drugiej strony, gdy przychodząc na liturgię zachowamy w sobie żywą świadomość obu tych wymiarów – ofiary Chrystusa i ofiary Kościoła – jesteśmy w stanie zobaczyć ogromne bogactwo treści liturgicznych oraz egzystencjalnego skarbu, którym Eucharystia jest dla nas. Naprawdę, medytacja nad tajemnicą ofiary Chrystusa obecnej w Eucharystii może prowadzić do zachwytu, który słyszymy w prefacji 1. Modlitwie Eucharystycznej o Tajemnicy Pojednania: Wdzięczni za tajemnicę Twojej dobroci, pełni podziwu i radości z odnalezionego zbawienia jednoczymy się z niezliczonymi chórami Aniołów i Świętych, aby śpiewać Twoją chwałę. Cieszyłbym się bardzo, gdyby lektura tych artykułów pomogła i Tobie, drogi Czytelniku, obudzić w sobie tę radość i wdzięczność. Obyśmy wszyscy odnajdowali w sobie zapał, by wołaniem z głębi swego serca dołączyć się do celebransa, gdy w 3. modlitwie eucharystycznej woła o Ducha Świętego, który przed momentem zstąpił na dary eucharystyczne: Niech On nas uczyni wiecznym darem dla Ciebie!


Wpisy blogowe i komentarze użytkowników wyrażają osobiste poglądy autorów. Ich opinii nie należy utożsamiać z poglądami redakcji serwisu Liturgia.pl ani Wydawcy serwisu, Fundacji Dominikański Ośrodek Liturgiczny.

Zobacz także

Piotr Laskowski OP

Piotr Laskowski OP na Liturgia.pl

Dominikanin, obecnie pracuje z młodzieżą w Szczecinie. Absolwent UJ (filozofia) i UPJP2 (teologia) oraz rocznego programu w Dominican School of Philosophy and Theology w Berkeley w Kalifornii. Interesuje go wiele rzeczy, od wędrówek wśród pięknej przyrody, przez ciekawe rozmowy i dobrą literaturę, po filozofię człowieka i teologię sakramentów - i stara się wśród tej różnorodności odkrywać piękno jednego Stwórcy.