Dobry Pasterz

Muszę przyznać, że czuję potworne obrzydzenie do kiczowatych oleodruków Dobrego Pasterza z owieczką na ramieniu. Są one tak sielankowe i wyidealizowane, że zamiast odnosić się do sytuacji życia stanowią pokusę ucieczki od problemów życia do fantasmagorycznej krainy zapomnienia. Znacznie bliższa jest mi ta wizja, którą prezentuje mozaika z mauzoleum Galli Placydii.

Warto zauważyć, że, z wyjątkiem jednej, wszystkie owce odwrócone są od Pasterza. One wychodzą od Niego i podążają swoją drogą, ale, co jest niezwykle ważne, cały czas wpatrują się w Jego stronę. Izajasz, którego przywołuje dziś w liście święty Piotr, porównał Izraelitów do owiec, które pobłądziły. Po zmartwychwstaniu doświadczamy, że niewiele się zmieniło. Jesteśmy jak owce nieznające drogi. Czujemy jakieś dramatyczne napięcie wobec nieznajomości naszego losu. Przyszłość wciąż pozostaje tajemnicą. Chcielibyśmy uniknąć błędów, przeżyć życie na sześć z plusem, a tymczasem wciąż upadamy, zaś najdokładniejsze kalkulacje zawodzą.

Ale coś się jednak zmieniło. Chrystus, „ofiarowany jako nasza Pascha”, jest naszym Towarzyszem w tej drodze. Bo w gruncie rzeczy w powołaniu chrześcijańskim nie najważniejsze jest, gdzie i którędy się idzie, ale z Kim się idzie. Możemy bez przerwy ponosić porażki, ale jeśli nie będziemy spuszczać z oczu Chrystusa, zawsze w porę przyjdzie nasze ocalenie.

Ten, który „zawsze żyje jako Baranek zabity”, nosi na sobie stygmaty męki, którą zgotował Mu człowiek. Te rany nie zniknęły po Zmartwychwstaniu. Ale jest jednocześnie Jedynym prawdziwie żyjącym. I stąd płynie dla nas głęboka nadzieja. Nie musimy uciekać od naszych ran i niepowodzeń w jakiś złudny świat „ja idealnego”. Bo Chrystus codziennie przychodzi właśnie do tych ran. W nich się objawia, w nich nas uzdrawia, w nich wyznaje swoją miłość.

 

Zobacz także

Dominik Jarczewski OP

Dominik Jarczewski OP na Liturgia.pl

Polski dominikanin. We wrześniu 2014 wyruszył do Francji, aby kontynuować studia filozoficzne. Mieszka w konwencie św. Jakuba w Paryżu. Prowadzi blog „Na marginesie”.