Katechumenat: Redditio Symbolu i inne obrzędy przedchrzcielne (siódme skrutynium)

Wielka Sobota rano czyli czas na ostatnie obrzędy przedchrzcielne. Najważniejsze jest redditio, czyli „oddanie” Symbolu wiary. Poprzedzone jest ono trzema rytami: Effeta, namaszczeniem przedchrzcielnym i dialogowanym wyrzeczeniem się szatana. 

Redditio jest koniecznym dopełnieniem uprzedniego przekazania Symbolu wiary, czyli traditio (zob. tutaj wpis z 17 marca). W epoce Sakramentarza gelazjańskiego (GeV) i Ordo romanus XI (OR XI) redditio jest już czysto symboliczne. W czasach klasycznego katechumenatu dorosłych było to uroczyste wyznanie wiary wobec zgromadzonych wiernych. Obrzęd ten cieszył się ogromną popularnością wśród wiernych, dla ilustracji w komentarzu podaję fragment Wyznań św. Augustyna, w których wspomina on redditio słynnego rzymskiego retora Wiktoryna. W kontekście inicjacji dzieci nie ma już oczywiście mowy o rzeczywistym „oddawaniu” Symbolu, ale sam prezbiter śpiewa Symbol chodząc wokół dzieci, jak opisuje to rubryka. Warto mimo wszystko zwrócić uwagę na tę uroczystą celebrację Symbolu wiary. Ani GeV ani OR XI nie przytaczają już tu pełnego tekstu Symbolu, pozwalam sobie jednak to zrobić, przekopiowując tekst z wyżej zalinkowanego obrzędu traditio.

Trzy ryty poprzedzające redditio to Effeta, namaszczenie przedchrzcielne i wyrzeczenie się szatana.

OR XI traktuje cały ten kompleks rytów poranka Wielkiej Soboty jako ostatnie, siódme skrutynium.

 

Obrzędy Wielkiej Soboty rano

(czyli siódme skrutynium)

(OR XI, 83-88; GeV 418-424)

Porządek w jakim katechizuje się ich jest taki:

Po trzeciej godzinie [9 rano – MZ] w sobotę przychodzą do kościoła i ustawiają się według porządku jak są zapisani, chłopcy po prawej stronie, dziewczynki po lewej.

I kapłan czyni znak krzyża na ich czołach, po czym kładąc dłoń na głowy poszczególnych dzieci mówi:

Nie ukrywaj się, szatanie, bliska jest twoja kara, bliskie są twoje udręki, blisko jest dzień twego sądu, dzień cierpienia, dzień który przyjdzie jak piec płonący, w którym dla ciebie i dla twoich aniołów przyjdzie wieczna śmierć. Zatem, przeklęty, daj chwałę Bogu żywemu i prawdziwemu, daj chwałę Jezusowi Chrystusowi Jego Synowi i Duchowi Świętemu, w imieniu którego i którego mocą nakazuję Tobie, abyś wyszedł i odstąpił od tego sługi Bożego, którego dziś Pan Bóg nasz Jezus Chrystus zechciał powołać do swej świętej łaski i błogosławieństwa i do źródła chrzcielnego, aby przez wodę odrodzenia na odpuszczenie wszystkich grzechów był Jego świątynią, w imię Pana naszego Jezusa Chrystusa, który przyjdzie sądzić żywych i umarłych i świat przez ogień.

Skończywszy, prezbiter dotyka nozdrzy i uszu poszczególnych dzieci śliną swoich ust i mówi każdemu do ucha:

Effeta, to znaczy otwórz się na woń słodyczy. Ty zaś, diable, uciekaj, przybliżył się bowiem sąd Boży.

Potem dotykasz olejem egzorcyzmowanym jego piersi i między łopatkami i, wezwawszy po imieniu, mówisz każdemu:

Czy wyrzekasz się szatana?

Odp. Wyrzekam się.

I wszystkich jego dzieł?

Odp. Wyrzekam się.

I wszelkiej pychy jego?

Odp. Wyrzekam się.

Ukończywszy to, [prezbiter] idzie wkoło, wyciągnąwszy rękę nad ich głowami, śpiewając donośnym głosem:

Wierzę w jednego Boga, Ojca wszechmogącego, stworzyciela nieba i ziemi, wszystkich rzeczy widzialnych i niewidzialnych. I  w jednego Pana Jezusa Chrystusa, Syna Bożego Jednorodzonego, z Ojca zrodzonego przed wszystkimi wiekami, światłość ze światłości, Bóg prawdziwy z Boga prawdziwego, zrodzony a nie stworzony, współistotny Ojcu, przez którego wszystko się stało, który dla nas ludzi i dla naszego zbawienia zstąpił z nieba i wcielił się z Ducha Świętego i z Maryi Dziewicy i stał się człowiekiem, ukrzyżowanego również za nas pod Poncjuszem Piłatem, umarłego i pogrzebanego i zmartwychwstającego trzeciego dnia według Pism i wstępującego na niebiosa i siedzącego po prawicy Ojca i ponownie mającego przyjść w chwale sądzić żywych i umarłych, którego królestwu nie będzie końca. I w Ducha Świętego, Pana i Ożywiciela, od Ojca pochodzącego, który z Ojcem i Synem wspólnie odbiera uwielbienie i chwałę, który mówił przez proroków. W jeden święty, powszechny i apostolski Kościół. Wyznaję jeden chrzest na odpuszczenie grzechów. Mam nadzieję na zmartwychwstanie umarłych i na życie przyszłego wieku. Amen.

Zwraca się ku dziewczynkom i robi tak samo.

Potem mówi im archidiakon:

Módlcie się, wybrani. Zegnijcie kolana.

Po chwili mówi:

Powstańcie. Dopełnijcie modlitwę waszą w jedno i powiedzcie Amen.

I wszyscy odpowiadają: Amen.

Ponownie napomina archidiakon tymi słowami:

Katechumeni niech wyjdą.

Jeśli jest jakiś katechumen, niech wyjdzie.

Wszyscy katechumeni niech wyjdą na zewnątrz, oczekując na godzinę, która będzie mogła działać w was łaską chrztu Bożego.

 

* * *

Komentarze

Effeta

Angilmodus z Soissons, O obrzędzie skrutynium (Corbie, ok. 861 r.)

Włożyć zwilżone śliną palce w nozdrza i uszy oznacza pouczyć serca słowem wiary. Śliną, która pochodzi z głowy i przedostaje się do ust, jest słowo Ewangelii, przychodzące z niewidzialnych tajników Bóstwa i w widzialny sposób udzielane światu dla uzdrowienia.

Dotyka się nozdrzy, aby odrzuciwszy więzy zwodniczych przyjemności, rozkoszowali się jedynie wonią Chrystusa, o czym mówi Apostoł: „Na każdym miejscu jesteśmy dla Boga miłą wonią Chrystusa” (2 Kor 2,15) i aby pamiętali o tym za przykładem błogosławionego Hioba: „Dopóki mam oddech w sobie a w nozdrzach Bożego Ducha, usta me nie mogą mówić niegodziwości i język mój kłamstwa” (Hi 27,3-4).

Dotyka się także uszu, ponieważ przez nie wiara wchodzi do umysłu, jak mówi Apostoł: „Wiara rodzi się z tego, co się słyszy, tym zaś co się słyszy, jest słowo Chrystusa” (Rz 10,17) (…).

Słusznie dotyka się najpierw nozdrzy, którymi w naturalny sposób poprzez woń wchodzi upodobanie, a potem dotyka się uszu, do których kieruje się nakaz władców, ponieważ z trudem wykonujemy coś, w czym wpierw nie mamy upodobania. Stąd w pieśni weselnej Pieśni nad Pieśniami oblubienica woła: „Pociągnij mnie za sobą, pobiegniemy za wonią twoich olejków” (Pnp 1,5). Najpierw jesteśmy pociągnięci przez upodobanie, potem biegniemy, by spełnić to, do czego ono nas prowadzi.

(Keefe, Water and the Word II, s. 452-453)

 

Namaszczenie przedchrzcielne

bp Teodulf z Orleanu, Księga o obrzędzie chrztu (ok. 812 r.; tekst napisany dla abpa Magnusa z Sens w ramach konsultacji nad kwestionariuszem Karola Wielkiego)

Kandydaci do chrztu są namaszczeni na piersiach i plecach, aby zostali umocnieni namaszczeniem tym świętym olejem, czyli Duchem, o którym mówi Apostoł: „Jego namaszczenie poucza nas o wszystkim” (1 J 2,27); są umocnieni i z przodu i z tyłu, to znaczy zarówno wobec pomyślności jak i przeciwności, i na podobieństwo istot niebiańskich są pełni oczu z przodu i z tyłu (Ap 4,6) to znaczy, spoglądając tak w przeszłość jak i w przyszłość nie zaprzestają strzec swego zbawienia. Namaszcza się im piersi, aby z Dawidem mogli powiedzieć: „Miłosierdzie Jego poprzedza mnie” (Ps 59,11), namaszcza się także i plecy, aby z nim powiedzieli także: „Miłosierdzie Jego idzie w ślad za mną” (Ps 23,6).

(Keefe, Water and the Word II, s. 296)

 

Wyrzeczenie się szatana

abp Magnus z Sens, Odpowiedź na kwestionariusz Karola Wielkiego (ok. 812 r.)

Wyrzeczeniem nazywa się wzgarda albo odrzucenie, ponieważ przed chrztem, z powodu grzechu pierworodnego, każdy jest sługą grzechu. I dlatego wyrzeka się diabła, który jest księciem grzechu, i wszystkich jego dzieł i wszelkiej jego pychy, to jest wad, aby odrzucić jego panowanie. Słusznie następuje potem wyznanie Najświętszej Trójcy, aby tam gdzie obfitował grzech, nadobfitowała łaska.

(Keefe, Water and the Word II, s. 268)

 

Redditio Symbolu wiary

św. Augustyn, Wyznania VIII,2 (opowiadanie o nawróceniu Wiktoryna, słynnego rzymskiego retora)

W kościele najpierw pouczono Wiktoryna o podstawowych tajemnicach naszej wiary, a niebawem wpisał się na listę katechumenów, aby – ku zdziwieniu całego Rzymu, a ku radości Kościoła – odrodzić się przez chrzest. (…)

Nadeszła wreszcie pora wyznania wiary. W Rzymie ludzie, którzy mają wejść w zasięg Twojej łaski, zazwyczaj składają je w przepisanej formule, której się wyuczają na pamięć, a potem z podwyższenia wypowiadają ją wobec licznie zgromadzonych wiernych. Prezbiterzy, jak opowiadał mi Symplicjan, proponowali Wiktorynowi, aby złożył wyznanie wiary prywatnie, jak według zwyczaju pozwalano niektórym ludziom, jeśli publiczna ceremonia mogłaby im się wydać kłopotliwa. Lecz Wiktoryn swemu ocaleniu w wierze wolał dać świadectwo wobec całej rzeszy wiernych. (…)

Kiedy wszedł na podwyższenie, jakaż radość ogarnęła wszystkich, którzy go znali! A kto go nie znał? Jeden drugiemu w podnieceniu szeptał jego imię i leciało ono półgłosem z ust do ust przez całą rzeszę: „Wiktoryn! Wiktoryn!” Niebawem buchnął gwar, wiwatowali na jego część, a potem nagle zamilkli, aby go uważnie wysłuchać. Z cudowną ufnością wyznał prawdziwą wiarę. Nie było tam człowieka, który by go nie chciał chwycić w ramiona i przycisnąć do serca. Te ręce, które go objęły, to była miłość ich i rozradowanie.

(tłum. Z. Kubiak, IW PAX, Warszawa 1992, s. 217-218)


Wpisy blogowe i komentarze użytkowników wyrażają osobiste poglądy autorów. Ich opinii nie należy utożsamiać z poglądami redakcji serwisu Liturgia.pl ani Wydawcy serwisu, Fundacji Dominikański Ośrodek Liturgiczny.

Zobacz także

Maciej Zachara MIC

Maciej Zachara MIC na Liturgia.pl

Urodzony w 1966 r. w Warszawie. Marianin. Rocznik święceń 1992. Absolwent Papieskiego Instytutu Liturgicznego na rzymskim "Anselmianum". W latach 2000-2010 wykładał liturgikę w WSD Księży Marianów w Lublinie, gdzie pełnił również posługę ojca duchownego (2005-2017). W latach 2010-2017 wykładał teologię liturgii w Kolegium OO. Dominikanów w Krakowie. Obecnie pracuje duszpastersko w parafii Niepokalanego Poczęcia NMP przy ul. Bazylianówka w Lublinie. Ponadto jest prezbiterem wspólnoty neokatechumenalnej na lubelskiej Poczekajce, a także odprawia Mszę św. w nadzwyczajnej formie rytu rzymskiego w rektoralnym kościele Niepokalanego Poczęcia NMP przy ul. Staszica w Lublinie....