Kraków: Entuzjazm jest zaraźliwy. Odbyły się 23. Międzynarodowe Targi Książki w Krakowie

Zaczytani uczniowie, profesorowie stojący w kolejce po autograf, dzieci ściskające z zadowoleniem wypatrzoną wśród setek tysięcy innych książkę. Targi Książki w Krakowie to także liczne wydawnictwa katolickie, które jak co roku zaprezentowały swoje nowości, a także czekały na czytelników z rozmaitymi promocjami.

Około 68 tysięcy czytelników, 572 wydawców i ponad 800 autorów – wszystkich od wejścia witały słowa Carlosa Ruiza Zafóna „Czytać to bardziej żyć”, które były tegorocznym hasłem przewodnim Targów. Można było odnieść wrażenie, że osoby kierujące się zdecydowanym krokiem w kierunku EXPO Kraków, aby wziąć udział w największym literackim święcie w Polsce, dobrze wiedzą, co znaczą te słowa. Każda kolejna godzina spędzona wśród książek tylko utwierdzała w przekonaniu, że kontakt z książką to najlepsze, co nam się może przydarzyć.

Kto uratuje czytelnictwo?

– Gdy rok temu wybieraliśmy motto tegorocznej edycji Targów, nie przypuszczaliśmy, że wybrany cytat będzie tak fantastycznie opisywał to, co wydarzy się na Targach. Myślę, że w tym roku bardzo skutecznie dotarliśmy do mediów z przesłaniem, jak wielką rolę odgrywa czytanie – powiedziała Grażyna Grabowska, Prezes Zarządu Targów w Krakowie.

Udało się to m.in. dzięki organizacji debaty, w której wzięli udział prezydenci największych miast, burmistrzowie, wójtowie, a także pisarze, animatorzy kultury, przedsiębiorcy i organizacje reprezentujące ludzi książki. Uczestnicy szukali odpowiedzi na pytanie, jak realnie wpłynąć na rozwój czytelnictwa w Polsce. Kulminacyjnym punktem było podpisanie Deklaracji, która została przygotowana przez Prezydenta Miasta Krakowa, Prezesa Polskiej Izby Książki oraz Prezes Targów w Krakowie.

– Rozwój osobisty, poziom satysfakcji z życia oraz sukcesy zawodowe i społeczne zależą – co potwierdzają badania socjologów, psychologów czy też neurologów i pediatrów – od częstotliwości kontaktu z książką i zaangażowania w lekturę od najwcześniejszych lat. Wiele problemów społecznych i cywilizacyjno-kulturowych demokratycznego społeczeństwa, związanych z kształtowaniem ducha wolności i tolerancji oraz z adekwatnym reagowaniem na złożone wyzwania współczesności, ma swoje źródło między innymi w niedostatku czytania – czytamy w tekście Deklaracji. Jej sygnatariusze są zgodni, że upowszechnienie czytania w Polsce jest zadaniem każdego z nas i jest to jedno z najistotniejszych wyzwań cywilizacyjnych, jakie przed nami stoją.

Hejnał wzywa do działania 

Tradycyjnie w czwartek, czyli pierwszego dnia Targów, w samo południe w EXPO Kraków zabrzmiał hejnał mariacki. Ta, chyba najbardziej rozpoznawalna krakowska melodia, od lat towarzyszy oficjalnemu otwarciu Targów. Zebranych gości przywitała Prezes Zarządu Targów Książki w Krakowie Grażyna Grabowska oraz Prezydent Miasta Krakowa profesor Jacek Majchrowski. Gościem specjalnym były w tym roku Niemcy, dlatego oficjalna formułka otwierająca Targi została wygłoszona właśnie w języku niemieckim przez Wiceprezesa Frankfurckich Targów Książki Tobiasa Vossa.

Podczas ceremonii już po raz dziewiąty zostały wręczone tytuły Ambasadora Międzynarodowych Targów Książki w Krakowie. W ten sposób Targi w Krakowie pragną uhonorować osoby, które promują w świecie czytanie i popierają ideę Międzynarodowych Targów Książki w Krakowie. Ambasadorami zostali w tym roku Anna Zielińska-Krybus, która od 30 lat pracuje jako redaktor i wydawca w jednej z oficyn akademickich – Wydawnictwie Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu, Marcin Gnat, twórca internetowej akcji „Przeczytam 52 książki w roku”, która zmobilizowała do czytania już kilkaset tysięcy uczestników oraz Komenda Wojewódzka Policji w Krakowie, w podziękowaniu za coroczną pomoc w organizacji ruchu podczas trwania Targów.

– Kiedy kilkanaście lat temu trafiłem na to wydarzenie (…), przeżyłem swego rodzaju szok. Zobaczyłem na żywo Stanisława Lema, Sławomira Mrożka, aktorkę Irenę Kwiatkowską – ludzi, którzy do tej pory wydawali mi się postaciami z innego wymiaru, jakby nierzeczywistymi. I oto ja, świeżo upieczony student z mniejszego miasta, mogłem na krótką chwilę popatrzeć im w oczy przy podpisywaniu książki. Przez kolejne lata Targi były dla mnie miejscem wielu takich właśnie wyjątkowych spotkań. Myślę zatem, że ta impreza, dzięki takim właśnie interakcjom, znakomicie pomaga w tym, by nasza miłość do książek była wciąż żywa. – powiedział tegoroczny Ambasador Targów, Marcin Gnat.

 Uzależnieni od czytania

 W krakowskich Targach jest coś, co przyciąga i uzależnia. Choć udział w nich, jak w każdym dużym wydarzeniu, wiąże się z pewnymi niedogodnościami, frekwencja z roku na rok rośnie. Wśród zwiedzających są też tacy, którzy biorą udział w Targach od samego początku. Wierni fani Targów, jak Pani Joanna Wójcik, zawsze zachęcają do udziału w wydarzeniu swoich znajomych: – To wielkie święto literackie, w którym od 15 lat bardzo chętnie uczestniczę wraz z koleżankami. Co roku przekonuję do odwiedzenia kolejne osoby i robię to chyba skutecznie, bo przyprowadzam coraz więcej przyjaciół.

Niespotykana nigdzie indziej atmosfera literackiego święta, imponująca liczba obecnych autorów i różnorodność książek, co roku robi oszałamiające wrażenie – szczególnie na osobach, które w Międzynarodowych Targach Książki w Krakowie biorą udział po raz pierwszy. – Jestem tutaj pierwszy raz. (…) Jest masa świetnych książek, o których istnieniu nawet się nie wie! Czuję się zmotywowana, dostałam wręcz „kopa na czytanie książek”- jeszcze większego niż do tej pory! – entuzjastycznie relacjonowała Marta Kubanek z Krakowa.

Autorzy, którzy wracają tu po kilku latach nieobecności, podkreślają, że widzą zmiany. Tak było w przypadku Jonathana Carrolla, który po raz pierwszy wziął udział w Targach w 1998 roku (gośćmi byli wówczas m.in. Czesław Miłosz, Stanisław Lem, Norman Davies czy Andrzej Wajda):

– Pierwszy raz na Targach Książki w Krakowie byłem dokładnie 21 lat temu. Porównując tamtą wizytę do tegorocznej muszę przyznać, że teraz wydarzenie jest znacznie większe i bardziej wyrafinowane. Jest nowocześnie i czuć wokół optymizm. (…) Lubię polskich czytelników za ich entuzjazm – podsumował Jonathan Carroll, który w Krakowie promował swoją najnowszą książkę Mr. Breakfast.

Świętujemy

Fala euforii związana z przyznaniem Nobla Oldze Tokarczuk dotarła także na Międzynarodowe Targi Książki w Krakowie. Już drugiego dnia Targów księga z gratulacjami, którą organizatorzy wspólnie z czytelnikami stworzyli dla noblistki, była prawie pełna. Liczba chętnych do wzięcia udziału we wspólnym video, które miało na celu pokazać, z jak ogromną radością przyjęliśmy werdykt Akademii Szwedzkiej, również przeszła najśmielsze oczekiwania organizatorów. Młodsi i starsi, w grupach lub indywidualnie z dumą przyklejali sobie wlepki „#taksięcieszę Nobel dla Olgi Tokarczuk” i odważnie stawali przed kamerą. I znów nie można się było oprzeć myśli, że czytanie realnie zmienia ludzi.

– Takie wydarzenia jak targi książki pomagają czytelnikom(…). To jest jedna z niewielu okazji w ciągu roku, aby się spotkać, poznać wydawców, porozmawiać z pisarzami. Do tego dochodzi tegoroczny Nobel – to wyjątkowa sytuacja! Mam nadzieję, że na dłuższy czas literatura wybije się, zaistnieje w mediach. Nie mieliśmy do czynienia z tym wcześniej – powiedział Marcin Baniak, Dyrektor Działu Promocji Wydawnictwa Literackiego, które od 18 lat wydaje książki Olgi Tokarczuk.

Czym skorupka za młodu nasiąknie…

Udział w Międzynarodowych Targach Książki w Krakowie okazuje się być najlepszym sposobem, aby zarazić dzieci pasją do literatury. Dzieje się tak z dwóch powodów. Po pierwsze dzieci na własne oczy widzą znane z telewizji czy Internetu osoby z książką w ręku, o książce opowiadające lub książki podpisujące. Po drugie – często po raz pierwszy – w podobnej sytuacji widzą swoich rówieśników. Jeśli dziecko miłości do czytania nie wyniesie z domu, żadna siła go do tego nie zmusi, chyba że… przykład rówieśników lub celebrytów!

Potwierdza to Pani Anna Citkowska, która na targach jest po raz trzeci (a po raz drugi ze swoimi córeczkami): – Przyszłam tu z miłości do książek. Jest to środowisko sprzyjające dzieciom, rozwijające skupienie, promujące czytanie (…). Wtóruje jej autorka książek dla dzieci, Agnieszka Stelmaszyk: – Mija już 10 lat, odkąd tu pierwszy raz byłam. I od tych 10 lat uwielbiam Targi Książki w Krakowie. Jest tu niesamowita atmosfera, bardzo wielu czytelników. Na spotkaniach autorskich opowiadam o tym, że dzieci jednak czytają. A dzięki Targom mam na to dowody!

Marta Guzowska, archeolożka i pisarka dodaje: – Targi i spotkania autorskie to jest niesamowita rzecz. Na Targach jest gorąco, duszno i nie możemy się przepchać, ale jest to tak cudowne widzieć, że tyle osób stoi po tyle książek, że myślę, że to rekompensuje wszystkie niedogodności – na koniec dodaje – W spotkaniach z czytelnikami znajduję potężną motywację.

Specjalnie przygotowany program, Dziecięca Strefa Warsztatowa, postacie znane z kart opowiadań przechadzające się po targach – wydawcy wiedzą, jak zainteresować młodych czytelników. W tym roku furorę wśród młodzieży zrobił automat, w którym można było zakupić… książki. Na urządzeniu umieszczono hasła z Jakubem Wędrowyczem, bohaterem popularnych książek Andrzeja Pilipiuka w roli głównej. Ten radzi potencjalnym klientom – „Kup książkę, zanim będzie za późno”.

Nie jest za późno!

Nie sposób wspomnieć o wszystkich spotkaniach, które odbyły się podczas Targów. Jak zawsze tłumy ustawiały się do Katarzyny Bondy, Elżbiety Cherezińskiej, Wojciecha Chmielarza, Jacka Dukaja, Rafała Kosika, Brandona Mull’a, Remigiusza Mroza, Janusza Leona Wiśniewskiego, Jacka Piekary, Ewy Pirce czy Katarzyny Puzyńskiej. Emocje towarzyszące spotkaniom były tym większe, że sporo książek na Targach miało swoje prapremiery, jak najnowsza książka Vincenta V. Severskiego o jednej z najbardziej znanych agentek II wojny światowej, która trafi do księgarń dopiero 30 października, czy premiery – jak najnowsza książka Katarzyny Bondy „Miłość leczy rany” oraz czwarty tom bestsellerowego cyklu „Odrodzone Królestwo” Elżbiety Cherezińskiej.

Jak w naszej pamięci zapisze się 23. edycja Międzynarodowych Targów Książki w Krakowie? Z pewnością zapamiętamy gigantyczny entuzjazm czytelników wywołany przez werdykt Akademii Szwedzkiej, wszechobecne żółte wlepki „Nobel dla Olgi Tokarczuk #taksięcieszę” i księgę pełną gratulacji. Zachwyt budzi ścianka ilustratorów, gdzie debiutujący twórcy przez cały okres trwania imprezy mogli przypinać swoje prace oraz pokryta od góry do dołu rysunkami scena w Salonie Komiksu. Jednak miłośnicy książek, którzy w tym roku tłumnie odwiedzili Targi, zostawili po sobie coś jeszcze – nadzieję, że poziom czytelnictwa w Polsce ma szansę powoli rosnąć.

mw

Zobacz także