Miłosierdzie Drzewa: liturgiczna poetyka hymnu Pange Lingua

Wielu z nas zna ułożony przez św. Tomasza z Akwinu hymn „Sław, języku, tajemnicę”, śpiewany m.in. w uroczystość Bożego Ciała. Tymczasem kompozycja Tomasza inspirowana była dawniejszym hymnem, napisanym przez Fortunata w VI w. Hymn ten należy śpiewać w liturgii podczas adoracji krzyża.

Pange, lingua, gloriosi
proelium certaminis,
et super Crucis trophaeo
dic triumphum nobilem,
qualiter Redemptor orbis
immolatus vicerit.

De parentis protoplasti
fraude Factor condolens,
quando pomi noxialis
morte morsu corruit,
ipse lignum tunc notavit,
damna ligni ut solveret…

Vagit infans inter arcta
conditus praesepia:
membra pannis involuta
Virgo Mater alligat:
et manus pedesque et crura
stricta cingit fascia.

Lustra sex qui iam peracta
tempus implens corporis,
se volente, natus ad hoc,
passioni deditus,
Agnus in crucis levatur
immolandus stipite.

En acetum, fel, arundo,
sputa, clavi, lancea:
mite corpus perforatur,
Sanguis, unda profluit
terra, pontus, astra, mundus,
quo lavantur flumine!…

Crux fidelis, inter omnes
arbor una nobilis;
nulla talem silva profert,
flore, fronde, germine.
Dulce lignum, dulci clavo,
dulce pondus sustinens!

Flecte ramos, arbor alta,
tensa laxa viscera,
et rigor lentescat ille,
quem dedit nativitas,
ut superni membra Regis
miti tendas stipite.

Sola digna tu fuisti
ferre saeculi pretium,
atque portum praeparare
nauta mundo naufrago,
quem sacer cruor perunxit,
fusus Agni corpore.

Sław, języku, bój chwalebny,
Dzieje walki niezrównanej,
I opiewaj triumf krzyża
Hymnem pełnym uwielbienia,
Na nim bowiem Odkupiciel
Był zabity, lecz zwyciężył.

Gdy praojciec zbuntowany
Wziął w swe usta zgubny owoc,
Uległ śmierci w nim ukrytej;
Wtedy Stwórca się zmiłował
Wybierając nowe drzewo,
By dawnego zniszczyć skutki…

Płacze Dziecię położone
Do ciasnego żłobu w stajni;
Członki owinięte w płótno
Czysta matka przewiązuje:
Ręce, stopy oraz nogi
Skrępowane pieluszkami.

On, przeżywszy między nami
Jako człowiek lat trzydzieści,
Z własnej woli przyjął mękę;
Wypełniając zbawcze dzieło
Na krzyżowej zawisł belce
Jak baranek przebłagalny.

Oto znaki Bożej męki:
Żółć, plwociny, trzcina, ocet,
Gwoździe i żelazna włócznia,
Która święty bok przebiła;
Płyną z rany krew i woda,
Aby obmyć wszechświat cały.

Krzyżu wierny i szlachetny,
Spośród wszystkich drzew wybrany,
Żaden las nie zrodził drzewa
Piękniejszego ponad ciebie;
Słodkie belki, słodkie gwoździe,
Co dźwigają ciężar słodki!

Schyl gałęzie, drzewo wzniosłe,
Ulżyj członkom tak napiętym;
Niechże zmięknie pień twój twardy,
Aby na nim ciało Zbawcy
I najwyższej chwały Króla
Nie doznało udręczenia!

Tylko tyś jest godne przyjąć
Na ramiona okup ziemi
I ukazać port bezpieczny
Dla tonących w wirach świata,
Ciebie bowiem krew Baranka
Uświęciła swą czerwienią[1].

Pojedynczy krzyż, być może zawierający relikwie drzewa Krzyża, jest przynoszony przed zgromadzenie. Wierni podchodzą uczcić krzyż, a w tym czasie wykonywane są dwa hymny[2]. Pierwszy z nich to tzw. Improperia („Ludu mój, ludu”), poruszający poemat, w którym sam Jezus zwraca się do zgromadzenia. Ten Bóg, który biczami plag skarał Egipt podczas pierwszej Paschy, teraz sam jest biczowany w drodze na krzyż. Ten Bóg, który zlał mannę jak deszcz z nieba, sam teraz zlany krwią od uderzeń batów i biczy. Ten, który wywyższył swój Lud wielką mocą, wybierając nas spośród wszystkich narodów, jest teraz wywyższony… na krzyżu. Refrenem tego hymnu jest okrzyk: Ludu mój, co ci uczyniłem? Czym cię zasmuciłem? Odpowiedz mi[3].

Jednocześnie jednak krzyż zostaje rozpoznany nie tylko jako narzędzie śmierci, ale jako źródło zbawienia. Trisagion, starożytny grecki hymn uwielbienia Boga, przerywa ten poemat liryczny. Jak chór w antycznej tragedii, interpretujący dla widza rozwijającą się akcję dramatu, słyszymy tu w Improperia: Hagios o Theos, Hagios Ischyros, Hagios Athanatos, eleison himas (Święty Boże, święty mocny, święty nieśmiertelny, zmiłuj się nad nami)[4].

Po śpiewie Improperia następuje hymn Fortunata, Pange Lingua[5]. Jest w tym hymnie swoista samoświadomość. Fortunat mówi nam od samego początku, że chce ułożyć hymn o zwycięstwie czy „tryumfie” Krzyża. Bitwa została wygrana, co jest uwidocznione w geście ucałowania tego świętego trofeum przez zgromadzenie. Dalej Fortunat wyjaśnia nam tę miłosierną logikę drzewa. Pierwszy grzech naszych praojców polegał na zawłaszczeniu sobie owocu z drzewa poznania dobra i zła. Owoc ten był szkodliwy, zatruty, i wprowadził do świata tę agresję, która doprowadziła później do ukrzyżowania Jezusa. A jednak Bóg miał w swoich planach inne drzewo, inny owoc – taki, który uleczy rodzinę ludzi.

Ogołocenie we Wcieleniu – oto korzeń tego nowego drzewa. Bóg-człowiek, Jezus Chrystus, narodził się, by cierpieć. Przy swoim narodzeniu został owinięty w pieluszki, obraz tych płócien, w które będzie owinięte Jego ciało w grobie. Chrystus na to się narodził, na ten moment cierpienia na krzyżu. Odczuwał głód i pragnienie w pustyni, płakał nad grobem Łazarza, bo przyszedł po to, żeby przyjąć na siebie całość ludzkiej kondycji.

Ta właśnie ludzka kondycja, w całej swej agresywności, jest widoczna w ukrzyżowaniu. Ciało Pana ocieka krwią, jest dziurawione gwoźdźmi i włócznią. Krew i woda, które wypływają z Jego boku, nie są czymś delikatnym, lecz gwałtownym potokiem. Świat cały odnawia się w tym obmyciu, w tej rzece miłości płynącej z boku Chrystusa.

Ale hymn na tym się nie kończy! Jak w Improperiach, tak i tu jest jeszcze inny głos, który teraz przemawia. To nie głos nieobecnego narratora, oznajmiającego tylko to, co się stało. To głos każdego z nas, wołający do drzewa krzyża o miłosierdzie. Ten krzyż, jak się okazuje, jest drzewem życia z Księgi Rodzaju. To jest to drzewo, które Bóg obiecał ludzkości od początku.

Wołamy do tego drzewa, do tego zwycięstwa, do tego trofeum, by delikatnie potraktowało ciało naszego Króla. Nie rozciągaj Jego ciała, łamiąc je boleśnie, lecz zegnij się, o drzewo, w akcie miłosierdzia. Wiemy, że to jest nasze zbawienie, wiemy, że to jest ta tajemnica ukryta od wieków, od założenia świata, lecz jednak to nasz brat, on jest nasz.

Przed końcem hymnu drzewo zostaje przemienione. Staje się ono trofeum zbawienia, uświęcone krwią Baranka. To drzewo jest wrzucone w ocean rozpaczy, by uratować tonącą ludzkość. To drzewo jest uniesione wysoko tak, by każdy je zobaczył.

Jednakże nie jest to koniec liturgii. Teraz następuje liturgia uprzednio poświęconych darów, liturgia eucharystycznego chleba zakonsekrowanego wczoraj, w której w ten dzień postu posilamy się Ciałem Chrystusa. Krzyż bowiem wydał najsłodszy ze wszystkich owoców. To właśnie Eucharystia, Ciało Chrystusa, jest owocem drzewa życia. W tym roku, gdy większość z nas pozostanie w domu, nie dane nam będzie spożywać tego owocu. Zgłodniejemy. A może taki głód nie musi być li i jedynie brakiem? Może, jak św. Bonawentura w jego dziele “Drzewo życia”, możemy świętować ten owoc. Może warto zakrzyknąć:

O, jak cudowne są wszystkie te rzeczy,
Jak pełne słodyczy,
Lecz tylko dla tej duszy,
Która, zostawszy wezwana na tak zaszczytną ucztę,
Biegnie
Z całą mocą swego ducha
Tak, byśmy wołali z Prorokiem:
„Jak łania pragnie wody ze strumieni,
Moja dusza pragnie Ciebie, Boże” (Ps 41:2)[6]

A zatem wpatrujmy się w naszych domach w krzyż Pana, w krzyż Chrystusa. I tęsknijmy za owocem drzewa życia, owocem Jego Ciała, który leczy chorą na grzech duszę ludzkości.

 
Powyższy artykuł jest drugą z trzech części tekstu, jaki dla naszego serwisu napisał Timothy O’Malley, dyrektor Centrum Liturgii na Uniwersytecie Notre Dame (USA). Jego wprowadzenie w poetykę liturgiczną Triduum Paschalnego, publikowane równocześnie na Liturgia.pl i Church Life Journal (internetowe czasopismo poświęcone sprawom teologii, filozofii i kultury), to początek współpracy między naszymi środowiskami teologów liturgii. Dr O’Malley planował przyjechać do Polski w maju na serię wykładów organizowanych przez Dominikański Ośrodek Liturgiczny (wizyta odwołana z racji pandemii), a jego książka „Liturgia i nowa ewangelizacja” będzie wydana jako kolejna pozycja w naszej serii Źródło i Szczyt.

[1] Polskie tłumaczenie: Placyd Galiński OSB, za: Muza chrześcijańska, tom II, ZNAK 1992, s. 148-150.
[2] Mszał Rzymski zatwierdzony dla diecezji w USA zaleca najpierw śpiew antyfony „Crucem tuam adoramus” (Wielbimy krzyż Twój), potem śpiew Improperia, następnie zaś hymn „Pange lingua”.
[3] Łaciński oryginał: Popule meus, quid feci tibi? Aut in quo contristavi te? Responde mihi. Polskie tłumaczenie (za Mioduszewskim, 1838): Ludu mój, ludu, cóżem ci uczynił? W czemem zasmucił albo w czem zawinił?
[4] W polskim przekładzie Mszału Rzymskiego śpiew Trisagionu jest zasugerowany tylko przed “Ludu mój, ludu”, nie jako refren (przyp. tł.).
[5] Polski przekład Mszału Rzymskiego proponuje tylko zwrotki 8-10, uzupełnione 4 zwrotkami polskiej pieśni pasyjnej Krzyżu Święty.
[6] Św. Bonawentura, The Tree of Life 16 in Bonaventure, trans. Ewert Cousins (New York: Paulist Press, 1978), tł. z ang. ŁM.

Zobacz także

Timothy P. O’Malley

Timothy P. O’Malley na Liturgia.pl

Dr Timothy P. O'Malley jest związany z Uniwersytetem Notre Dame w South Bend, IN, USA. Oprócz wykładów z teologii piastuje tam funkcję dyrektora Centrum Liturgii oraz dyrektora d.s. nauki w McGrath Institute for Church Life. Doktorat z teologii uzyskał na Boston College, specjalizując się w myśli św. Augustyna i jej wpływie na formację liturgiczną. W swojej pracy badawczej i naukowej skupia się na teologii sakramentów oraz zagadnieniach małżeństwa i rodziny, a także kwestiach duchowości katechezy. Z żoną i dwójką dzieci mieszka w South Bend.