O rycie świecy chrzcielnej raz jeszcze

Swego czasu sporządziłem mini-cykl czterech wpisów na temat historii rytu świecy w liturgii chrzcielnej (wpisy z 29 i 31 marca oraz 2 i 3 kwietnia 2016). Chciałem wrócić do tego tematu i zaprezentować jeszcze jeden ciekawy tekst źródłowy, pośrednio związany z tym tematem.

Jednym ze źródeł do poznania liturgicznych praktyk Kościoła w pierwszych wiekach są pisma apokryficzne: ewangelie i dzieje apostołów. Oczywiście nie mają one statusu ksiąg natchnionych, ale nie ma też żadnego powodu aby je dezawuować jako świadectwa na temat zwyczajów Kościoła w czasach ich powstawania. Jednym z takich pism są Dzieje Judy Tomasza, powstałe najprawdopodobniej w III wieku w Syrii. W apokryfie tym mamy aż pięć opisów chrztu udzielanego w różnych okolicznościach przez apostoła Tomasza (imię Juda Tomasz może być dla nas mylące, chodzi tu o Tomasza Bliźniaka, popularnie acz niesprawiedliwie nazywanego „niewiernym Tomaszem”), któremu apokryf przypisuje pracę apostolską w Indiach.

W rozdziałach 26 i 27 jest opis chrztu króla Gudnafara i jego brata Gada. Obaj dostojnicy nawracają się pod wpływem działalności Tomasza, po czym proszą o chrzest (wytłuszczenia w tekście są moje):

26. 1Oni zaś radowali się w świętych hymnach i przywiązali się do Apostoła i nie oddzielali się od niego. Ktokolwiek znajdował się w potrzebie otrzymywał jakąkolwiek rzecz oraz pocieszenie. 2I prosili go, aby mogli otrzymać od niego znak [chodzi o chrzest – MZ]. I rzekli do niego: „Podczas gdy nasze dusze są zwrócone ku Bogu, otrzymajmy znak, bo usłyszeliśmy jak mówisz, że Bóg, którego ty głosisz, poznaje wszystkie swoje owce jedynie dzięki temu znakowi”. Rzekł do nich Juda: „Ja także się raduję i błagam was, byście uczestniczyli w Eucharystii, podobnie jak i w błogosławieństwie Chrystusa, którego ja głoszę”. 3Król nakazał, aby zakazano kąpieli w ciągu siedmiu dni, aby nikt się nie kąpał. Gdy zaś zakończyło się owe siedem dni, dnia ósmego wszyscy trzej weszli nocą do kąpieli, i Juda ich ochrzcił. A w łaźni było zapalonych wiele lamp.

27.1Kiedy oni weszli do kąpieli, a Juda ich poprzedził, Pan im się objawił i rzekł do nich: „Pokój niech będzie z wami, o moi bracia!” Ci zaś tylko usłyszeli głos, ale nie ujrzeli Jego kształtów, które by im pozwoliły poznać, od kogo pochodzi głos, bo dotąd nie byli jeszcze ochrzczeni. Juda zaś podniósł się, stanął nad basenem, wylał olej na głowę i rzekł:

2„Przybądź święte imię Chrystusa!

Przybądź mocy i miłosierdzie z wysoka!

Przybądź miłości doskonała!

Przybądź wzniosły darze!

Przybądź uczestnictwo w błogosławieństwie!

Przybądź objawicielko tajemnic ukrytych!

Przyjdź Matko siedmiu pomieszczeń!

Ty, której odpocznienie znajduje się w ósmym pomieszczeniu!

Przyjdź posłańcu pojednania

I połącz się z inteligencją tych młodych ludzi!

Przyjdź duchu świętości

I oczyść ich nerki i serca”.

3I ochrzcił ich w imię Ojca, i Syna i Ducha świętości. A gdy oni wyszli z wody objawił im się młody człowiek: trzymał zapaloną świecę, a światło lamp przygasło wobec jej blasku.  A gdy oni wyszli [z basenu], stał się przed nimi ukryty. A Apostoł rzekł: „My nie możemy nawet znieść [tego] światła, ponieważ jest ono zbyt silne dla naszego wzroku”. Gdy nastał dzień i był już poranek, przełamali Eucharystię i przyłączył ich do stołu Chrystusa. Oni zaś cieszyli się i radowali. Ponieważ wielu przyłączyło się do nich i znajdowali ucieczkę w Chrystusie”.

(cyt za: Apokryfy Nowego Testamentu. Apostołowie, część 1: Andrzej, Jan, Paweł, Piotr, Tomasz, red. M. Starowieyski, Wydawnictwo WAM, Kraków 2007, s. 604-605.)

Ten opis może być potraktowany jako świadectwo praktyki chrzcielnej na terenie wschodniej Syrii w III wieku. Jak widzimy, jest tu mowa najpierw o lampach oświetlających baptysterium, a potem o ukazaniu się młodzieńca ze świecą, przy której bledną wspomniane lampy. Młodzieńcem w tym tekście jest oczywiście sam Chrystus. Jeśli autor apokryfu nawiązywał w tym fragmencie do znanej sobie praktyki chrzcielnej, można tu widzieć nawiązanie do rytu wejścia do sadzawki chrzcielnej kogoś z posługujących z zapaloną święcą, co wskazuje na chrzest jako na oświecenie przez Chrystusa. Tak interpretuje to ks. Mateusz Potoczny w swojej niedawno wydanej świetnej książce Misterium chrzcielne w Asyryjskim Kościele Wschodu. Historia, liturgia i teologia obrzędów w świetle pism ojców syro-orientalnych i komentatorów liturgii, Opole 2019, s. 97.

Świecy nie trzyma tutaj sam neofita, ale towarzyszący mu ktoś z duchownych. Nie jest to więc bezpośrednie świadectwo początków znanej nam praktyki świecy chrzcielnej. Opis ten nie jest jednak bez znaczenia. Pokazuje on bowiem jak żywe było rozumienie chrztu jako oświecenia oraz postrzeganie Chrystusa jako światłości (por. J 8,12) i jak wyrażało się to  w praktyce liturgicznej. W takim kontekście teologicznym mogła również narodzić się praktyka przekazywania świecy albo lampy samemu neoficie, co – jak zaznaczyłem we wpisach z 2016 roku – poświadczone jest po raz pierwszy w źródłach bizantyjskich z końca IV i z V wieku (Grzegorz z Nazjanzu, Proklus z Konstantynopola). Jednak ani w Bizancjum ani nigdzie indziej na Wschodzie ryt świecy chrzcielnej nie zadomowił się na stałe. Dość nagle pojawił się za to na początku IX wieku w północnej Francji (Sakramentarz Drogona, Sakramentarz z Saint-Denis) i stopniowo rozpowszechnił się w liturgii rzymskiej. Skąd to nagłe pojawienie się rytu świecy w północnej Francji – to wciąż pozostaje zagadką do rozwiązania.

 

P.S. Celowo we wpisie wspomniałem o książce ks. Mateusza Potocznego Misterium chrzcielne w Asyryjskim Kościele Wschodu. Uznałem że wpis jest dobrą okazją do zrobienia tej książce reklamy. Młody autor jest bardzo kompetentnym (i bez wątpienia najlepszym w Polsce) znawcą tematyki liturgii wschodnio-syryjskich. Krótkie słowo wstępne do książki napisał prof. Sebastian P. Brock z Oksfordu, najwybitniejszy żyjący znawca chrześcijaństwa syryjskiego. Samo to stanowi wystarczającą rekomendację dla tej książki.


Wpisy blogowe i komentarze użytkowników wyrażają osobiste poglądy autorów. Ich opinii nie należy utożsamiać z poglądami redakcji serwisu Liturgia.pl ani Wydawcy serwisu, Fundacji Dominikański Ośrodek Liturgiczny.

Zobacz także

Maciej Zachara MIC

Maciej Zachara MIC na Liturgia.pl

Urodzony w 1966 r. w Warszawie. Marianin. Rocznik święceń 1992. Absolwent Papieskiego Instytutu Liturgicznego na rzymskim "Anselmianum". W latach 2000-2010 wykładał liturgikę w WSD Księży Marianów w Lublinie, gdzie pełnił również posługę ojca duchownego (2005-2017). W latach 2010-2017 wykładał teologię liturgii w Kolegium OO. Dominikanów w Krakowie. Obecnie pracuje duszpastersko w parafii Niepokalanego Poczęcia NMP przy ul. Bazylianówka w Lublinie. Ponadto jest prezbiterem wspólnoty neokatechumenalnej na lubelskiej Poczekajce, a także odprawia Mszę św. w nadzwyczajnej formie rytu rzymskiego w rektoralnym kościele Niepokalanego Poczęcia NMP przy ul. Staszica w Lublinie....