Sens i potrzeba przygotowania do Mszy Świętej [#Orationes]

Jednym z kryteriów ludzkiego działania jest rozumne podejście do tego co nas czeka. Trzeba zdawać sobie sprawę z tego co się robi, aby nasze działanie przyniosło należyty skutek. Doniosłość tajemnicy eucharystycznej szczególnie wymaga nieustannego odnawiania wiedzy na jej temat, gdyż łatwo jest popaść w pewne uproszczenia i przyzwyczajenia, które przyćmiewają blask świętości jawiącej się przed nami na ołtarzu.

Każde ważne wydarzenie wymaga odpowiedniego przygotowania. Próbując uchwycić na czym ono polega, najlepiej zacząć od zweryfikowania znaczenia samego słowa. Słowniki opisują je dość szeroko[1]. Mówi się zatem o przyrządzaniu czy o zorganizowaniu czegoś w określonym celu. Podkreśla się także, że w przygotowaniu jest także myślenie o tym, co ma nastąpić. Koniecznym jest także stworzenie odpowiednich warunków dla danego wydarzenia. Z drugiej strony przygotowanie wiąże się także z uprzedzeniem kogoś o tym, co ma się dokonać, by nie był całkowicie zaskoczony.

Bardzo ważne w rozumieniu przygotowania może być zdobycie pewnej wiedzy na temat wydarzenia. Mówimy zatem o przygotowaniu siebie lub o przygotowaniu innych, na przykład do egzaminu lub do pokonania jakiejś trudności. Łacińskie słowo praeparatio wskazuje na działanie przed istotnym wydarzeniem. Łatwo te sugestie powiązać z przygotowaniem do Mszy świętej.

Zaangażowanie rozumu

Jednym z kryteriów ludzkiego działania jest rozumne podejście do tego co nas czeka. Trzeba zdawać sobie sprawę z tego co się robi, aby nasze działanie przyniosło należyty skutek. Doniosłość tajemnicy eucharystycznej szczególnie wymaga nieustannego odnawiania wiedzy na jej temat, gdyż łatwo jest popaść w pewne uproszczenia i przyzwyczajenia, które przyćmiewają blask świętości jawiącej się przed nami na ołtarzu. Doświadczamy tego nader często w realiach naszej codzienności. Pewno człowiek nigdy nie zgłębi do końca tajemnicy przed którą staje, ale podjęcie wysiłku do jej zrozumienia stanowi dobrą drogę przygotowania do jej przeżycia. W ten sposób łatwiej wyjść z kręgu codziennych obowiązków, absorbujących nasz umysł i nasze uczucia.

Wiadomo, że materialny wymiar celebracji jest nam zawsze bliższy i łatwiej uchwytny. Mamy przed sobą chleb i wino, gesty, formuły i całą rzeczywistość ołtarza z jego otoczeniem. Jednocześnie rozum podpowiada nam, że nie na tym kończy się prawdziwy wymiar celebracji. Jest w niej jeszcze pierwiastek nadprzyrodzony, związany z obecnością naszego Zbawiciela i całej Trójcy Świętej, a także aniołów i świętych. Tego nie widać, ale ta rzeczywistość jest obecna i jest zasadnicza.

Ponadto zdajemy sobie sprawę, że chociaż nasza celebracja odbywa się w konkretnym czasie, przecież ma ona wymiar ponadczasowy, bo uobecnia nam niepowtarzalne wydarzenia zbawcze z przeszłości i prowadzi nas ku wieczności. Niestety, ale treści te nie narzucają się same. One wymagają poważnego zaangażowania intelektualnego, aby je sobie uzmysławiać. Właśnie rozum prowadzi człowieka do poznania tej prawdy i odkrycia prawdziwego dobra, płynącego z tej tajemnicy. Uczciwie jednak prowadzony proces rozpoznania intelektualnego musi doświadczyć własnej niewystarczalności wobec misterium ołtarza i tu pojawia się imperatyw wiary.

Zaangażowanie woli

Innym kryterium działania człowieka jest zaangażowanie jego woli. Ona skłania człowieka do zbliżenia się do dobra poznanego wcześniej. Charakterystyczne działanie woli wyraża się w decyzji „chcę” lub „pragnę”. W przypadku przygotowania do świętej celebracji, po uświadomieniu sobie wartości tego obrzędu i co on stanowi, nasza wola angażuje nasze wewnętrzne siły do powiedzenia – „chcę to uczynić”, „chcę celebrować”, „chcę uczestniczyć” itd. To jeden z kolejnych warunków, aby celebracja była świadomym i wolnym aktem człowieka, co umożliwia potem przyjęcie łaski Bożej i współpracę z nią. Wolna decyzja człowieka spełnia bardzo ważną rolę w dziele zbawienia człowieka i jest fundamentem miłości.

Zaangażowanie uczuć

Gdy człowiek wierzący staje wobec tak wielkiej tajemnicy jaką jest Eucharystia, pojawia się jeszcze konieczność wyjątkowego potraktowania tego, co otrzymaliśmy od Pana Boga, zaangażowania naszych uczuć. Oprócz świadomości otrzymanego daru, woli zbliżenia się do niego, koniecznym staje się umiłowanie tego co pochodzi od Chrystusa i do Niego należy. Pan Jezus, po swoim zmartwychwstaniu pytał Piotra nie tyle o umiejętność prowadzenia Kościoła, ale pytał go o miłość (J 21,15-17). Miłość do Chrystusa i do tego co jest Jego, prowadziła chrześcijan niejednokrotnie do ryzykowania własnego życia, gdy zbierali się na Eucharystii wbrew zakazom ze strony władz.

Podjęcie czynności tak bardzo świętych z miłością do Chrystusa i do Jego Kościoła, pozwoli trwać w jedności z Nim samym. Wydaje się, że wiele nadużyć w celebracji liturgicznej jest wynikiem egoizmu celebrujących, zapatrzenia we własne idee (opinia osobista!). W liturgii nieraz modlimy się o właściwą postawę ducha. Dla przykładu łatwo przywołać modlitwy ze wspomnienia św. Piusa V papieża, tak bardzo związanego z odnową liturgii po Soborze Trydenckim. Za jego pośrednictwem prosimy Boga „abyśmy uczestniczyli w świętych obrzędach z żywą wiarągorącą miłością” (kolekta). Miłość kształtuje piękno celebracji, zapewnia jedność z Chrystusem i z Kościołem, a to stanowi istotę każdej liturgii.

Znaleźć harmonię dźwięków

Przygotowanie do celebracji Mszy Świętej można porównać do przygotowania orkiestry, która stroi instrumenty przed koncertem. Z pozornego chaosu powoli wyłania się harmonia dźwięków, a orkiestra staje się zdolna, aby pod batutą dyrygenta, wykonać wcześniej przygotowany utwór. Każdy instrumentalista włącza się we wspólne wykonanie dzieła. My też przychodzimy na celebrację z naszych środowisk, obciążeni różnymi doświadczeniami i każdy myśli o swoich sprawach. Widok ołtarza i innych przygotowań pozwala uzmysłowić sobie sens naszego spotkania i mimo różnych myśli powoli zaczynamy „dostrajać” nasz rozum, naszą wolę i nasze serce do tajemnicy obecności Chrystusa. Jego pamiątkę mamy sprawować pod przewodnictwem celebransa, który jest Jego ikoną. I nie wystarczy być tylko obok. Przy pomocy „instrumentów” naszego rozumu, woli i serca jednoczymy się w duchu i w prawdzie wokół Niego. Misterium zbawienia dopiero wtedy może objawić się w pełni w takiej wspólnocie.

 Kościół wychodzi z propozycją

Rola jaką pełni celebrans w czasie celebracji wymaga od niego szczególnego wysiłku również na drodze przygotowania. Kościół od wieków ułatwiał mu to zadanie, proponując odpowiednie obrzędy i modlitwy zanim wyjdzie do ołtarza. Przypominały one o sensie tego co kapłan ma wykonać, pobudzały wolę do świadomego podjęcia się tej posługi oraz zawierały prośbę o godne traktowanie obrzędów, czyli traktowanie ich z miłością. Przywoływana na pamięć wielkość tajemnicy przed którą celebrans stawał, pobudzała do aktu skruchy. Człowiek nie czuł się godnym zbliżyć się do Majestatu Boga Świętego, dlatego prosił o łaskę uzdolnienia do tej posługi. Istnieje dobrze nam znana modlitwa przygotowania do sprawowania Liturgii Godzin, w której prosimy, aby Pan Bóg oczyścił serce, oświecił rozum i rozpalił uczucia do godnego, uważnego i pobożnego celebrowania świętego misterium. Możemy to odnieść do każdej celebracji.

Potrzeba wiary

Niewątpliwie należy jeszcze dotknąć sprawy wiary, szczególnie u celebransa. Nie można jej pominąć na drodze przygotowania do celebracji. Wiara rodzi się ze słuchania słowa Bożego (Rz 10,17) i dlatego w przygotowaniu kapłana tak często proponuje się modlitwę psalmami, medytację słowa Bożego. Wiarę pomogą także pobudzić modlitwy pochodzące od poprzedników, gdyż zawierają ich doświadczenie wiary. Temat zostanie podjęty dalej.

*******

[1] Przygotowywać (hasło) w: B. DUNAJ, Uniwersalny słownik języka polskiego, Reader’s Digest – Warszawa 2007, s. 903.


Wpisy blogowe i komentarze użytkowników wyrażają osobiste poglądy autorów. Ich opinii nie należy utożsamiać z poglądami redakcji serwisu Liturgia.pl ani Wydawcy serwisu, Fundacji Dominikański Ośrodek Liturgiczny.

Zobacz także

ks. Stanisław Mieszczak SCJ

ks. Stanisław Mieszczak SCJ na Liturgia.pl

ks. dr Stanisław Mieszczak SCJ – sercanin (ur. 1953 r.), emerytowany pracownik Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II w Krakowie. Wykłada w Wyższym Seminarium Misyjnym Księży Sercanów w Stadnikach, w Wyższym Seminarium Duchownym Towarzystwa Salezjańskiego i w Archidiecezjalnej Szkole Muzycznej w Krakowie; członek Komisji Liturgicznej Archidiecezji Krakowskiej oraz kierownik Sekcji Liturgicznej PTT. Przez dwie kadencje pełnił funkcję asystenta kościelnego w Międzynarodowej Federacji Pueri Cantores. Przedmiotem badań są historyczne uwarunkowania rozwoju form liturgicznych, szczególnie w relacji między tradycją rzymską i wschodnią.