Śladami katechumenów: traditio et redditio symboli – przekazanie symbolu wiary

Słów symbolu nie wolno było katechumenom zapisywać, ale mieli je zapamiętywać, słuchając ich wtedy, gdy wygłaszał je biskup. W przekonaniu biskupa słowa symbolu nie powinny być zapisywane na jakichkolwiek tablicach czy na innym materiale, ale w sercach.

Niedzielne wyznanie

W każdą niedzielę wraz z całą wspólnotą zebraną wokół Stołu Pańskiego, uczestniczymy w Ofierze Eucharystycznej, w czasie której recytujemy bądź odśpiewujemy Credo – wyznanie naszej wiary. Wierzę w Jednego Boga, Ojca wszechmogącego…

 Składa się ono z traktatów o Bogu Ojcu, Stwórcy, o Jezusie Chrystusie, o Duchu Świętym, o Kościele, o chrzcie, który jest na odpuszczenie grzechów, a na końcu wyrażamy nadzieję zmartwychwstania i życia wiecznego.

Małe Credo

 Każdego dnia, w pacierzu, koronkach czy różańcu modlimy się tzw. małym credo, czyli Składem Apostolskim. Wierzę w Boga Ojca wszechmogącego… Choć zwykle nie odmawiamy go w czasie Mszy świętej, to jednak Kościół zaprasza nas do odmawiania Składu Apostolskiego w czasie Eucharystii w okresie Wielkiego Postu.

 Nie są to jednak jedyne „wyznania wiary” – są jeszcze inne. Możemy o nich przeczytać chociażby w Katechizmie Kościoła Katolickiego. Najpowszechniejszym z tych „innych”, jest wyznanie wiary i wyzbycie się Szatana i wszystkich jego spraw w czasie chrztu, czy odnowienia przyrzeczeń chrzcielnych. W Kościele pierwszych wieków takie pytania, jakie dziś stawiamy proszącemu o chrzest bądź jego rodzicom i chrzestnym, stawiano mającym przyjąć chrzest. Czyli nic się nie zmieniło – przynajmniej co do zasady.  

Całość w kilku słowach

Św. Cyryl Jerozolimski, wyjaśniając istotę Symbolu, trafnie ucieka się do porównania: „Jak małe ziarnko gorczyczne kryje w sobie wiele gałęzi, ta i tu wyznanie wiary w niewielu słowach zawiera całą religijną znajomość Starego i Nowego Testamentu”. Św. Ambroży w swojej własnej etymologii słowa symbol wyjaśnia, że greckie słowo symbolon (łac. conlatio) oznacza „zbiór” i odnosi go do majątku handlarzy, skupiających swoje dobra w zabezpieczeniu przed szkodą i stratą. 

Podobnie i Apostołowie według niego dokonali skrótu wiary (breviarium fidei), aby ułatwić zapamiętanie istoty wiary chrześcijańskiej i ustrzec ją od deformacji: „Powiedziałem poprzednio, że to Apostołowie ułożyli Symbol. Jeśli więc sprzedawcy towarów i zbieracze pieniędzy takiego trzymają się prawa, że uważają za nieuczciwego i niewiarygodnego tego człowieka, który naruszył nagromadzone pieniądze, tym bardziej my musimy czuwać, żebyśmy nie oderwali niczego od Symbolu przodków”. Jest to więc skarb Kościoła. Nic dziwnego, że w tamtym czasie chroniono prawdy wiary nie zapisując symbolu na pergaminach czy tabliczkach, ale zapisując go w sercach. 

Poznać tajemnicę

Kiedy wierzący poznawał Symbol wiary? Po obrzędzie skrutyniów, na kilka tygodni przed Wigilią Paschalną – w niektórych wspólnotach trzy, w innych dwa – katechumeni zapisani w poczet „proszących o chrzest” zbierali się w kościele na specjalną katechezę. Zawsze wygłaszał ją biskup, a jej tematem był symbol, czyli wyznanie wiary. Biskup oficjalnie podawał formułę obowiązującego wyznania wiary i tym samym „przekazywał” ją kandydatom do chrztu. 

W ówczesnej terminologii nazywało się to traditio symboli, czyli „przekazanie symbolu” przez przełożonego wspólnoty, a kandydaci do chrztu byli tymi, którzy go „otrzymywali”. Na całość tego obrzędu składała się wspólna recytacja symbolu oraz krótkie wyjaśnienie jego treści dawane przez kaznodzieję do poszczególnych artykułów. Kolejność była w tym przypadku umowna i czasem recytacja mogła poprzedzać wyjaśnienie, a innym razem mogła następować w trakcie objaśniania albo po nim. Symbol stanowił część disciplina arcani i z tego względu katechumeni nie powinni rozmawiać na jego temat ani publicznie go manifestować. Nawet z katechumenami, którzy byli jeszcze na etapie wczesnych przygotowań, takie rozmowy były zakazane. 

Tylko w sercach

Słów symbolu nie wolno było katechumenom zapisywać, ale mieli je zapamiętywać, słuchając ich wtedy, gdy wygłaszał je biskup. W przekonaniu biskupa słowa symbolu nie powinny być zapisywane na jakichkolwiek tablicach czy na innym materiale, ale w sercach. Zakaz zapisywania miał mobilizować do częstszego powtarzania symbolu, a tym samym do trwalszego jego zakodowania w pamięci. Świadomość, że słów tych nie można zapomnieć, a jednocześnie, że nie można ich sobie przypomnieć z jakiejś notatki, zmuszała do częstego powtarzania tej formuły. 

Katechumeni mieli się nauczyć symbolu na pamięć w takim stopniu, by „móc go samemu codziennie recytować przed udaniem się na spoczynek i po powstaniu ze snu” (św. Nicetas z Remezjany, Katechezy przygotowujące do chrztu). Chociaż słowa biskupa były stanowcze, to ten nakaz miał, jak się wydaje, przede wszystkim znaczenie dydaktyczne, a nie wiązał się z jakąś szczególną tajemnicą. Chodziło o to, by katechumen miał szacunek dla prawd wiary i lekkomyślnie nie czynił ich przedmiotem dyskusji, zwłaszcza z poganami albo heretykami.

Zważywszy na trudności z wyjaśnieniem niektórych formuł zawartych w symbolu, rozsądniej było, by chrześcijanin – zwłaszcza mniej przygotowany – nie próbował ich roztrząsać. W odróżnieniu od czasów współczesnych, wyznania wiary nie recytowano w czasie liturgii. Nie stanowiło ono również części innych wspólnych obrzędów czy nabożeństw. Chrześcijanin słyszał zatem je tylko w czasie przygotowania do chrztu, a potem mógł je co najwyżej włączyć do modlitwy prywatnej. 

Pierwszy raz w liturgii

Prawdopodobnie Symbol został pierwszy raz włączony do liturgii eucharystycznej w Antiochii około 500 roku. Śpiewano go przed złożeniem darów jako hymn w celu uwielbienia, adoracji i dziękczynienia Bogu. Z kolei Euzebiusz z Cezarei, bizantyjski historyk z pierwszej połowy VI wieku w swojej Historii Kościoła umieścił wzmiankę, że Piotr Fullo (476–488), monofizycki patriarcha Antiochii, jako pierwszy wprowadził Credo nicejskie do liturgii. Następnie wprowadzono ten Symbol do liturgii w Konstantynopolu, na znak, że wyraża on prawowitą naukę Kościoła.

Zastąpione potem Symbolem nicejsko-konstantynopolitańskim, Credo nicejskie stało się testem na ortodoksję w czasie sporu doktrynalnego. Kościół Wschodni przez nadanie Credo uprzywilejowanej pozycji w liturgii eucharystycznej podkreśla zasadę Prospera z Akwitanii o współzależności modlitwy i wiary („lex orandi legem statuat credendi”).

Nie tylko wykuć”

Święty Augustyn w swoich Mowach radzi katechumenom: „Jeżeli nie nauczycie się na pamięć Symbolu, to na co dzień w kościele nie usłyszycie go od ludu. Jeżeli natomiast pamiętacie go, to, aby nie zapomnieć, codziennie go odmawiajcie. Recytujcie wasz Symbol, recytujcie go Panu, gdy będziecie powstawać ze snu i przed snem. Niech będzie on dla ciebie rodzajem lustra. Tam zobaczysz, czy wierzysz w to wszystko, w co przyrzekłeś wierzyć”. 

Wielu biskupów zachęcało (czasem nawet zobowiązywało) do tego, aby rodzice chrzestni pomagali proszącym o chrzest nauczyć się na pamięć symbolu. Był to jeden z nielicznych wyjątków, kiedy katechumeni mogli rozmawiać z innymi o czymś, co stanowiło część „tajemnicy”.

Wyrecytować

Tydzień lub dwa po obrzędzie traditio symboli miało miejsce tzw. redditio symboli, co teoretycznie miało oznaczać sprawdzenie znajomości tego symbolu u każdego z katechumenów. W języku polskim redditio może oznaczać m.in. ‘recytację’. To znaczenie wydaje się też w tym przypadku najbardziej adekwatne. 

Obrzęd ten był również formą publicznego wyznania wiary przez katechumenów. Tak też możemy wnioskować z niektórych wypowiedzi biskupa Augustyna. W jednym z kazań wygłoszonych przy takiej okazji mówił on: „Symbol, który wspólnie przyjęliście, a dzisiaj wyrecytowaliście pojedynczo…” (św. Augustyn, Mowy). Nie do końca wiadomo, czy był to egzamin przeprowadzany publicznie przed całą zgromadzoną wspólnotą, czy tylko przed samym biskupem. Zdarzały się sytuacje, kiedy z jakichś powodów ktoś miał problemy z publiczną recytacją symbolu. Wówczas mógł tego dokonać w warunkach kameralnych, w obecności biskupa i jego pomocników.

Czas na poprawkę

Z całą pewnością publiczna recytacja symbolu przez katechumenów miała również miejsce w dzień chrztu. Tym samym każdy z tych kandydatów, który nie wyrecytował dobrze symbolu za pierwszym razem, miał jeszcze czas, by się go nauczyć. Powinien jednak pamiętać, że będzie recytował „w sobotę, która jest dniem chrztu, w obecności wszystkich przybyłych” (św. Augustyn, Mowy). 

W sumie katechumen miał zatem urzędowo kilka tygodni na nauczenie się na pamięć symbolu. Trudno jednak przesądzać, jak ta publiczna recytacja symbolu w dniu chrztu wyglądała. Wydaje się, że raczej chodziło o złożenie wyznania wiary w formie odpowiedzi na pytania stawiane przez biskupa lub prezbitera, podobnie jak mamy to dzisiaj. 

 Moja tajemnica wiary

Dziś mamy dostęp do przeróżnych materiałów, książek. Posiadamy świetne komentarze wprawnych teologów, wyjaśniające prawdy wiary w sposób klarowny i zrozumiały. Na progu Świąt Wielkanocnych warto zadać sobie pytanie, czy tajemnica symbolu wiary strzeżona przez pierwszych chrześcijan nie jest dla nas podpowiedzią, jak prowadzić swoje życie duchowe. 

Święty Filip Neri pytany o „tajemnice” swojego serca, tajemnice jego osobistego spotkania z Panem, odpowiadał: „Secretum meum mihi”. Niewątpliwie możemy to uznać za aluzję do pierwszych wieków Kościoła – do Ojców, którymi piętnastowieczny Filip się fascynował. Mądrość, która płynie z tego przesłania jest prosta: przestrzeń spotkania z Panem jest tylko dla mnie i dla Niego – jest to przestrzeń intymności i bliskości. Tak więc w czasie „trudnych świąt” – z powodu sytuacji na świecie – warto spróbować przeżyć ten czas otwierając się na czułość i bliskość Ukrzyżowanego i Zmartwychwstałego Pana.

 


Wpisy blogowe i komentarze użytkowników wyrażają osobiste poglądy autorów. Ich opinii nie należy utożsamiać z poglądami redakcji serwisu Liturgia.pl ani Wydawcy serwisu, Fundacji Dominikański Ośrodek Liturgiczny.

Zobacz także

Patryk Żelichowski COr

Patryk Żelichowski COr na Liturgia.pl

Kleryk Kongregacji Oratorium św. Filipa Neri w Tarnowie; student Wydziału Teologicznego na Uniwersytecie Papieskim Jana Pawła II w Krakowie, sekcja w Tarnowie; zainteresowania: liturgika, muzyka, dogmatyka, prawo kanoniczne.