zima

Nie będzie o liturgii, ale o pogodzie. Również o Malwinie. I o skutkach zrzędzenia.

Moje szczere pragnienie pisania w tym blogu o poważnych sprawach, niestety, doprowadziło mnie do stanu jeszcze większej niepowagi niż poziom wyjściowy. Nie pomnożyłam wiedzy, ale zyskałam nowych znajomych.

Chciałam pisać o sztuce i to współczesnej. O sztuce sakralnej i jej twórcach, jednak coś podkusiło mnie, aby zyskać wiedzę, choćby ogólną o tym co tu i teraz, w uznanych i pysznych galeriach, centrach sztuki współczesnej. Moje pierwsze kroki postawiłam w kierunku tymczasowej siedziby Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie. Instytucja już się zawiązała, nie ma jeszcze docelowej siedziby, która będzie zbudowana przy Pałacu Kultury i Nauki, ale już działa. Zwiedziłam dwie wystawy: "Najpiękniejsze książki Szwajcarii 2007" i drugą "Nie ma sorry". Książki ze Szwajcarii jakoś mi się podobały, ale obiekty na tej drugiej wystawie mniej. Zwykle moją wątliwość co do sensu sztuki nowoczesnej budzi konieczność wyjaśniania dzieła. Dzieło nie broni się samo, ale autor je broni, potem krytyka i zyskuje rangę mniejszego albo większego. Różnie bywa. Przestałam się tym interesować jak tylko opuściłam mury Akademii z dyplomem w ręku, bo uświadomiłam sobie, że zadaję gwałt własnej głowie.

Żeby zyskać potwierdzenie słuszności mojej postawy, zacząłam przyglądać się dyskusji na ogólnodostępnym forum ASP na portalu nasza-klasa. Obserwując te rozmowy, niejednokrotnie łapałam się za głowę, gdyż w przeważającej mierze dotyczyły one chrześcijaństwa, buddyzmu i ateizmu. O trunkach rozmaitych, uciechach ciała – dyskusja w co lepiej zaangażować się, aby osiągnąć szczęście niekoniecznie wieczne. Niektóre opinie były jednak dość mocno zjadliwe w stosunku do Kościoła Katolickiego albo ja to tak emocjonalnie odbierałam. Postanowiłam zabrać głos i podjąć stosowną rozmowę, aby  sprawę zepsucia elity artystycznej w Polsce i wrogości do mojego ukochanego Kościoła wyjaśnić. Rozmowa ta trwała wiele godzin, dni, tygodni, teraz to już ponad dwa miesiące, jednak w wyniku rozmawiania zyskałam nowych, fajnych znajomych. Początkowo wirtualnych, ale to etap przejściowy był. Choć nic z mojego początkowego zgorszenia nie zapowiadało tego, polubiłam tych ludzi i cieszę się z tego.

Wśród osób z forum Sztuka, bo tak je potocznie nazywam, zachwyca mnie swoją pracowitością i talentem Malwina Brade. Fotografuje, rysuje, maluje i robi filmy animowane. Zachęcam do zapoznania się z jej pięknymi, tajemniczymi fotografiami, które prezentuje w ramach działalności grupy twórczej Szare dni. Cieszę się na odnowioną z dawnych lat znajomość.

Mój zrzędliwy znajomy, gdy zobaczył Malwiny portfolio oczywiście zazrzędził krótko, ale dosadnie, że i mnie na piękne fotografowanie stać, więc, żeby nie dawać mu pola do popisu, chwyciłam zazdrośnie po aparat, pogoda była cudna, Podkowa Leśna pod śniegiem, zapraszam do ogrodu.


Wpisy blogowe i komentarze użytkowników wyrażają osobiste poglądy autorów. Ich opinii nie należy utożsamiać z poglądami redakcji serwisu Liturgia.pl ani Wydawcy serwisu, Fundacji Dominikański Ośrodek Liturgiczny.

Zobacz także

Joanna Jarco

Joanna Jarco na Liturgia.pl

Projektant graficzny, ceramik, śpiewak. Absolwentka Akademii Sztuk Pięknych na Wydziale Malarstwa w Warszawie. Ukończyła też studia podyplomowe w Wyższej Szkole Europejskiej im. Ks. J. Tischnera na wydziale Życie i myśl Jana Pawła II. Wychowała się i mieszka w Podkowie Leśnej. Jest autorką szeregu projektów graficznych stworzonych dla Dominikańskiego Ośrodka Liturgicznego, m.in.: Jezu, śliczny kwiecie, Pieśń o nadziei, Przez Twe święte Zmartwychwstanie, Duszo Chrystusowa.