„Woźnica” wszelkich cnót

Komentarz do liturgii XXII niedzieli zwykłej roku C

HostiaDzisiejsza liturgia słowa mogłaby posłużyć katechetom jako wstęp do lekcji religii na temat pierwszego grzechu człowieka, jakim jest pycha. To z powodu pychy zbuntowali się pierwsi aniołowie. Non serviam Tibi – zakrzyknął szatan do Boga. Nie będę Ci służył. Lepiej mi być panem w piekle, niż sługą  w niebie!

Również pycha była przyczyną upadku pierwszych rodziców. Skosztujcie owoców z drzewa poznania dobra i zła, a staniecie się równi Bogu. I tak od tamtej pory, aż po dziś dzień pycha jest źródłe

m wielu ludzkich grzechów i upadków. Potrafi uczynić z życia ludzi już tu na ziemi – istne piekło. Nic więc dziwnego, że Kościół wymienia ją na pierwszym miejscy pośród grzechów głównych. Na chorobę pyszałka nie ma lekarstwa, albowiem nasienie zła zapuściło już w nim korzenie – mówi mędrzec w pierwszym czytaniu. Kto się wywyższa będzie poniżony, a kto się poniża będzie wywyższony! – dopowie Chrystus w dzisiejszej Ewangelii.

Niebo i ziemia przeminą, ale ludzka natura je przetrwa i zmieni się dopiero na ostatku. A to oznacza wielki porządek przy końcu świata. I może się czasami okazać, że będziemy wówczas świadkami niezwykłych rzeczy. Ktoś mądry powiedział kiedyś: „mocno zdziwimy się, gdy zobaczymy w niebie pewnych ludzi, których nigdy byśmy się nie spodziewali tam zobaczyć. Ale jeszcze większe zaskoczenie przeżyjemy, gdy nie spotkamy tam tych, których byliśmy pewni tam ujrzeć”.

Hostia 2Przeciwieństwem pychy jest pokora, która, jak uczy katechizm jest „woźnicą” wszelkich cnót. Przykład zaś największej pokory dał nam Syn Boży. Najpierw wybrał uniżenie we wcieleniu, gdy jako Bóg przyszedł na świat w kruchym, śmiertelnym, ludzkim ciele – narodziny w ubogiej stajni, proste dzieciństwo wśród prostych ludzi. Potem życie tułacze, w którym nie było gdzie głowy skłonić. Wreszcie odrzucenie przez własnych rodaków, szyderstwa i prowokacje ze strony uczonych i mądrych, zdrada najbliższego ucznia, zaparcie najwierniejszego przyjaciela, w końcu męka – najbardziej okrutna i najbardziej niesprawiedliwa. Ale Jemu i tego było mało, dlatego pozostał z nami pod postacią chleba. Ten sam Jezus uniża się co dzień, zstępując na ołtarz w postaci opłatka, bo może człowiek patrząc na to uniżenie Syna Bożego, coś wreszcie zrozumie. Tak wyglądało ziemskie życie Tego – w którym zostało wszystko stworzone, i to co w niebiosach i to co na ziemi, byty widzialne i niewidzialne, czy trony, czy panowania, czy zwierzchności, czy władze. Wszystko przez niego i dla niego zostało stworzone.

Dziś Bóg po raz kolejny odda się w nasze ręce – godne czy niegodne, czyste czy brudne, zdrowe czy chore. Dziś pod postacią małego, kruchego opłatka pozwoli patrzeć na siebie wierzącym i niedowiarkom, widzącym i ślepym, adorującym i złorzeczącym. Niepojęty w cichości i pokorze swego serca Bóg, który z miłości do nas, najpierw stał się człowiekiem, potem krwawą miazgą, a na końcu chlebem, który spożywamy. Kto raz stanął wobec Boga w prawdzie o sobie – ten już nie zachoruje na wielkość. Jezu cichy i pokornego serca – uczyń serca nasze według serca Twego.

Piotr Cuber OFMConv

*Redakcja przeprasza za umieszczenie omyłkowe powyższego komentarza do liturgii XXI niedzieli zwykłej.

 

Zobacz także