Pascha

Czym jest ta piękna liturgia? Czym są te święta, które rozpoczęły się w czwartek wieczorem, a teraz osiągają swoje apogeum? To jest nasza chrześcijańska Pascha.

„Oto są bowiem święta paschalne, w czasie których zabija się prawdziwego Baranka, a Jego krew poświęca domy wierzących.” (Ex.)

A czym jest Pascha? Czy tylko wspomnieniem śmierci niewinnego Baranka. Nie. Pascha to przede wszystkim wyzwolenie.

„Jam jest Pan Bóg twój, którym cię wywiódł z ziemie egipskiej, z domu niewoli”.

Kiedy Bóg przychodzi, to zawsze po to, aby wyzwolić człowieka. Przed wiekami wyprowadził umiłowany lud z niewoli faraona. Obecny pośród nich w ognistym słupie prowadził ich do wolności. A kiedy nadeszła pełnia czasu, przyszedł do nas w swoim Synu, przyszedł na ten świat, „okupowany przez wroga” ( Levis ), aby wyzwolić człowieka z niewoli grzechu i śmierci. Przyjął ludzką naturę i stał się naszym bratem, po to, aby stać się naszym Odkupicielem. Dzięki Jego łasce opadają z nas kajdany, które sami sobie nakładamy. Dzięki Jego łasce niewidomi odzyskują wzrok, a głusi słuch, chorzy na duszy powracają do zdrowia, a umarli z powodu grzechów – zmartwychwstają.

Zmartwychwstanie otworzyło nasz świat. Dzięki niemu możemy oddychać wiecznością. Nie dusimy się już w świecie małości i podłości, zdrady i obłudy, żądzy władzy i nienawiści. Nie przygniata nas doczesność. Nie ma w nas rozpaczliwego lęku przed śmiercią. Dzięki zmartwychwstaniu pojawiły się w naszym świecie promienie światła, które wskazują drogę do Królestwa. Widzimy już zarysy nowej ziemi i nowego nieba.

Stajemy dzisiaj przed Chrystusem Zmartwychwstałym, aby razem z Tomaszem wyznać: „Pan mój i Bóg mój”. I nie być niedowiarkiem, lecz wierzącym. Bo tylko wiara jest drogą do domu Ojca. Razem z Piotrem wyznajemy: „Panie Ty wszystko wiesz, Ty wiesz, że Cię kocham.” Bo tylko miłość wyzwala z lęku i otwiera na wieczność. I tak jak oni słyszymy słowa Pana: „Pójdź za Mną”.

Pójdź za mną – gdyż to nie wyzwolenie jest celem Paschy, ale zjednoczenie.

Izrael wyszedł z Egiptu, by jako lud wolny złożyć ofiarę Panu. Wyszli, aby spotkać Boga Abrahama, Izaaka i Jakuba, aby odnowić z Nim przymierze miłości. U stóp góry Synaj zostali zaproszeni do przyjaźni, której nie byli wierni.

A oto teraz Pan prowadzi nas na ucztę, abyśmy stali się uczestnikami nowego i wiecznego przymierza. Przymierza zwartego we krwi prawdziwego Baranka. Przymierza, o którym Biblia mówi językiem oblubieńczej miłości. Bramy Królestwa zostały otwarte. Stoły dla biesiadników przygotowane. A nasz Odkupiciel jest równocześnie Oblubieńcem. On wyzwolił nas i odkupił nie po to, by nas porzucić, ale aby nas poślubić.

Ojciec czeka w bramach domu na Syna, który powraca, prowadząc Oblubienicę obmytą we własnej krwi. A tą oblubienica jest Kościół, a w nim każdy z nas. Oto nierządnica porzuca swoje łachmany, aby przywdziać szaty królewskie.

Jesteśmy uczestnikami godów Baranka. Podczas tej liturgii wszystko dokonuje się jeszcze pod osłoną znaków, ale dokonuje się naprawdę.

Najpierw Oblubieniec przyszedł w delikatnym znaku płomienia Świecy Paschalnej. Dyskretnie, aby nie spłoszyć nieśmiałej Oblubienicy.

A potem przemawiał do serca Oblubienicy.

„ Góry mogą ustąpić i pagórki się zachwiać, ale miłość moja nie odstąpi od ciebie”.

Za chwilę poprowadzi ją do źródła chrztu, aby w ogniu Bożej miłości spaliła stare szaty smutku i pokuty i przywdziała szaty weselne.

Aż w końcu Pan Młody zaprowadzi swoją Oblubienicę do komnaty, aby oddać jej Siebie, aby stała się uczestnikiem Komunii.

Istotą tych świąt są zaślubiny między Bogiem i ludźmi. Dlatego też owocem tej liturgii jest radość. Radość z tego, że Pan Młody jest z nami. Radość Oblubienicy, wybranej, umiłowanej, wyzwolonej z niewoli, oczyszczonej i przygotowanej do zaślubin.

Już śpiewaliśmy alleluja. Ale radość tego święta będzie w nas narastać, bo jest ona darem Ducha Świętego. Nie skończy się wraz z liturgią, bo jest ona powołaniem chrześcijan.

„Radujcie się bracia w Panu, jeszcze raz powtarzam radujcie się. Radość w Panu jest naszą ostoją.”

Radujmy się siostry i bracia, ponieważ Pan Zmartwychwstał. Oblubieniec jest pośród nas i chwila zaślubin nadeszła.

 

Zobacz także