Słowo w czasie pandemii (2)

Historia bardzo przyspiesza. Ogłoszony we wtorek nakaz ograniczenia zgromadzeń liturgicznych maksymalnie do 5 osób jest równoznaczny z prawie całkowitym zamknięciem kościołów do Wigilii Paschalnej włącznie. Pan Bóg przygotowywał nas do tego przez swoje Słowo, szczególnie mocno w dwóch czytaniach, które niedawno wybrzmiały w liturgii: w poprzednią niedzielę i właśnie we wtorek.

W 3. niedzielę Wielkiego Postu słuchaliśmy Ewangelii o Samarytance, w której padły bardzo ważne słowa na temat kultu Bożego. Samarytanka nawiązuje do sporu Samarytan z Żydami o właściwe miejsce oddawania czci Bogu, na co Jezus odpowiada: „Wierz mi, kobieto, że nadchodzi godzina, kiedy ani na tej górze, ani w Jerozolimie nie będziecie czcili Ojca (…). Nadchodzi (…) godzina, owszem, już jest, kiedy to prawdziwi czciciele będą oddawać cześć Ojcu w Duchu i prawdzie, a takich to czcicieli chce mieć Ojciec. Bóg jest duchem; potrzeba więc, by czciciele Jego oddawali Mu cześć w Duchu i prawdzie” (J 4,21.23-24).

Oczywiście nie chodzi w tym słowie Jezusa o to, że kult oddawany Bogu ma być pozbawiony form obrzędowych („w Duchu”) i całkowicie spontaniczny („w prawdzie”), jak to niektórzy po prostacku wyczytują. Będzie on wykonywany w Duchu Świętym i prawdzie Ewangelii. Natomiast przestaje on być związany z określonym świętym miejscem. Nową świątynią w której jest sprawowany nowy kult jest Ciało Chrystusa, a więc także Kościół – święte zwołanie, a w Kościele każdy chrześcijanin. Dlatego wszędzie tam, gdzie są chrześcijanie, a nawet gdziekolwiek jest pojedynczy chrześcijanin, jest świątynia Boża i może być wykonywany kult Boży.

Myślałem o tym, gdy w niedzielę 15 marca sprawowałem niedzielną Eucharystię w kościele parafialnym, w którym było kilkanaście osób. Ci którzy wtedy skorzystali z dyspensy i modlili się w domu, czytali Słowo Boże i oglądali transmisję Mszy świętej, również sprawowali prawdziwy kult i nie byli pozbawieni Bożej obecności. Przecież nasz Kościół wyraźnie uczy o realnej obecności Chrystusa również w Słowie i pośród zgromadzonych wiernych (KL 7). Okazało się jednak, że poprzez tę Ewangelię Pan również przygotowywał nas na obecną sytuację, w której prawie wszyscy będą musieli skorzystać z dyspensy. Ale nikomu nie odbiera to obecności Chrystusa i możliwości sprawowania kultu. Odnówmy w sobie również dzisiaj świadomość chrześcijan z pierwszych wieków, dla których było jasne, że nie tylko Eucharystia, ale również akt jakiejkolwiek modlitwy chrześcijanina (wspólnej lub indywidualnej, liturgicznej lub nieliturgicznej) jest prawdziwą ofiarą, składaną Ojcu razem z Chrystusem i przez Niego:

„To jest ofiara duchowa, która zniosła dawne ofiary. Jesteśmy prawdziwymi czcicielami, prawdziwymi kapłanami, którzy modląc się w duchu ofiarujemy w duchu prośbę godną Boga; prośbę, która jest Jemu miła. Tę prośbę, którą On sam sobie wybrał i którą chciał: nową formę modlitwy Nowego Testamentu” (Tertulian, O modlitwie 28, 1, 3-4).

Myśl, którą teraz napiszę, podsunął mi we wtorek mój współbrat z domu lubelskiego ks. Wojciech Skóra MIC:

Pierwszym czytaniem tego dnia był fragment Ez 47,1-9.12, czyli wizja wody życia, wypływającej z nowej świątyni. Ale Ezechiel był prorokiem działającym na wygnaniu, pośród ludu, który został pozbawiony świątyni. Oczywiście różne osoby różnie przeżywały to wygnanie, ale dla wielu był to czas niezwykle owocny, czas odnowionej tęsknoty za Bogiem, czas łaski i nawrócenia, odkrycia obecności Boga poprzez Słowo, czas odnowionej wzajemnej jedności. To wtorkowe Słowo o świątyni i wodzie życia przyszło jako prorockie pocieszenie i umocnienie na obecny czas wygnania, bo to właśnie tamtego dnia zostały ogłoszone obecne restrykcje.

I jeszcze jedno Słowo, bardzo ważne na obecny czas, choć już spoza obecnej liturgii, z Drugiego Listu świętego Piotra, Słowo na temat Ksiąg Pisma świętego: „Mamy mocniejszą, prorocką mowę, a dobrze zrobicie, jeśli będziecie przy niej trwali jak przy lampie, która świeci w ciemnym miejscu, aż dzień zaświta, a gwiazda poranna wzejdzie w waszych sercach” (2 P 1,19). Obecny czas to szczególny czas gromadzenia się przy lampie Słowa Bożego.


Wpisy blogowe i komentarze użytkowników wyrażają osobiste poglądy autorów. Ich opinii nie należy utożsamiać z poglądami redakcji serwisu Liturgia.pl ani Wydawcy serwisu, Fundacji Dominikański Ośrodek Liturgiczny.

Zobacz także

Maciej Zachara MIC

Maciej Zachara MIC na Liturgia.pl

Urodzony w 1966 r. w Warszawie. Marianin. Rocznik święceń 1992. Absolwent Papieskiego Instytutu Liturgicznego na rzymskim "Anselmianum". W latach 2000-2010 wykładał liturgikę w WSD Księży Marianów w Lublinie, gdzie pełnił również posługę ojca duchownego (2005-2017). W latach 2010-2017 wykładał teologię liturgii w Kolegium OO. Dominikanów w Krakowie. Obecnie pracuje duszpastersko w parafii Niepokalanego Poczęcia NMP przy ul. Bazylianówka w Lublinie. Ponadto jest prezbiterem wspólnoty neokatechumenalnej na lubelskiej Poczekajce, a także odprawia Mszę św. w nadzwyczajnej formie rytu rzymskiego w rektoralnym kościele Niepokalanego Poczęcia NMP przy ul. Staszica w Lublinie....